Sopot. Noc. W jednym z domów dochodzi do zagadkowego morderstwa. Życie traci młoda, piękna, pełna życia kobieta. Po paru miesiącach ma miejsce podobna zbrodnia. Sprawę prowadzi charyzmatyczny detektyw Oskar Korda wraz z ekolożką sądową Janiną Hinc i dziennikarką Alicją Grabską. Stopniowo wychodzi na jaw sekretna przeszłość ofiar, a pomiędzy trójką osób prowadzących dochodzenie pojawia się dziwne napięcie. Kryminalistyczne tropy się mnożą, w Trójmieście wybucha panika.
Czy śledczy zdążą odkryć, kim jest zbrodniarz nazwany Młotkarzem z Sopotu, nim ten znów zaatakuje?
Kolejna udana powieść Pani Sobczak. Lubię no! I znów dałam się nabrać i typowałam kogoś innego. Gorąco polecam audiobooka, bo to słuchowisko to mistrzostwo.
Świetna 👍 No, to mamy finał, i to jaki, autorka serwuje mocne uderzenie. Dla mnie każda powieść Małgorzaty Oliwii Sobczak to gwarancja nie tylko dobrze opowiedzianej i zapadającej w pamięci historii kryminalnej, ale również rozgrywki psychologicznej naładowanej skrajnymi emocjami, która toczy się między bohaterami. "Szrama", trzeci tom cyklu Granice ryzyka to najbardziej bolesna odsłona, która krąży wokół miłości, zazdrości, pożądania i niewierności. A zdrada przybiera tu wiele wymiarów, które potrafią przytłoczyć swoim ciężarem i wstrząsnąć niszczycielską mocą.
Zapalnikiem do zbrodni opisanej na kartach tej powieści był modus operandi amerykańskiego seryjnego mordercy Golden State Killera opisany w książce "Obsesja zbrodni" Michelle McNamarty. Czytałam ten wnikliwy reportaż i mocno ubolewałam, że autorka nie doczekała się rozwiązania sprawy. Psychopata był nieuchwytny przez 47 lat. Tu na szczęście nie musimy czekać tak długo, ale gwarantuję, że rozwiązanie będzie nieprzewidywalne, aż do samego końca. W "Szramie" zwyrodnialec pod osłoną nocy włamuje się do domów młodych małżeństw. Terroryzuje skrępowanych mężczyzn, a kobiety brutalnie gwałci i zabija, masakrując ich twarze i ciała. Brrrr.... Wyjątkowo chory, popaprany osobnik - następny przypadek nienawidzący kobiet.
Kolejny raz w rozwiązanie sprawy zaangażowany jest detektyw Oskar Korda, dziennikarka Alicja Grabska oraz młodziutka palinolożka Janina Hinc, którą zdążyłam już polubić w poprzedniej części. Zresztą autorka potrafi stworzyć więź bohater- czytelnik, dostarczając niemałych przewrotów emocjonalnych jednym, i drugim😉.
W powieściach Sobczak nie tylko śledztwo jest ważne, ogromnie istotny jest też rys psychologiczny bohaterów i ich osobiste przeżycia niepozbawione szram, tych widocznych na ciele i tych ukrytych na duszy. Czytelnik wreszcie pozna tajemnice Kordy i historię jego szpecącej blizny na policzku, odkryje demony, które mącą jego myśli i czyny.
Już od pierwszej powieści tego cyklu zastanawiałam się, czy duet Grabska-Korda są w stanie stworzyć trwały związek. Oboje mocno poranieni, mierzą się ze swoimi traumami. Ich relacja jest niepewna, ostrożna, oparta na nieustannym przyciąganiu i odpychaniu. "Szrama" daje mi odpowiedź na nurtujące mnie pytania i wątpliwości.
Klimat tej trylogii jest cholernie niepokojący. Te wszystkie szumy, szelesty, szepty, stukania i pukania wyostrzają zmysły, pobudzają wyobraźnię, wywołując ciary i zimne poty. Brrry.
Imponujący jest tu zarówno research, jaki wykonała autorka, jaki i opis przebiegu poprowadzonego śledztwa.
Dla mnie to najmocniejsza, najmroczniejsza i najbardziej poruszająca odsłona Granic ryzyka. I choć Pani Sobczak zostawia czytelnika ze szczyptą niedosytu, to nie zawodzi i tnie ostro jak brzytwa dostarczając mocnych wrażeń i trudnych emocji. Zdecydowanie polecam 👍.
"(...) - Skurwiel zajebał kobietę, a potem wziął jeden z kuchennych noży, rozpłatał jej brzuch i jak gdyby nigdy nic wrócił do kuchni, umył nóż w zlewozmywaku i wsadził z powrotem do szuflady. Taki gość. - Silna koncentracja na zaspokajaniu swoich potrzeb, potrzeba stymulacji, brak empatii, deficyt lęku. - Korda zaczął wymieniać pojawiające się w jego głowie myśli. - I ogromna nienawiść, a ta zawsze wynika z głębokiej, spaczonej miłości." •• "Brak miłości to też ślad. Choć niewidoczny, nie da się go usunąć (...)" ▪︎▪︎ 🪰Kolejna perfekcyjna w każdym calu, historia od Małgorzaty Oliwii Sobczak.
Sopot ponownie staje się areną makabrycznych zbrodni. Śledztwo prowadzone przez detektywa Oskara Kordę, dziennikarkę Alicję Grabską i ekolożkę sądową Janinę Hinc, doprowadzi nie tylko do ujęcia seryjnego mordercy, lecz także zmusi bohaterów do zmierzenia się z ich własnym uczuciami. "Szrama" to nie tylko trzymający w napięciu, klimatyczny thriller z perfekcyjnie poprowadzoną intrygą. To także niezwykle prawdziwa i dająca do myślenia opowieść o poszukiwaniu spełnienia, pragnieniach i miłości. O miłości która pochłania i która zostawia po sobie sobie zgliszcza, o miłości która tnie aż do krwi, pozostawiając po sobie nieuleczalne szramy. Całość jest z jednej strony przerażająca i makabryczna, a z drugiej z kolej, przynajmniej według mnie, subtelna i bardzo intymna.
Nie wiem czy o thrillerze psychologicznym można napisać, że jest piękny, ale w moim odczuciu taka właśnie jest "Szrama". Przeczytajcie koniecznie🪰
🪰A tak w ogóle to Janina Hinc jest absolutnie zjawiskowa i niesamowita🪰
W tym jednym zdaniu zawarty jest apel do autorów kryminałów (nie tylko MOS), no nie róbcie z ludzi idiotów. Jako przeciętny czytelnik chcę mieć szansę rozwiązać tę intrygę, nie potrzebuję wykładu z anatomii, biologii i każdej metodyki obecnej w książce- tak jak zapewniam, że nie potrzebuje jej doświadczony funkcjonariusz (toteż jego obecność w książce to słaby pomysł), powiem nawet więcej - wypluwanie na miejscu zbrodni suchych formułek prosto z opinii sądowo-lekarskiej razi sztucznością, bo niespodzianka, nikt tak normalnie nie mówi.
A skoro już zaczęłam tę litanię czepialstwa, to o Szramie powiem tyle, że jak cała reszta trylogii odeszła mocno od klasycznego kryminału. Dla mnie to zbyt jednostkowa historia, a wszechobecne powtórzenia stylistyczne doprowadzały mnie do obłędu. Zamysł zgrabny, ale ponownie, czytelnik jest tylko widzem na tym autorskim spektaklu.
Do tej pory nie nadawałam na tych samych torach z książkami Małgorzaty Oliwii Sobczak. Coś mi nie leżało w “Czerwieni”, czyli pierwszym tomie trylogii Kolory zła, a “Szelest”, czyli pierwsza część serii Granice ryzyka była okej, ale miała jedną wielką wadę - główną bohaterkę.
Ale znowu - po spotkaniu z Autorką podczas MFK we Wrocławiu urosła we mnie nadzieja. I po lekturze stwierdzam, że nadzieje nie były płonne. Od początku ruszamy w “Szramie” z wysokiego C. Nocny atak na małżeństwo w domu, zakneblowany i związany mąż, zgwałcona i zamordowana żona. Kojarzy mi się to z którąś z powieści Tess Gerritsen, więc nawiązanie nad wyraz pierwszorzędne.
Podoba mi się bardzo wykorzystanie mało znanej jeszcze w Polsce ekologii sądowej. Miałam o niej kilka wspominek na studiach i uważam, że dziedzina ta ma w sobie niesamowity potencjał, który Autorka odpowiednio wykorzystała w tej historii.
Ogólnie język “Szramy” jest niezwykle plastyczny. Opisy wydarzeń, ale również emocji bijących od bohaterów są niezwykle sugestywne i wywierają czytelne i ostre obrazy w wyobraźni. Małgorzata Oliwia Sobczak nie lubi bawić się w półsłówka, więc historia chwilami była brutalna, wypowiedzi bohaterów wulgarne, ale przez to cała intryga była charakterna.
Kilka perspektyw czasowych po raz kolejny kolokwialnie mówiąc robi robotę. Wydarzenia z przeszłości odpowiednio naprowadzają na odpowiednie tory myślowe, ale nie pozwalają do ostatnich stron odkryć ostatecznie tajemnic i rozwikłać intrygi.
Bohaterowie. Tu jestem miło zaskoczona, ale o dziwo, nawet Alicja mnie tak bardzo nie irytowała, jak w pierwszej części serii. Może dlatego, że tym razem jednak to Oskar, policjant grał pierwsze skrzypce, a dziennikarka jedynie mu asystowała. Do tego potencjalnie problematyczną pod względem emocjonalnym dla tej dwójki bohaterów była ekolożka sądowa Janina, ale takie poprowadzenie fabuły również pozytywnie moim zdaniem wpłynęło na smak i napięcie pomiędzy postaciami.
Uważam, że była to intryga kryminalna na niezwykle wysokim poziomie. I po raz kolejny polecajka od @gabriela_setla_ okazuje się strzałem w mocną ósemkę!
Morderstwa są okrutne. Ofiarą pierwszego zostaje na oczach męża jego dwadzieścia lat młodsza żona. W drugim, także w Kamiennym Potoku, ginie również mąż.
Dość wcześnie staje się jasne, że tropy zbrodni wiążą się ze starymi jak świat motywami: miłość - zdrada - zazdrość - zemsta. Tylko czy każda zemsta musi kończyć się morderstwem?
Biegły sądowy, psycholog Marcin Chraboł wygłasza dość długi wykład na temat biologiczno-chemicznych uwarunkowań tego ciągu, procesów zachodzących w mózgu, hormonów jakie się uaktywniają i mogą prowadzić do tzw. syndromu Otella. Jego słuchaczami są nadkomisarz Oskar Korda, dziennikarka śledcza Alicja Grabska i palinolożka Janina Hinc. Sytuacja jest dość kuriozalna, szczególnie dla Kordy, który od dwudziestu lat nie może sobie poradzić z tym, o czym rozprawia psycholog. Dyskomfort odczuwają także obie kobiety, Alicja, jako obecna partnerka Oskara, i Janka, u której jego obecność uaktywnia feromony.
Akcja powieści rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Wszystkie pojawiające się w niej kobiety, teraz bądź dwadzieścia lat temu, mogą się okazać ofiarami zabójstwa, a ich mężowie lub kochankowie mordercami. Jeśli bowiem chodzi o tematykę, „Szrama” jest bardziej swoistym traktatem o tym, do czego może prowadzić niedoskonałość ludzkiej miłości niż typową powieścią kryminalną. Owszem, para-kryminalnym konkretem jest trójmiejska inicjatywa stwarzająca okazję dla niewiernych. Na jej trop trafiają Korda i Grabska, gdy w ich ręce wpada wizytówka Lust Supper. Z kolei odkrycia Hinc stanowią niepodważalny biologiczny dowód na miejsce popełnienia zbrodni i identyfikację sprawcy. Jednak wykorzystanie w śledztwie obydwu tych czynników pełni w książce, w moim odczuciu, marginalną, żeby nie powiedzieć przypadkową rolę. A dominujący temat oraz sposób jego ujęcia przez autorkę mocno mnie wymęczył. Nawet bardziej niż drastyczne szczegóły pierwszego opisanego morderstwa.
Najnowsza powieść autorstwa Małgorzaty Oliwii Sobczak, „Szrama” to trzeci tom fenomenalnego cyklu „Granice ryzyka” z Oskarem Kordą i Alicją Grabską w roli głównej. Dwie poprzednie książki z serii zrobiły na mnie ogromne wrażenie, dostarczyły mi mnóstwa emocji, więc nie mogłam przejść obojętnie obok „Szramy”.
Do jednego z domów rodzinnych na terenie Sopotu włamuje się mężczyzna i atakuje śpiące małżeństwo. Obezwładnieni nie są w stanie powstrzymać zbrodniarza, kobieta zostaje zgwałcona, a następnie bestialsko zamordowana. Kilka miesięcy później w pobliżu miejsca zbrodni dochodzi do kolejnego, podobnego morderstwa, jednak tym razem sprawca morduje oboje małżonków. Sprawa trafi w ręce niezawodnego Oskara Kordy, który wraz z ekolożką Janiną Hinc oraz dziennikarką Alicją Grabską, na wszelkie sposoby próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczych morderstw oraz schwytać sprawcę. Czy zdążą,, nim zaatakuje po raz kolejny?
Małgorzata Oliwia Sobczak po raz kolejny mnie nie zawiodła. Stworzyła niezwykle intrygującą zagadkę kryminalną pełną zaskakujących wątków i niesamowitych zwrotów akcji. Od pierwszych stron towarzyszy nam ogromne napięcie, które nie opuszcza nas do samego końca. Autorka ma wspaniały dar, jeśli chodzi o manipulacje czytelnikiem. Nie zliczę, ile razy wydawało mi się, że trafiłam na odpowiedni trop, a za chwilę dostawałam przysłowiowego pstryczka w nos. Małgorzata Oliwia Sobczak umiejętnie wodzi swoich czytelników za nos, by na koniec zaserwować nam zakończenie, które nie jednego z nas na pewno wbije w fotel. To, co bardzo podobało mi się w tej części to postać Kordy. Autorka dała nam możliwość poznania go niemal od podszewki, nie tylko jako policjanta, charyzmatycznego detektywa od spraw kryminalnych, ale jako człowieka, który ma za sobą mroczną i bardzo bolesną przeszłość. „Szrama” to kolejny pozycja na rynku wydawniczym, której zagorzały fan kryminałów nie może sobie odmówić. To historia przemyślana w każdym najdrobniejszym szczególe, napisana prostym i lekkim językiem. Świetnie skonstruowana fabuła „Szramy” wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się odłożyć, choćby na moment. Dlatego, jeżeli jeszcze nie mieliście okazji sięgnąć po najnowszą książkę autorki, to nie wahajcie się dłużej, to książka, która powinna znaleźć się w każdej biblioteczce fana dobrych powieści kryminalnych. Ode mnie mocna polecajka!
Wyruszyłam w kolejną podróż ku emocjom, jakie skrywa w sobie piękne, choć jednocześnie brudem złych uczynków osnute Trójmiasto.
Błądziłam tam z bohaterami po przesiąkniętych intymnością, pożądaniem i zdradą zakamarkach ludzkich związków. Przesiąkniętych poczuciem odrzucenia, fałszu i krzywdy jednostkach. Bo zdrada boli. Odziera miłość z pięknej otoczki. Odbiera podstawowy fundament związku, jakim jest zaufanie. Pozostają tylko krzywda i upokorzenie. Aż przychodzi śmierć. Obleczona w obsesyjną chęć pozbycia się tych, które zdradzają. Bo człowiek to takie stworzenie, które obarczone traumą, jest zdolne do naprawdę strasznych rzeczy.
„ Świat był paradoksalny. Pełen bólu i fałszu ukrywanego za pozornym pięknem ”.
Po raz kolejny doceniam Autorkę za pracę, jaką włożyła w napisanie tej książki. Opis przebiegu sekcji zwłok, opis morderstwa - a co najbardziej mnie zaciekawiło - motyw palinologii to wątki, które cechuje precyzja i kunszt. Dzięki nim historia nabiera ostrzejszych i ciekawszych krawędzi.
„ Szrama ” to również historia detektywa, Oskara Kordy. Jego powrotu do przeszłości. Do dzieciństwa i historii, która ślad w jego duszy pozostawiła. Ślad pełen bólu. Żalu i goryczy. Oskar chciał tylko kochać, a poniósł bolesną stratę. Dlatego teraz się gubi. W pożądaniu, uczuciach i emocjach wobec dwóch kobiet. Czuję niedosyt jeśli chodzi o zakończenie jego wątku. Uważam, że zasłużył na koniec, który wybrzmi bardziej pozytywnie, nie przejdzie bez echa. Stało się nieco inaczej. Ale taki był widocznie zamiar Autorki.
Szrama. Blizna. Ślad. Jakkolwiek by nie nazwać, każdy z nas jest mniej lub bardziej naznaczony przez życie. Czy ten ślad widoczny jest na zewnątrz, czy ukryty w duszy, stanowi naszą nieodzowną część. I o tym też jest ta pełna wrażeń i emocji historia, której warto poświęcić swój czas.
"Szrama" to trzecia część kapitalnej serii kryminałów “Granice ryzyka”. Po dwóch poprzednich tomach, ten był dla mnie pewniakiem i wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
I to, czego oczekiwałam, otrzymałam. Małgorzata Oliwia Sobczak po raz kolejny stworzyła pasjonującą zagadkę kryminalną, w której raz po raz trafiamy na nowe wątki. Autorka sprawnie między nimi lawiruje: nie pozwala czytelnikowi się pogubić, a przy tym skutecznie myli tropy, gwarantując przy tym odbiorcy nie lada łamigłówkę do rozwiązania. I jeśli w trakcie lektury przez ktoś jest pewny rozwiązania i podąża jedną ścieżką, to na koniec prawdopodobnie będzie zbierał swoją szczękę z podłogi. Wiem, o czym mówię 😉
To, co wyróżnia tę serię od innych kryminałów, to postać Janiny – ekolożki sądowej, która bada pyłki i zarodniki, a wyniki tych badań pozwalają dotrzeć do sprawcy. W ten sposób Autorka niesamowicie ubarwia historię i nadaje jej wyjątkowy charakter.
"Szrama" mocno wysuwa na pierwszy plan Oskara Kordę – zresztą już tytuł mocno nawiązuje do blizny jaką ma na twarzy. Czytelnik poznaje mężczyznę bliżej – już nie tylko jako detektywa, ale również jako mężczyznę zmagającego się z własnymi demonami.
Małgorzata Oliwia Sobczak może pochwalić się wyjątkowym stylem, który uwidacznia się także w Szramie. Onomatopeje wciąż są obecne i kolejny raz wywołują ciarki – budzą poczucie niepewności, strachu i osaczenia.
"Szrama" to naprawdę mocny polski kryminał – przemyślany w każdym szczególe, z dobrze skrojonymi postaciami, napisany w wyśmienitym stylu. Jednak – jeżeli chodzi o serią Granice ryzyka – to Szum będzie moją ulubioną częścią (i jednym z ulubionych kryminałów w ogóle).
„Szrama” była naprawdę dobra! Ale muszę przyznać, że była tak zwanym pewniaczkiem dla mnie, ponieważ czytałam wszystkie poprzednie książki autorki i po prostu wiedziałam że i tym razem się nie zawiodę! Takie rzeczy się czuje. To jedna z tych pisarek po której powieści sięgam w ciemno i wiem, że nie ma opcji żeby mi się nie podobało. I tym razem pani Sobczak wykonała kawał dobrej roboty. Było jak na karuzeli, ostre zakręty i momentami jazda bez trzymanki. Ta pozycja ma w sobie wszystko to, co musi zawierać dobry kryminał, powiem więcej, ma w sobie też coś takiego co sprawia, że trudno ją odłożyć! To kryminał brudny, przerażający, pełen krwi i morderstw, taki który Was wbije w fotel i absolutnie rozstroi. Muszę także podkreślić, że jest to trzeci tom serii o tytule „Granice ryzyka” oraz, że okładka jest wprost genialna! Uwielbiam jej dotykać! Mnóstwo zwrotów akcji, wiele kombinacji, retrospekcje, nieszablonowy morderca i ciekawy zespół policyjny. Uwierzcie mi, warto! 8.5⭐️🥹.
Wszystko dzieje się w Sopocie i rozpoczyna od przerażająco ciemnej i długiej nocy. W jednym z domów dochodzi do tragedii i umiera młoda, piękna kobieta. Jej mężowi udaje się przeżyć. Policyjne śledztwo trwa, ale standardowo nasz morderca jest niczym duch. Niestety po pewnym czasie wszystko się powtarza. Wtedy drużyna policyjno - detektywistyczna wie już więcej. Na jaw wychodzi obrzydliwa przeszłość ofiar. Wszyscy obawiają się, że morderca znów zaatakuje. Rozpoczyna się wyścig z czasem.
Z książkami autorki mam do czynienia od samego początku. Kiedy dowiedziałem się, że ktoś napisał kryminał dziejący się w Trójmieście to po prostu musiałem po niego sięgnąć. Od tamtego momentu minęło kilka lat i pięć kolejnych powieści. Odczucia miałem różne. Raz było lepiej, raz gorzej. Jak wyszło tym razem?
Zaczyna się w miarę klasycznie. Od trupa. Ale za to nie byle jakiego bo autorka nawet ze sceny morderstwa potrafi zrobić prawdziwy majstersztyk i nadać jej wiele znaczeń (te oczywiście zostaną później wykorzystane podczas dochodzenia). Za śledztwo właściwie natychmiastowo bierze się znany z poprzednich tomów policjant Oskar Korda a chwilę później dołącza do niego ekolożka sądowa Janina Hinc. To właśnie ta druga osoba sprawia, że cała ta opowieść jest po prostu genialna. To z jaką pieczołowitością oddane są realia pracy tej postaci jest fantastyczne. Jaką pracę musiała wykonać autorka żeby to wszystko tak świetnie wyszło to już wie tylko ona.
Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością pani Sobczak to ta książka będzie stanowiła idealny początek... a zarazem póki co koniec tej przygody. Jest to najlepsza jej książka, jedyna, do której nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń i jedyna którą przeczytałem jednym tchem. Można ją również czytać samodzielnie, nie znając poprzednich tomów. W takim przypadku niczego nie tracicie i nie będziecie się czuli zagubieni. Polecam!
Trzecia część, po ciekawym Szeleście i świetnym Szumie, to rozwiązanie i wyjaśnienie tajemnic z przeszłości. Bardziej obyczajowa niż poprzednia, dotyczy życia Oskara. Zbiegiem okoliczności ta sprawa łączy się z brutalnymi morderstwami. Czy Korda gnany demonami przeszłości poradzi sobie z tą sprawą?
Czemu "Szrama" nie zachwyciła mnie tak jakbym oczekiwała? O ile sama zagadka kryminalna, prowadzenie śledztwa, mylące tropy i atmosfera panująca w powieści były bardzo dobre, tak ta część obyczajowa wydawała mi się trochę niepasująca. Niby wszystko się składało w jedną, spójną całość, ale zdrada jako motyw przewodni mnie nie przekonał. Mimo tego powieść czytało mi się świetnie, byłam mocno zaangażowana i zaciekawiona, kto jest tym "złym". Zakończenie okazało się całkiem zaskakujące, a części układanki wskoczyły w swoje miejsce.
Podsumowując, było dobrze, ale mogło być bardzo dobrze. Trochę nad tym ubolewam, jednak nie żałuję czasu spędzonego przy lekturze.
Niestety, to co wydarzyło się z wątkiem głównych bohaterów jest dla mnie tragiczne. Alicja była tak istotną postacią, a teraz autorka kompletnie ją olewa. Zachowania Kordy były niekonsekwentne, mam wrażenie że po to aby pasowały do wątku kryminalnego i dla napisania kolejnej sceny przepełnionej erotyzmem…
Po poprzedniej części miałam bardzo wysokie oczekiwania, dlatego był to dla mnie ogromny zawód. Tym bardziej że wątek kryminalny był niezwykle ciekawym zamysłem, gdyby tylko poświęcić mu więcej czasu…
🔪📖 „Szrama” – recenzja | #3 tom serii „Granice ryzyka” Sopot nocą jeszcze nigdy nie wydawał się tak niebezpieczny… Trzeci tom serii Małgorzaty Oliwii Sobczak ponownie wciąga w mroczny świat zbrodni, tajemnic i trudnych pytań bez prostych odpowiedzi. Wszystko zaczyna się od brutalnego morderstwa młodej kobiety. Gdy po czasie dochodzi do kolejnej, podobnej zbrodni, staje się jasne, że to nie przypadek – w Trójmieście grasuje seryjny morderca, nazwany Młotkarzem z Sopotu. 🖤 Co robi tu największe wrażenie? Przede wszystkim klimat. Autorka nie idzie w tanie zwroty akcji, tylko konsekwentnie buduje napięcie – powoli, gęsto i bardzo sugestywnie. Z każdą stroną czuć coraz większy niepokój, a atmosfera robi się wręcz duszna. Ogromnym plusem jest też realizm. Widać, że research został wykonany bardzo dokładnie – śledztwo, przesłuchania i kulisy pracy policji są przedstawione wiarygodnie i bez zbędnego koloryzowania. 🧩 Bohaterowie i relacje Oskar Korda, Janina Hinc i Alicja Grabska tworzą trio, które przyciąga uwagę nie tylko samym śledztwem. Między nimi pojawia się napięcie – nieoczywiste, momentami trudne – które dodaje historii głębi. To nie jest tylko kryminał, ale też opowieść o relacjach i o tym, jak daleko można się posunąć w imię prawdy. 🩶 Czy coś mi przeszkadzało? Momentami miałam wrażenie lekkiego przeciągnięcia niektórych wątków – szczególnie w środkowej części książki. Choć napięcie jest budowane świetnie, chwilami brakowało mi większej dynamiki. 💭 Podsumowanie „Szrama” to dojrzały, mroczny kryminał psychologiczny, który zostawia po sobie niepokój i zmusza do refleksji. To historia o tym, że zło rzadko jest oczywiste – często ukrywa się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy. Jeśli lubisz klimaty podobne do „Kolorów zła”, zdecydowanie warto sięgnąć po tę serię.
Przesłuchane w audio na Empik Go i powiem szczerze, że mnie nie poruszyło. Historia - spore rozczarowanie po w miarę ciekawym Szeleście. Słuchowisko - bardzo mocno do poprawy. Dźwięk i głosy chyba dobrane od czapy.
Niestety, ale tylko 2 gwiazdki, ogromne rozczarowanie… Miałam wrażenie, że historia głównych bohaterów jest specjalnie napisana tak, żeby pasowała do wątku kryminalnego, niekoniecznie było to uzasadnione ich zachowaniami z poprzednich części itd. Samo zakończenie też bardzo niesatysfakcjonujące. :(
Po dwóch poprzednich częściach spodziewałam się czegoś lepszego, to cieszę się że dużo rzeczy zostało wyjaśnionych, nad którymi zastanawiałam się wcześniej. Jest to bardzo przyjemna książka.
Jak zawsze u tej autorki można liczyć na plastyczny język i sugestywne opisy, jako bonus zawiłości ekologii sądowej (dla mnie ciekawe). Świetnie zrobione słuchowisko - słychać napracowanie 👌🏼