Niezły pomysł, dużo dobrych obserwacji, forma dialogu też jest całkiem niezła (z wyjątkiem rzadkich ale irytujących fragmentów kiedy prowadząca ewidentnie stara się sprowokować odpytywanego) ale, używając języka motoryzacji, nie pali na wszystkie cylindry. Przydałaby się trochę bardziej zdecydowana redakcja, zredukowanie powtórzeń i tańców wokół tych samych konkluzji - mówiąc krótko, mogłaby być 20-30% krótsza z korzyścią dla odbioru.
Oczywiście szeroki pędzel czasem drażni, pomimo świadomości że to kwestia płynności wywodu i wstawianie co drugie zdanie zastrzeżenia "to dotyczy 8 na 10 osób, dwóch nie" uczyniłoby tę książkę niestrawną.