What do you think?


Bejrut jest gdzieś tam
Bejrut jest gdzieś tam to piękna, reporterska opowieść o mieście urokliwym i wielokulturowym, zwanym przed laty, zanim „wszystko się zaczęło” – jak określa czasy sprzed okrutnej wojny jedna z mieszkających tam Ormianek – Paryżem Wschodu. O mieście, gdzie – podobnie jak w europejskim Paryżu – na ulicach, placach i w rozlicznych lokalach (będących niezwykłą mieszanką architektonicznych stylów z różnych epok i kultur), zlewają się ze sobą języki całego świata, a miejscowi Arabowie często porozumiewają się – nawet wśród członków własnej rodziny – po francusku.
Odkrywając ukazywane nam przez Rakhę miejsca i poznając mieszkańców tej niezwykłej metropolii, z łatwością zauważymy, że autor, poza tym że jest pisarzem, reportażystą, poetą, jest również fotografem. Obrazowe opisy miasta mistrzowsko oddają charakter portretowanych miejsc i pozwalają na zaludnienie ich prawdziwymi, żywymi postaciami. Postaciami barwnymi i różnorodnymi – zarówno pod względem wyglądu i zachowania, jak i tradycji oraz środowisk, z jakich się wywodzą. Większość z nich łączy jednak co najmniej jedno wspólne przeżycie – śmierć członka rodziny. A także pamięć o strasznej, wyniszczającej wojnie, która zamieniła jedną z najwspanialszych aglomeracji Bliskiego Wschodu w kupę gruzu z wszechobecnymi widmami męczenników i z niezliczonymi obozami dla uchodźców ze wszystkich krajów arabskich. Bejrut jest gdzieś tam...
Odkrywając ukazywane nam przez Rakhę miejsca i poznając mieszkańców tej niezwykłej metropolii, z łatwością zauważymy, że autor, poza tym że jest pisarzem, reportażystą, poetą, jest również fotografem. Obrazowe opisy miasta mistrzowsko oddają charakter portretowanych miejsc i pozwalają na zaludnienie ich prawdziwymi, żywymi postaciami. Postaciami barwnymi i różnorodnymi – zarówno pod względem wyglądu i zachowania, jak i tradycji oraz środowisk, z jakich się wywodzą. Większość z nich łączy jednak co najmniej jedno wspólne przeżycie – śmierć członka rodziny. A także pamięć o strasznej, wyniszczającej wojnie, która zamieniła jedną z najwspanialszych aglomeracji Bliskiego Wschodu w kupę gruzu z wszechobecnymi widmami męczenników i z niezliczonymi obozami dla uchodźców ze wszystkich krajów arabskich. Bejrut jest gdzieś tam...
144 pages, Paperback
Published October 23, 2012
About the author
Youssef Rakha
38 books242 followersYoussef Rakha is an Egyptian writer | يوسف رخا كاتب مصري
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
September 12, 2019
- هذا الكلام سيخبرك اياه اي بائع "عرانيس" في زواريب بيروت، بل سيخبرك اياه بطريقة افضل واعمق بكثير، وبعيداً عن الإيحاء التافه في عدة مواضع...
February 18, 2017
مشكلة كتابات يوسف رخا انك يا تحبها أوى يا تكرهها أوى مفيش وسط
July 4, 2021
قد يكون يوسف رخا أهم كاتب معاصر "نون فيكشن" بيكتب بالعربي قريته في حياتي.
Did Not Finish
August 24, 2017ليس فيه مايستحق ..
January 6, 2016
"Bejrut jest gdzieś tam" to króciutki, bo liczący zaledwie sto trzydzieści sześć stron, reportaż z podróży egipskiego dziennikarza, Youssefa Rakha, do stolicy Libanu. Jaki był cel rzeczonej wędrówki? Nie wiem. Naprawdę. Publikacja składa się ze zlepków historii, sytuacji politycznej panującej w Libanie w latach 1975–2005 i niezbornych opisów napotkanych ludzi. Takie przedstawienie historii sprawia bardzo chaotyczne wrażenie, tym bardziej że autor nie trzyma się żadnej chronologii, tudzież określonego schematu. Przeskakuje z tematu na temat, trudno jest nadążyć za jego myślami i wyłapać sens o co w tym wszystkim chodzi. W jednym akapicie pisze o politycznych konotacjach wojny domowej w Libanie, by w drugim opisać, że w momencie pogrzebu Arafata... siedział na kiblu. Ale kogo to obchodzi? Tak samo jak jego seksualne podboje i fakt, że woli starsze kobiety. Za nic nie potrafiłam znaleźć sensu takiego pisania.
Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/201...
Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/201...
October 23, 2015
chaotyczne wynurzenia autora. przeczytałam 50 stron i absolutnie nic z nich nie zrozumiałam. krótkie, urywane zdania i równoważniki zdań utrudniają zarówno czytanie, jak i zrozumienie tekstu. nie nazwałabym tego reportażem, a raczej pamiętnikiem rozemocjonowanego nastolatka, który chce przelecieć swoją koleżankę, ale nie może, bo ma dziewczynę; w tle sytuacja Libańczyków i narzekania autora, że chce płakać nad ich losem, ale łzy jakoś nie chcą lecieć.
August 1, 2011
كأنك حبة مسحوق غسيل تنتفض و تجري بين تداخلات نسيج قميص يوسف إبن يعقوب لتكون شاهداً علي تغير في الحال سريع، و ذكراه باقية
January 22, 2013
نصف الكتاب الأول مع توقيته بالنسبة لي كان اكتر حاجة عجبتني
Displaying 1 - 8 of 8 reviews









