Leila Harris od zawsze lubiła pomagać innym, w ten sposób radziła sobie z negatywnymi emocjami. Jemu również chciała pomóc, ale jeden błąd i niedopowiedzenia sprawiają, że jej relacja z Oliverem Lane'em się rozpada.
Ich życie ogromnie się komplikuje. Chłopak martwi się o swojego młodszego brata, Victora, i próbuje się dowiedzieć, co musi zrobić, aby go odzyskać. Jednak Oliver sam jest jeszcze nastolatkiem i to wszystko bardzo go przytłacza.
Leila równie mocno przeżywa sytuację dotyczącą małego Victora i jak tylko może, stara się wspierać Olivera. Sama nie ma łatwo w domu, szczególnie z matką, z którą coraz trudniej jej się porozumieć.
Są też sprawy związane z Amber i Patrickiem. Para przeżywa problemy, które odbijają się na całej grupie. Młodzi ludzie coraz gorzej radzą sobie z rzeczywistością. Oliver znowu ląduje w barze…
W książce znajdują się treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Nie jestem w stanie powiedzieć wam jak bardzo kocham historie Olivera i Leili. Uwielbiam czytać o oby dwóch zranionych duszach które w sobie nawzajem znajdują dom i ciepło. Ja właśnie tak się czułam podczas czytania Thanks to you- jak w ciepłym i kochającym domu. Książka wywołuje wiele emocji od smutku do śmiechu do zakochania i wściekania się przez co jest jeszcze większym rollercoasterem emocjonalnym podczas czytania. Poruszane w książce tematy są trudne i podczas ich czytania nie raz wylałam na nich łzy. Podczas czytania o przeszłości Olivera ledwo dawałam rade czytać przez napływające łzy do moich oczu. Nie jestem w stanie wyraźnie jak bardzo emocjonalnie podchodziłam do ten książki. Nawet jeżeli będziecie cierpieć podczas tej książki to napewno znajdziecie w niej wiele komfortu. Autorka ma bardzo przyjemne pióro przez co dosłownie płynie się podczas czytania. Nie jestem w stanie obrać w słowa jak bardzo trzymałam kciuki za głównych bohaterów bo czuje się jakbym była ich mama która chce dla nich jak najlepiej.
Aaaaaa jak ja to kocham i strasznie mi przykro, że nie mogę drugi raz przeczytać tej dylogii nie widząc co się stanie. Będę tęsknić za tymi bohaterami i czekam na Start over.
Jak bof mi nie siadło totalnie tak w Tty widzę duży progres. Jednak moja ocena to 3/5, bo wkurza mnie sam fakt, że Victor ma 11lat a jego perspektywa, jego myśli i dialogi są napisane jakby miał conajmniej 17, gdyby nie to- dałabym książce 4/5 bo jednak była trochę nudnawa momentami. Mam nadzieje, że kolejnej książce Izy będę mogła dać 4/5 :)
Przyznaje że ten tom wywołał we mnie emocje, jakich nie wywołała w ostatnim czasie żadna książka. To pierwsza książka od mega długiego czasu która wywołała łzy i gule w gardle. Czytanie pierwszej połowy? Ból ból i jeszcze raz ból. Z chęcią sięgnę po historie Victora
Nie wiem, od czego zacząć tę recenzję, więc zacytuję jedno zdanie z podziękowań tej książki. „Z dobrymi rzeczami jest tak, że świetnie jest zacząć, przykro kończyć”. To prawda. Piszę tę recenzję z bólem serca i łzami w oczach, ale jednocześnie ogromnym uśmiechem na twarzy. Śmiech przez łzy. Dosłownie. Fakt, że dostałam szansę objęcia patronatem obu części dylogii You, jest dla mnie czymś wyjątkowym. To mój powód do dumy. Ktoś mógłby stwierdzić, że dramatyzuję i przesadzam, ale dla mnie ta historia to nie tylko słowa na kartce. To mój dom. Definicja komfortu. Iza wykreowała świat, w którym bardzo łatwo jest się zatracić. Ci bohaterowie sprawiają, że mam ochotę do nich bezustannie wracać. Jesteś geniuszem, Iza. Dziękuję, że mogłam być matką chrzestną twoich dzieci 🩵
„Thanks to you” to mój wyciskacz łez. Nie zliczę, ile razy płakałam, czytając tę książkę. Historia tych bohaterów jest wyjątkowa i niesamowita. Pokazuje, że nigdy nie wolno tracić wiary w lepsze jutro. Jest dowodem na to, że cierpliwość popłaca. Udowadnia również, że rodziną można nazwać kogoś, z kim nie jesteśmy powiązani więzami krwi.
Kocham czytać o tym, jak ekipa z Malibu się wspiera i zawsze przy sobie jest. To rozczula moje serce. Oliver, Leila, Amber, Patrick, Nicole, Lucas, Simon i Victor to rodzina nie z przypadku, a wyboru. Nie ważne, co by się działo, oni zawsze przy sobie byli. Nigdy nie pozwolili, aby Oliver był czuł się samotny. Zawsze mogli na siebie liczyć i to jest w tym wszystkim piękne. Każdy zasługuje, aby otaczać się takimi osobami. Wtedy nawet najgorsze chwile nie wydają się aż tak przytłaczające.
Leila to bohaterka, która zawsze dla każdego była. Każdemu chciała pomóc, każdym chciała się zaopiekować. Dziewczyna o złotym sercu. W tym wszystkim jednak Lily zapomniała o sobie samej. W „Thanks to you” mamy pokazane tego konsekwencje. Sytuacja z jej siostrą, problemy rodzinne i brak kontaktu z Oliverem powoli wyniszczały dziewczynę.
Oliver jako nastolatek musiał wziąć na swoje barki zdecydowanie za dużo. Nie mógł wieść takiego życia jak jego znajomi. Musiał zająć się swoim młodszym bratem, Victorem. Kiedy chłopczyk został odebrany i umieszczony w ośrodku, Oliver podjął walkę o odzyskanie brata, która nie zawsze była sprawiedliwa. Na każdym kroku chłopak musiał udowadniać, że jest wart przejęcia opieki nad swoim bratem. Nawet nie wiecie, jak moje serce się krajało w niektórych momentach tej historii.
Oli i Lily to bohaterowie, którzy zasłużyli na o wiele więcej. To takie dwa promyczki słońca, których blask został przysłonięty przez gradowe chmury w postaci zdarzeń losowych, na które bohaterowie zupełnie nie mieli wpływu. Gdyby to było możliwe, przytuliłabym ich i nigdy nie wypuszczała z ramion.
Postacią godną podziwu jest Victor. Victor jest tylko dzieckiem, a w swoim życiu doświadczył ogrom cierpienia. Żadne dziecko nie powinno przechodzić i widzieć tego, co on. Był zmuszony dorosnąć szybciej niż jego rówieśnicy. Victor jest przykładem na to, aby zawsze mieć wiarę na znalezienie światełka w tunelu.
Relacja Olivera i Leili skradła moje serce już w „Because of you”. Ta dwójka została stworzona dla siebie. Razem tworzą coś trwałego i niesamowitego. Są dla siebie oparciem i siłą.
Iza napisała książkę, którą mogłabym czytać nałogowo. „Thanks to you” uzależnia jak narkotyk. To historia, która porusza ważne tematy, ale i która poprawi wam humor, kiedy jesteście w dołku. Jednak pamiętajcie, że TTY porusza wątek samookaleczenia, śmierci oraz ataków paniki. Niekoniecznie jest to książka dla wszystkich odpowiednia. Jeśli nie czujecie się na siłach, aby po nią sięgnąć, to tego nie róbcie. Pamiętajcie, że wasze zdrowie psychiczne jest najważniejsze.
Myśl, że muszę się w jakiś sposób pożegnać z tą dylogią, z lekka mnie przeraża. Jestem wdzięczna, że mogę być częścią tej książki i z pewnością będę wracała do niej wielokrotnie. Cóż… to chyba tyle. Czytajcie BOF i TTY, bo to książki, które roztrzaskają wasze serca niejednokrotnie tylko po to, aby na końcu je posklejać ❤️🩹.
Spodziewałam się, że będzie gorzej, ale pozytywnie się zaskoczyłam – całość wyraźnie się poprawiła. Historia momentami naprawdę chwytała za serce. Niestety, główna bohaterka nadal była dla mnie nie do zniesienia. Jej decyzje i ciągłe marudzenie działały mi na nerwy. Na plus zdecydowanie zasługuje paczka Olivera i sam Oliver – opiekuńczy, zrównoważony i z wieloma trafnymi przemyśleniami.
Dawno nie miałam tak, że pierwszy tom mnie całkowicie zawiódł, a drugi okazał się naprawdę całkiem dobry. Być może pomogło też to, że słuchałam drugiego tomu w wersji audio – lektorka miała przyjemny głos, co dodatkowo wpłynęło na moją ocenę.
♾️/5 ta książka to całe moje życie, najlepsza jaka dotychczas czytałam. Uwielbiam komfort tej dylogii pomimo trudnych tematów, które porusza. Czuję się zrozumiana i jednocześnie rozwala mnie to, jak bardzo utożsamiam się z Lily. Jeszcze bardziej kocham Olivera Lanea, nie wiedziałam że tak się da...
3,5/5⭐ Ogólnie to na początku trochę nudne było i nie miałam chęci czytać ale później trochę się rozkręciło i się wciagnelam Jezu epilog i zaręczyny z Perfect 😻
To było tak absurdalne XD Naprawdę starałam się znaleźć jakiś pozytyw w tej książce, ale ona jest kiepska na dosłownie każdej płaszczyźnie. Gdybym mogła dałabym -5 gwiazdek.
5⭐ to o wiele za mało, jedna z najlepszych książek jakie czytałam, jestem pod wrażeniem umiejętności autorki, szczególnie jeśli chodzi o przelewanie emocji na papier.
Hmmm myślę że tym razem takie 2.5… 🙁 nie było tragedii, też się specjalnie nie nudziłam. Trochę żmudne były te momenty gdzie Oliver sobie wspominał przeszłość, niektóre pomijałam bo mi się czytać nie chciało 🙃😶🌫️
Btw, nie było tragedii ale dupy nie urywa. Koniec nudny. Niektóre rzeczy były niezwykle przewidywalne, jak np. (SPOILER❗️) to, że ta Martha wezwała psy. W dodatku główna bohaterka jest like: - zrobię to - nie zrobisz - ok 😂😂😂
Plus jeszcze dialogi bohaterów były mega trudne do czytania, co miejscami czyniło tą książkę nieprawdopodobną i trudną. Zazwyczaj wyglądało to tak, że Oliver palną jakimś tekstem na poziomie gimnazjalisty typu: „Idziesz do łóżka? 😏 Tak beze mnieee? 😉” a ona odpowiadała coś like: „nie” albo „spierdalaj” i na tym się właściwie kończyły ich błyskotliwe rozmowy 😀✌️
W tym tomie z tymi dialogami było lekko lepiej, ale w pierwszym to była jakaś masakra… on dosłownie powiedział do ledwo poznanej dziewczyny „Oliver brzmi lepiej przy jęczeniu” 😭 żal pl
4.5/5 LEPSZY NIŻ PIERWSZY TOM!! I LOVE IT I MUSZĘ KUPIĆ JAK NAJSZYBCIEJ STRAT OVER🥹Ta książka tak mną poruszyła…jest jednocześnie piękną i bolesną historią, która na długo zostanie w mojej pamięci. W pierwszym tomie denerwowali mnie bohaterowie - tutaj momentami też, ale to rzadko się działo.