Michał Anioł, Rafael, Tycjan... Dzieła ich życia i niezwykłe życie ich dzieł. Ukryte autoportrety, zmysłowe Madonny i skandale, w których atmosferze tworzono arcydzieła. O najsłynniejszych włoskich artystach bez marudzenia o stylach, technikach i rozprowadzaniu farby, za to z pasją i polotem.
• Jak artyści, pod czujnym okiem mecenasów i papieży, przemycali na płótna i ściany świątyń swoje wizje? • Czemu Maryi czasem towarzyszy małpka i wieża? • Skąd u dawnych mistrzów takie wyczulenie na modę, fryzury i klejnoty? • Dlaczego niewielu malarzy malowało dłonie? • Kim jest człowiek, który w gorącu buchającym od świec maluje Kaplicę Sykstyńską?
Przenieśmy się do pracowni, kościołów i miasteczek, by podglądać mistrzów przy pracy i po pracy. Autorka od kilkunastu lat w niedzielne przedpołudnia snuje gawędy o artystach i ich dziełach w Programie II Polskiego Radia, w cyklu W stronę sztuki.
Bożena Fabiani przybliża w tej książce sylwetki włoskich artystów z XV i XVI w. Aż osiem początkowych gawęd poświęconych jest Michałowi Aniołowi. Jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę wagę jego spuścizny rzeźbiarskiej i malarskiej. Z kolei Rafaelowi autorka przeznaczyła dwa rozdziały, natomiast pozostałym postaciom po jednym. Jak wskazuje tytuł są to raczej swobodne opowieści, a nie jakieś sztywne wykłady. Pani Fabiani dużo miejsca poświęca na wątki z biografii poszczególnych artystów, a także tło społeczne i historyczne. Autorka oczywiście analizuje najważniejsze dzieła omawianych twórców. Przytacza mnóstwo ciekawostek. Nie waha się proponować własnych oryginalnych interpretacji.
Doskonały zbiór 33 esejów o włoskim malarstwie XV i XVI wieku. Najwięcej czasu poświęca autorka Michałowi Aniołowi, bez którego nie byłoby mowy o włoskim odrodzeniu. Dalej mamy Rafaela, Tintoretta, Tycjana oraz wielu pomniejszych malarzy renesansu. Fabiani jest niewątpliwie popularyzatorką historii stuki. Opowiada o niej w sposób znakomity i przyciągający uwagę. Jej gawędy zawierają życiorysy, a także szereg wyszperanych przez autorkę ciekawostek, własne przemyślenia, odkrycia, oraz polonica, które są zgrabnie wplecione w całość.
PS: Aha, zacząłem pokasływać, pluje krwią w kolorze tizian red 573, quatrcentoza to jednak choroba zaraźliwa...