Gdybym miała powiedzieć co cenię w życiu najbardziej-powiedziałabym, że Bochenka. I dziękuję życiu, dziękuję studiom za to, że mogłam odkryć te wspaniałe 5 tomów. ✨✨✨ Od początku(no w przypadku 1 tomu to od połowy, bo początku nie czytałam)do końca czytało się wspaniale. Dosłownie nie dało się od tej lektury oderwać (zdarzało się ją czytać po nocach). Dostarczyła mi mnóstwo radości. A przy okazji wiele mnie nauczyła. ✨✨✨ Teraz pozwolę sobie dodać tu moje 2 ulubione bochenkowe ciekawostki: -przepona nie rusza się u zmarłych (kto by się spodziewał) -szyszynka jest zwana gruczołem cnoty i była uznawana za siedzibę duszy (❤️ szyszynka is my love and my life)
+dowód na to, że anatomia bochenka to doprawdy piękna książka:"O ile jednak uczucia nie podlegają naszej woli, to do pewnego stopnia możemy kierować naszą mimiką. Z twarzy dziecka możemy jeszcze wyraźnie wyczytać uczucia, które poruszają jego psychikę. Dorosły powoli i stopniowo w ciągu życia uczy się panować nad przejawami swych uczuć i nie zdradzać ich wyrazem swych mięśni mimicznych; dla spostrzegawczego obserwatora wystarczy jednak najmniejsze drgnienie twarzy, żeby jak w zwierciadle zobaczyć odbite na niej istotne przeżycia psychiczne" ✨✨✨ #talented #brilliant #incredible #amazing #show stopping #spectacular #never the same #totally unique #completely not ever been done before
Obvsly 10/10 ✨✨✨ Edit 11.12.2024 - wiadomo, że ta recenzja nie jest poważna, ale tak serio bochenek to cudowny podręcznik. Ja nie wiem co tu się stało, że to się tak db czyta. + TE OBRAZKI 😩 Nieironicznie kocham bochenka
Serdecznie polecam tą książkę wszystkim, tym którzy: - mają problem ze snem - działa świetnie, wystarczy rozdział góra dwa żeby zasnąć - nienawidzą swojego życia- mega super się tym dobija, ja jeszcze lubię dopisywać pytajniki w miejscach w których kolega się odklejał od rzeczywistości - chcą uzyskać wejście na oddział zamknięty w jakiejś miłej placówce psychiatrycznej - tu nie trzeba wiele, sądzę, że tak 2-3 częściej wystarczą, żeby te cholerne przebiegi zaczęły wam się śnić, mogą też wystąpić halucynacje, no po prostu pokój bez klamek gwarantowany. Osobiście przeczytałam już większość tego zbioru, od połowy pierwszej części zdecydowanie zaliczam się do osób nienawidzących swojego życia. Książka ta odkryła przede mną nowe marzenia takie jak np. Patrzenie na to jak powoli spala się w kominku. Cudowna historia budowy człowieka, która nawet byłaby do przeżycia gdybym nie musiała się z tego szatańskiego pomiotu uczyć.
Miejscami trudno było przez to przebrnąć, ale overall uważam, że dobrze napisane. Gdybym miała coś poprawić to przydałoby się trochę więcej akcji, fabuła bywała trochę wybrakowana.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Fabuła trochę powoli się rozwija, ale totalnie wciąga po pierwszych rozdziałach. Jedyne na co można narzekać to te randomowe poboczne wątki o obcych zwierzęcych bohaterach. Mimo wszystko polecam jako lekką lekturę na lato.
Dla mnie trochę jak taka kolęda pt. ,,Mizerna cicha”. Niby tekst piękny i poruszający, ale ciągnie się jak smród po gaciach, że można zasnąć na pasterce.
Ej wgl można ruszać biernie krtanią na boki, a szmer jaki się wydobywa jest spowodowany tarciem tylnej powierzchni chrząstki tarczowatej o guzki przednie wyrostka poprzecznego kręgów szyjnych
najważniejsza seria jaką przeczytałam w życiu 😍 jaka szkoda, że już się raczej nie spotkamy…
teraz ulubione rady i momenty bochenka: - śledzionę można usunąć, jednak najlepiej w życiu postarać się i ją zachować - (tu pisze o tętnicy): „według innych opinii, tętnica ta wcale nie istnieje.” wtf bochenek how is that an opinion?
Pewien gościu cytował na zajęciach pewnego innego gościa, który kiedyś, dawno temu napisał, że istotą anatomii nie jest wyuczyć się przebiegu tętnicy ocznej wraz z jej wszystkimi odgałęzieniami, natomiast istotą jej jest pojąć ją jako całość, funkcjonalną całość, której skomplikowane działanie jest doskonale zrozumiane.
Zarówno ten gościu z zajęć jak i cytowany gościu, który kiedyś napisał te wszystkie mądre rzeczy pomogli mi zdać anatomię w pierwszym terminie. Słuchajcie takich gości i przyjmujcie ich błogosławieństwo, a Adam Bochenek osobiście oprowadzi was po anatomicznym niebie, do którego dany wam będzie zaszczyt wstąpić po przeczytaniu 5 tomowej biblii anatomów
Trudno uwierzyć, że pierwsze wydanie tego wspaniałego dzieła ukazało się w 1909 r. Czas mija - przychodzą kolejne pokolenia, a Anatomia Bochenka i Reichera - oczywiście z aktualizacjami - stanowi wciąż uznane i cenione źródło wiedzy. Chylę czoła.
Dostałam komplet od rodziców jak ogłoszono listy przyjętych na studia :) Pierwsza moja myśl po rozpakowaniu brzmiała "jestem na stomatologii, przecież nie każą mi się z tego uczyć". Na przekonanie się w jak wielkim byłam błędzie nie musiałam zbyt długo czekać :)
Bochenki wcale nie są takie złe i straszne jakie się wydają, wbrew pozorom nie gryzą, a czasami łatwiej było przyswoić z nich pewne zagadnienia, niż wkuwać z innych książek. Jeżeli trafiliście na uczelnię medyczną, a nie znosicie wkuwania na pamięć tak jak ja - czytanie bochenków może Wam pomóc przyswoić anatomię w miarę bezboleśnie.
Na chwilę obecną przeczytałam już 3 tomy tego wybitnego dzieła. Jestem zszokowana jak bardzo te książki były w stanie mnie poruszyć albowiem wzbudziły we mnie wiele skrajnych emocji. Niezmiernie cieszę się iż moje studia pozwoliły mi na odkrycie tak cudownego twórcy jakim jest Adam Bochenek lecz mam nadzieję iż po przeczytaniu 2 tomów które mi jeszcze zostały nie spotkamy się już nigdy <3
Po przeczytaniu całości stwierdzam że bardzo fajne książki, ciekawostki bardzo ciekawe, język średnio przystępny ale idzie się przyzwyczaić
Interestingly written, easy language and the greatest source of information (contains minor errors with spelling and latin translations). I haven’t read EVERYTHING (there is too much information to remember in short period of time) but it’s the best anatomy’s textbook, we could ask for. Oh, and the graphics are just amazing!