Przygnębiający, ale BARDZO DOBRY reportaż. Zresztą, po Marcinie Kąckim nie spodziewałam się niczego innego.
O Samoobronie, kulisach jej powstania, gnojówce na ulicach i ogólnopolskich blokadach.
O epoce Andrzeja Leppera, który próbował obalić establishment, ale wyszło mu tak, jak i Kukizowi, i o Leppera dramatycznym, choć bardzo zasłużonym upadku.
O partii, w której większość członków była albo skazana za przestępstwo, albo ogromnie zadłużona, albo skorumpowana do zarzygania. Najczęściej wszystko naraz.
O naszej polskiej „seksaferze”, choć nazwijmy to po imieniu - o gwałtach, molestowaniu, wykorzystywaniu seksualnym i nie tylko.
Byłam przy tym, żyłam wśród ciągłych skandali Samoobrony i matactw jej członków i członkiń. Byłam, żyłam, ale miałam dużo ważniejsze w tamtym czasie sprawy, jak to bywa gdy się ma naście lub tylko ciut więcej lat. Dlatego czytając ten reportaż, świetnie sobie ułożyłam wyrwane z kontekstu do tej pory wydarzenia, hasła i awanturki.
Bardzo polecam - niesamowita to historia.