This is a fascinating introduction to the history of Western astronomy, from prehistoric times to the origins of astrophysics in the mid-nineteenth century. Historical records are first found in Babylon and Egypt, and after two millennia the arithmetical astronomy of the Babylonians merged with the Greek geometrical approach to culminate in the Almagest of Ptolemy. This legacy was transmitted to the Latin West via Islam, and led to Copernicus's claim that the Earth is in motion. In justifying this Kepler converted astronomy into a branch of dynamics, leading to Newton's universal law of gravity. The book concludes with eighteenth- and nineteenth-century applications of Newton's law, and the first explorations of the universe of stars.
"[...] współcześni historycy astronomii uważają, że ich zadanie polega nie tyle na przyznawaniu medali tym dawnym astronomom, których opinie pokrywają się z obecną wiedzą, ale na zabieraniu czytelnika w fascynującą podróż" (10).
"Opisany przez Hezjoda sposób, w jaki dawni greccy rolnicy wykorzystywali heliakalne wschody gwiazdozbiorów (ich pojawianie się po kilkutygodniowej nieobecności na tle zorzy porannej) do określania czasu siewu, jest przykładem prostych prognoz i podobne metody są stosowane w niektórych częściach Europy po dziś dzień" (21-22).
"Począwszy od później starożytności do XVII wieku astronomia miała dwa związane ze sobą cele: wykazać, że ruchu planet nie są przypadkowe, lecz regularne, a tym samym przewidywalne; i umieć je wystarczająco dokładnie prognozować. Wszystko inne miało marginalne znaczenie" (29). #planety
"[...] Hipparcha [...] przez wielu uważanego za największego greckiego astronoma" (29). #hipparch
"Monumentalne dzieło Ptolemeusza wzbudzałoby podziw, nawet gdyby wszystkie wcześniejsze pisma, które wykorzystywał - zwłaszcza autorstwa Hipparcha - się zachowały" (30). #hipparch #ptolemeusz "Niektórzy historycy astronomii utrzymują, że Ptolemeusz po prostu wziął współrzędne gwiazd z katalogu Hipparcha i zredukował je dla swojej epoki, dodając do długości ekliptycznej 2 2/3 [stopnia], wynikające z precesji. Wylano morze atramentu, prowadząc dyskusje na ten temat, i obecnie wiemy, że zwykły plagiat jest zbyt uproszczonym wyjaśnieniem tej zagadki" (49). #hipparch #ptolemeusz
"Nasz podział godzin na 60 minut, które składają się z 60 sekund, i podobny podział stopnia w mierze kątowej to pozostałość po notacji babilońskiej" (31). "Sześćdziesiątkowy system liczbowy – pozycyjny system liczbowy o podstawie 60. Był używany w Babilonie ok. 1750 p.n.e., skąd dotarł do Europy. Babilończycy zapożyczyli system od Sumerów".
"Platon (jak utrzymuje go późniejszy komentator) rzucił wyzwanie współczesnym mu astronomom, że ruchy planet są tak naprawdę równie regularne, jak [ruchy] innych ciał niebieskich (choć, oczywiście, nie tak proste). Poprawne rozwiązanie tego problemu musiało spełniać jasno określone warunki: ruchy gwiazd są jednostajne i koliste, a zatem natura ruchu planet powinna być taka sama; innymi słowy, muszą się one składać z jednostajnych ruchów po okręgu" (39). #platon #planety
"[...] zakreślając ósemkę - hippopede, czyli końskie pęta, krzywą nazwaną tak ze względu na swe podobieństwo do więzów zakładanych na przednie nogi konia, gdy nie chciano, by się oddalił (39). #eudoksos
"Eudoksos potrzebował zatem 27 sfer; po 4 dla każdej z 5 mniejszych planet; po 3 dla Słońca i księżyca i jedną dla gwiazd. Osiem sfer - po jednej z każdego przypadku - odtwarzało po prostu taki sam dobowy obrót sfery niebieskiej, a więc złożoność tego modelu nie była zbyt wielka. Nie wiemy, jaka naturę Eudoksos przypisywał swym sferom; nie można jednak wykluczyć, że uważał je za matematyczne rozwiązanie problemu gwiazd błądzących. Stanowiłyby równoważnik równań, którymi opisujemy ruch ciał" (40-41). #eudokos
"Wykorzystując babilońskie źródła i parametry astronomiczne do budowy ilościowych modeli geometrycznych, opisujących ruchy Słońca i Księżyca (co pozwalało przewidywać zaćmienia obu ciał), Hipparch pokazał, jak niezwykle owocne może być połącznie dwóch różnych tradycji uprawiania astronomii" (46). #hipparch
"Hipparch był zagorzałym obserwatorem i zestawił katalog gwiazd zapewne dlatego, że podejrzewał, iż gwiazdy mogą się poruszać; chciał pozostawić następnym pokoleniom dane, na których podstawie dałoby się ewentualne zmiany położeń gwiazd wyznaczyć" (48). #hipparch
"Ptolemeusz napisał także streszczenie 'Almagestu' noszące tytuł 'Hipotezy planetarne', w którym [...] nadał geometrycznym modelom 'Almagestu' znaczenie fizyczne" (49). #ptolemeusz
"Okręgi mimośrodowe, epicykle i deferenty Ptolemeusz odziedziczył po Apollonosie i Hipparch" (40). #hipparh #ptolemeusz
"Kiedy planeta na swej orbicie znajduje sie najdalej od Słońca (i porusza się w przestrzeni fizycznej najwolniej), jej odległość od obserwatora w pustym ognisku jest najmniejsza; a zatem mniejsza prędkość zostaje 'ukryta' przez bliskość planety w stosunku do obserwatora [ekwantu]. Podobnie, gdy planeta znajduje się najbliżej Słońca (i biegnie przez przestrzeń kosmiczną najszybciej), fakt ten skrywa przed obserwatorem [w ekwancie] większy dystans, dzielący go od planety. Innymi słowy, obserwowana z pustego ogniska planeta wydaje się poruszać na niebie z niemal stałą prędkością [tak dobrany jest ekwant]" (51). "Widzimy więc, że ekwant Ptolemeusza okazał się użyteczny ze względu na swój bliski związek z pustym ogniskiem keplerowskiej orbity [ale żeby nie popełniać błędu anachronizmu, nie należy omawiać teorii Ptolemeusza, stosując pojęcie pustego ogniska]. Nie ulega wątpliwości, że Ptolemeusz był przygotowany do posłużenia się konstrukcją, która naruszała wiekową zasadę, iż ruchy ciał niebieskich są jednostajne, ponieważ bardziej zależało mu na dokładności i matematycznej wygodzie, niż na ustaleniu prawdy" (51-52). #ekwant
"Inny problem brał się z faktu obserwacyjnego. Dwie planety - Merkury i Wenus - nigdy nie oddalają się na niebie od Słońca: wschodzą i zachodzą razem z nim, inaczej niż Mars, Jowisz czy Saturn, które można obserwować o każdej porze nocy. Ptolemeusz odtworzył to zachowanie, łącząc środki epicykli Wenus i Merkurego ze Słońcem średnim, dzięki czemu wszystkie trzy planety miały ten sam, roczny okres obiegu" (53). #ptolemeusz
"Umożliwiło to Ptolemeuszowi w jego późniejszych 'Hipotezach planetarnych' połączenie modeli ruchów planet w jednolity i fizyczny system [...]. Znając porządek planet, Ptolemeusz założył, że została między nie rozdzielona cała przestrzeń nieba; innymi słowy, że każda planeta okupuje określony przedział odległości od Ziemi i że przedziały te ani na siebie nie zachodzą, ani nie ma między nimi przerw. [...] W ten sposób Ptolemeusz określił promień wszechświata, który wynosił 19 865 promieni ziemskich, czyli około 120 milionów kilometrów. Niektórzy współcześni badacze odrzucają tę wartość jako beznadziejnie błędną, zwracając uwagę, że jest ona mniejsza od rzeczywistej odległości dzielącej Ziemię od Słońca, lecz myślenie takie jest ahistoryczne. To za sprawą Ptolemeusza wszechświat po raz pierwszy stał się za duży, by mógł go ogarnąć ludzki umysł" (54). #ptolemeusz #wielkośćwszechświata "Wszechświat Brahego był przyjaźnie zwarty: jego promień wynosił około 14 tysięcy promieni Ziemi. Nawet wszechświat Ptolemeusza miał o połowę większy promień" (109). #brahe
"Od około 1000 r. p.n.e. zarówno moralny, jak i naturalny porządek kosmosu ucieleśniał nieco bezosobowy byt Tian, Niebiosa, którego wolą było, by świat ziemski był dobrze rządzony. Gdyby władca źle administrował swymi włościami lub źle się prowadził, powodowałoby to zakłócenia w przyrodzie, będą wyrazem niezadowolenia Niebios" (57). (Christpher Cullen).
"Al-Battani [....] przepracował on większość swojego życia w mieście Rakka nad Eufratem. Zidż Al-Battaniego, z ulepszoną orbitą Słońca, dotarła do chrześcijańskiej Europy poprzez muzułmańską Hiszpanię [...] korzystał z niego Kopernik, który na kartach 'O obrotach' wspomina jego autora co najmniej 23 razy" (66-67).
Awerroes akceptował, że "przewidywania modeli Ptolemeusza rzeczywiście mogą poprawnie opisywać zjawiska, lecz uważał, iż prawdziwy wszechświat musza tworzyć sfery współśrodkowe" (68). Był rzecznikiem Arystotelesa.
"Wielu astronomów błędnie przyjmowało, że tempo precesji ulega zmianie, i wprowadzało trzeci ruch, nazywany trepidacją. Aby wytworzyć te trzy ruchu, często postulowano istnienie trzech sfer. Na przykład Albert z Saksonii [...] w typowy sposób przypisywał precesję ósmej sferze, trepidację dziewiątej, ruch dobowy zaś - dziesiątej" (83).
"Jean Buridan i Mikołaj Oresme zgadzali się z Arystotelesem, że musi działać jakaś siła, ale przypisywanie powietrzu roli źródła tej siły uważali za absurd. Zaproponowali natomiast, że miotach [...] może przekazywać pociskowi niematerialny impuls, tak zwany impetus. [...] Mikołaj z Oresme zwrócił uwagę, że gdyby Ziemia wirowała wokół własnej osi, łucznik poruszałby się razem z nią. A zatem trzymając strzałę przed jej wystrzeleniem, łucznik dzieliłby z nią ruch, tym samym nadając jej impetus" (90).
"Krzysztof Kolumb zabrał na swoją czwartą wyprawę egzemplarz jednej z książek Regiomontanusa i wykorzystał zapowiadane w niej na 29 lutego 1504 roku zaćmienie Księżyca, by zastraszyć wrogo usposobionych tubylców Jamajki" (92).
"Retyk określił ekwant jako rzecz sprzeczna z naturą" (93) #ekwant
"Peurbach pisał: 'Nie ulega wątpliwości, że każda z sześciu planet w swym ruchu dzieli coś ze Słońcem i że ruch Słońca jest, by tak rzec, wspólnym zwierciadłem dla ich ruchów i ich miarą" (95). #ptolemeusz
"W astronomii Ptolemeusza Słońce krążyło wokół Ziemi z okresem wynoszącym rok; ponieważ planety Wenus i Merkury dotrzymywały towarzystwa Słońcu, również musiały dzielić z nim roczny okres orbitalny" (97) #ptolemeusz
"Tycho Brahe [...] wolny dzięki swemu pochodzenia od konieczności myślenia o odpowiedniej karierze" (101).
"Tycho zestawił również katalog 777 gwiazd [...] zmierzone z dokładnością do około minuty kątowej, co było standardem Tychona" (106).
"Brahe oszacował, że [w przypadku słuszności kopernikanizmu] gwiazdy musiałyby leżeć w odległości 700 razy większej niż najdalsza planeta. Między planetami i gwiazdami powstałaby zatem niezrozumiała przerwa, a gwiazdom należałoby przypisać kolosalne rozmiary, skoro mimo to można je widzieć. Dla Tychona taki wszechświat był bezsensowny" (107) sfera unosząca Marsa przecinała się u Tychona ze sferą Słońca, ale nie przeszkadzało mu to, bo Tycho uzmysłowił sobie, że bezkolizyjne przejście komety z 1577 orku przez obszar planet oznacza nieistnienie sfer (108). #brahe
"Poza Merkurym, którego bliskość względem Słońca bardzo utrudniała obserwacje, Mars ma orbitę najbardziej różniąca się od okręgu; z tego powodu jego ruch opornie poddawał się opisowi w kategoriach tradycyjnych ruchów kolistych" (112).
"[...] nawet Kopernik zadowolił się opracowaniem jednego modelu dla ruchu w długości i innego (niełączącego się z pierwszym) dla ruchów w szerokości" (113).
"Zjawiska tego [faz Wenus] nie można było wytłumaczyć w kategoriach modelu Ptolemeusza, gdyż zakładał on, że Wenus zawsze znajduje się między Ziemią i Słońcem. A zatem nigdy cała oświetlona przez Słońce półkula planety nie zwracała się ku obserwatorowi i nigdy nie mógłby on zobaczy jej pełnej tarczy, imitującej księżyc w pełni" (120).
"Niemniej Galileusz nigdy nie docenił intelektualnego oręża, jakie Kepler przygotował dla zwolenników Kopernika. [...] Całe życie Galileusz nie potrafił wyzwolić się z pułapki ruchów po okręgach" (123).
"[...] człowieka niezależnego, żyjącego poza systemem uniwersyteckim [...]" - o Kartezjuszu (124).
"Newton wierzył, że budowa Układu Słonecznego stanowi dowód na zapobiegliwość opatrzności, która stworzyła stabilny, precyzyjnie skonstruowany wszechświat: orbity planet leżały w niemal równoległych płaszczyznach, wszystkie planety poruszały się w tym samym kierunku, a dwie najbardziej masywne z nich (a więc będące potencjalnie największym zagrożeniem dla całości systemu) zostały ulokowane na peryferiach. Niemniej nawet takie staranne planowanie (według Newtona) nie wykluczało kolapsu Układu Słonecznego. Aby zapobiec takiej katastrofie, opatrzność musi co jakiś czas interweniować, usuwając niebezpieczne skutki spowodowane przez perturbacje. Dla tych, którzy potrafią czytać Księgę Natury, jest to znak, jak bardzo Bóg troszczy się o stworzony przez siebie świat" (146-147). "W ten sposób Newton podtrzymywał swoją wiarę w Boga, który jest wielkim zegarmistrzem i którego wszechświat był działającą nieustannie maszynerią. Newton czuł do Boga wdzięczność, że pozwolił mu i innym badaczom księgi Natury zrozumieć, w jaki sposób - opatrznościowo interweniował, utrzymując w dobrym stanie maszynerię systemu gwiazdowego, podobnie jak to czynił w stosunku do maszynerii planet. Newton wierzył, że Bóg zawarł ze swym stworzeniem kontrakt na wieczne doglądanie" wszechświata (191). #newton #bóg "Leibniz podzielał pogląd, że Bóg jest zegarmistrzem. Niemniej doskonały zegarmistrz, jak dowodził w słynnej korespondencji z rzecznikiem Newtona, Samuelem Clarkiem, wykonałby doskonały zegar, niewymagający napraw i doglądania. Boskie interwencje były dla Leibniza cudami Boga [...] dlatego też uznał pogląd Newtona za całkowicie nieodpowiedni. Dla zwolenników Newtona jednak interwencje Opatrzności [...] stanowiły część boskiego planu, zamierzonego od samego początku" (193).
"Herschel zaproponował, by nowy rodzaj ciał niebieskich nazwać asteroidami", gdyż nie można było dojrzeć przez teleskop ich tarcz; tym samym przypominały gwiazdy. Obecnie w języku polskim funkcjonują dwa używane zamiennie określenia: asteroida i planetoida (163) #herschel
"Wkrótce po odkryciu Urana w 1781 Bode stwierdził, że planeta została zaobserwowana w 1756 roku przez Tobiasa Mayera, a nawet w 1690 roku przez Johna Flamsteeda" (164).
"[...] albo na dużych dystansach prawo powszechnego ciążenia nie stosuje się do zasady proporcjonalności siły do odwrotności kwadratu odległości, albo na orbitę Urana ma wpływ przyciąganie zewnętrznej planety, jeszcze niedostrzeżonej" (165).
Anglicy nie dysponowali dokładnymi mapami tego obszaru nieba, gdzie należało szukać Neptuna. "Opóźnienie kosztowało Adamsa utratę palmy pierwszeństwa, Le Verrier bowiem namówił do podjęcia poszukiwań astronomów z Obserwatorium Berlińskiego, którzy mieli szczęście dysponować odpowiednimi mapami - jeszcze nierozpowszechnianymi - nowego atlasu nieba Berlińskiej Akademii Nauk. Po kilki minutach od rozpoczęcia obserwacji 23 września 1846 roku berlińscy astronomowie dostrzegli 'gwiazdę', której nie było na mapie - brakującą planetę" (166).
"Pigot od razu wysunął przypuszczenie, że 'wahania jasności mogą być spowodowane przez planetę, mniej więcej o połowę mniejszą od niego, która go obiega i czasami częściowo przesłania'. Pigot nawet wyliczył hipotetyczne okresy orbitalne planety. [...] Pigot zgodził się łaskawie, by Goodrickie [głuchoniemy] wystąpił jako jedyny autor przedłożonego artykuły" (173-174). #goodricke #pigot
"W 1748 roku na łamach 'Philosophical Transactions' Bradley [...] podkreślał, że obserwowane ruchy [własne gwiazd] są względne i mogą brać się albo z ruchów samych gwiazd, albo z ruchu Układu Słonecznego, albo z połączenia obu ruchów" (176). #ruchywłasne "[...] rozbiegać, czyli poruszać wzdłuż wielkich kół sfery w kierunku punktu leżącego po przeciwnej stronie sfery (antyapeksu)" (176-177). #ruchywłasne
Huygens na podstawie porównania jasności widomej i założenia, że jasność absolutna Słońca i Syriusza jest jednakowa, "doszedł do wniosku, że Syriusz znajduje się 27 664 jednostki astronomiczne od nas", czyli tyle razy dalej od Słońca (180) #huygens #jasnośćwidoma #syriusz James "Gregory oszacował odległość Syriusza na 83 190 jednostek astronomicznych. Wyraźnie jednak zaznaczył, że dla Układu Słonecznego posługiwał się skalą odległości, która jest zaniżona, co sprawi, że poprawny wynik będzie trochę większy. Zmodyfikowaną skalę odległości przyjął w 1685 roku Newton, gdy szkicował swój 'System świata' i zastosował ją w metodzie Gregory'ego, uzyskując [...] odległość do Syriusza: milion jednostek astronomicznych" (181). "[...] odwoływały się one jednak do niesprawdzonego założenia o fizycznej identyczności gwiazd [...]" (181). #syriusz #newton #jasnośćwidoma
"Wkrótce przebieg ruchów gwiazd [w tym szczególnie γ Draconis] stał się jasny: osiągały one największe wychylenie, gdy przechodziły przez zenit o godzinie szóstej i osiemnastej; poruszały się ku południu, gdy przejście odbywało się za dnia, a w kierunku północnym - gdy dochodziło go niego w nocy" (184). #aberacjarocznaświatła #bradley
#paralaksa #struve #bessel #henderson (187-189).
"William Whiston, następca Newtona w Cambridge, zauważył, że 'rozumnie będzie uznać, iż jakiś stały porządek występuje także wśród gwiazd. Może istnieć pewna uporządkowana i harmonijna skłonność samych gwiazd stałych, kiedy spojrzy się na nie z jakiegoś innego właściwego miejsca, chociaż nie widzimy tego porządku, patrząc na nie z Ziemi" #galaktyka #rotacja?
Thomas Wright. "Podejmowane przez Wrighta próby przedstawienia tej koncepcji zaowocowały rysunkami, które jako jedne z pierwszych ukazują gwiazdy w ruchu. [...] Gdyby gwiazdy pozostawały w bezruchu, system zapadłby się pod wpływem własnej siły ciążenia, spadając na Siedzibę Boga. [...] Słońce i inne gwiazdy musza nieustannie poruszać się po orbitach. [...] Boskie Centrum (czy raczej, ponieważ w tej wersji [drugiej] istniało wiele takich systemów i środków, nasze lokalne Boskie Centrum). [...] Wright zauważył, że istnieje alternatywny model, który tłumaczy wygląd Drogi Mlecznej: nasz system mógłby tworzyć spłaszczony pierścień, otaczający Boskie Centrum. Wówczas obserwowane przez nas gwiazdy zajmowałyby obszar o kształcie przypominającym dysk, będący wycinkiem pierścienia" (196-197). "Wright zaproponował wszechświat z niezliczonymi boskimi centrami, otoczonymi systemami gwiazd. [...] przedstawił dwa modele: jeden z gwiazdami występującymi w sferycznej otoczce i drugi z gwiazdami w płaskim pierścieniu. [...] Kant [...] przekształcił pierścień [Wrighta] w dysk" (199). "Kant wierzył, że we wszechświecie istnieją inne podobne systemy i że kilka z nich udało sie dostrzec (Francuzowi Pierre-Louisowi M de Maupertuisowi); były eliptyczne. Gdy na dysk spoglądamy pod pewnym kątem, widzimy eliptyczny kształt, podczas gdy obraz sfery zawsze jest okrągły. Dlatego systemy zaobserwowane przez Maupertuisa miały raczej kształt dysku, a nie sfery; cechę te musi w takim razie posiadać również nasz system gwiazd, czyli Galaktyka. NA DRODZE TAKIEGO WŁAŚNIE ROZUMOWANIA POWSTAŁ PIERWSZY POPRAWNY MODEL GALAKTYKI!" (200). #wright #rotacjagalaktyki #drogamleczna #kant
"Wszechświat Lamberta miał strukturę hierarchiczną [...] Drogę Mleczna tworzyły grupy gwiazd; każda z nich obiegała (ciemne) centralne ciało Drogi Mlecznej, na podobieństwo planet wędrujących wokół Słońca" (200). #lambert #rotacjagalaktyki
"[...] uznali, że kwalifikuje się na pensjonariusza Domu Wariatów" (203).
"Później Herschel odrzucił oba [błędne] założenia, które doprowadziły do powstania jego ryciny" (208).
Halley napisał: Obłoki Magellana "oddają dokładnie mleczność Galaktyki i, badane przez teleskop, ukazują tu i ówdzie niewielkie obłoki oraz gwiazdy, których nagromadzeniu zawdzieczają białą barwę, podobnie jak Galaktyka, zgodnie z obecnymi poglądami" (213). #galaktyka #jednazwielu
"Po kilku tygodniach Rosse mógł ogłosić ważne odkrycie: mgławica M51 ma spiralny kształt" (214).
توی دورانی که انبوه اطلاعات احاطهمون کردند و قاعدتا وقت نداریم تمام چیزهایی رو که میخواهیم بخونیم، خوندن یه مقدمهی خلاصه روی یک موضوع میتونه تجربهي لذتبخشی باشه. میتونه کمک بگیره که تصمیم بگیریم آیا میخواهیم تو اون زمینه مطالعهی عمیقتری داشته باشیم یا خیر. این کتاب تاریخ ستارهشناسی به صورت خلاصه تاریخ ستارهشناسی رو از دوران باستان تا الان مرور کرده. یه کمی اطلاعاتی که میده نسبت به حجم کتاب خیلی زیاده و در نتیجه نباید تند تند خونده شه، کتاب کم حجمیه که باید با دقت خونده بشه. کتاب رو با ترجمهی «پوریا ناظمی» از انتشارات حکمت خوندم. ترجمه خوب و روون بود. و خوندنش من رو به فکر فرو برد، تلاش آدمیان اعصار گذشته برای فهم دنیایی که توش بودن و این که چقدر اونچه که حدس میزدن با واقعیت فرق داشته
La astronomía es, quizás, una de las prácticas más antiguas desarrolladas por el hombre, que con el paso de los milenios se convirtió en una ciencia que nos ha enseñado mucho sobre nuestro planeta, nuestro hogar, y sobre nuestro vecindario estelar.
Breve historia de la astronomía es un excelente libro para descubrir el nacimiento y desarrollo de éste saber, que ha sido muy importante en la historia, desde que las primeras civilizaciones miraron el cielo y empezaron a hacerse preguntas sobre su funcionamiento y a buscar respuestas de él. En éste libro vemos el avance y el aporte de grandes personajes como Aristoteles, Copérnico, Galileo, Tycho Brahe que respondieron preguntas claves para la iglesia, la corona y la sociedad de cada una de sus épocas.
Un libro genial, fácil de leer, muy explicativo y gráfico.
Yay, space studies! Since the launch of the James Webb telescope during Christmas of 2021, and the first pictures were released in 2022, I have developed a much greater interest in space and astronomy after seeing just how vast, mysterious, and awe-inspiring the universe is. The study of planets, stars, and their various functions just seems like such an incredible experience to me. I also found apologetic value for studying these things from a Christian perspective as I consider the concept of Intelligent Design, seek to refine my argument from Fine Tuning, and ponder the relationship between God’s providential and sustaining work of the universe along with the machinations and natural functions of the cosmos.
With that being said, this book does function as a short introduction. However, don’t let the size of it fool you. The book is tiny but mighty. While short, I did find it somewhat dense at times and I had to stop at regular periods to jot down notes and ensure I was following along. I have included some of my partial and scatter-brained notes below. I would recommend this book to anyone interested in works on introductory astronomy or even Christians interested in the relationship between religion and science. I was pleased that the author devoted some space to that in this work. I think it is important for Christians to consider and grasp key matters in science even as the pseudo-science of figures such as Ken Ham abounds in many evangelical circles today. Yet, I did feel that the work ends a little abruptly as a historical study and could have traced astronomical studies to the contemporary period. Now, here are some notes I took during the book that I found fascinating:
- the idea of a spherical earth emerged from Greek thought.
- There was an early struggle in astronomical studies to understand whether the stars and planets were governed by laws.
- Fascinated by clashes over Aristotelian geocentrism with Ptolemaic astronomy.
- A strong influence from Muslims on the discipline of astronomy and construction of observatories. Interesting astrological interest despite prohibitions in the Quran.
- A good text on the history of astronomy will likely stand or fall on its treatment of Copernicus, and I really enjoyed this work’s treatment on this figure!
- The issue of heliocentrism represent a key notion in the relationship between Christianity and science as Scripture was often utilized in the affirmation of a geocentric solar system.
- Galileo’s development of the telescope and support for Copernicus. The groundbreaking work of the telescope for showing the vastness and expansiveness of space—an idea previously dismissed as dubious.
- A transition from a supernatural view about the movements of the heavenly speakers to a physics-based, more natural approach.
- Newton’s notion of vortexes for understanding the movement of stars and planets.
- The possibility of moon travel first expressed in the 17th century.
- Arriving at the how and why of planetary orbits through the notion of ellipses and attraction.
- God’s control and maintenance of the world, the regularity and uniformity of nature, and the increasing difficulty with understanding miracles due to the regularity of the laws of nature.
- Orbits of comets are modified whenever they pass by planets in the solar system.
- Discovery so recent in history of previously unobserved planets such as Uranus.
- The triumph of Newtonian mechanics in discovering planets and their movements.
- The tentative discovery and subsequent rejection of the existence of the planet Vulcan (sorry Trekkies)
- Discovery that the solar system is moving towards the constellation Hercules.
Astronomers were not studying the objects in the sky, they were studying the light that they could see. Astronomy ceased to exist as such when mathematics and physics came into play to study light. The ancient, classic, middle age, renaissance, and modern astronomers used ingenious methods to learn as much as they could about the planets, wanderers, starts, stable ones, asteroids, and comets. It was a good listen.
Chapter 1: The sky in prehistory Chapter 2: Astronomy in antiquity Chapter 3: Astronomy in the Middle Ages Chapter 4: Astronomy transformed Chapter 5: Astronomy in the age of Newton Chapter 6: Exploring the universe of stars
Reading about the history of astronomy really brings home that we are living in Baudrillard's world. At most times in human history, the celestial bodies were a fascinating and mysterious puzzle, their movements only roughly predictable, their shape and origins unknown. Time, dates and navigation were the province of experts who relied on precalculated tables.
Today, the situation is reversed: at any moment I can see which stars, planets or comets are visible from my location, and powerful telescopes like the James Webb broadcast images from the origin of time. My microwave keeps perfect time. Yet the night sky is almost entirely blank, hidden by endless streetlights and shop windows. In this hyperreality, only the symbol remains, the liquid crystal signifying a vanished world.
Astronomy began with the ancient Babylonians, and the astrolabe was known to the Greeks. Christianity and Islam created new demands for accuracy, notably the date of Easter (the Sunday after a full moon after the vernal equinox) and times and directions of Islamic prayer.
Copernicus was probably not the first person ever to suggest a heliocentric model of the solar system, but it was a blindingly original idea, going against the Aristotelian consensus. A student added a preface stating (erroneously) that this was just a convenience for calculation, not a physical model. Tycho Brahe, a Danish nobleman, built the first observatory, creating a dataset of unprecedented accuracy. He also detected that stars can appear (novas) and that existing ones can change position (even relative to the celestial background, which moves with earth's rotation). But soon afterward the telescope was invented and Galileo was one of the first to build one and look through it. For the first time he saw the rough, pitted surface of the moon. He wrote a famous book justifying the Copernican system leading a Dominican priest to one of history's great puns: "Ye men of Galilee, why stand ye gazing up into heaven" (Acts 1:11).
Johannes Keppler laid down some of the mathematical groundwork behind this system, although he also sought a non-existent symmetry. He designed a geometrical model in which each of the six planets is bound by one of the Platonic solids. With René Descartes, one of the most brilliant and fearless minds of the modern era, astronomy began to merge with physics, and the inherited mistakes of Aristotle were definitively left behind. Newton's Principia - big chunks of which are given to rejecting Descartes - laid out the force of gravity and the inverse square law of attraction. This also explained the mysterious "precession of the equinox" noted in antiquity: the slight drift each year in the location of the earth, caused by a shift in the elliptical path by which the earth orbits the sun.
Long-distance marine navigation required knowing one's precise longitude. Britain's Longitude Act of 1714 offered great riches to anyone who could solve it. After lots of ideas were rejected, two serious ones remained: tables of the relative location of the moon from various places at sea; and a sufficiently accurate chronometer to enable measuring time at sea. Both were accomplished, and John Harrison's original device can still be seen at the maritime museum in Greenwich.
As science advanced, astronomy gradually became part of physics. Important work is done today by large teams using expensive equipment and often clusters of powerful computers. But it still is accessible to anyone with a sense of wonder, pondering why, if there are infinitely many stars, the sky is not always light (Olber's paradox), or why we do not feel the earth's motion. (My daughter asked me this recently, and the answer appears to be that constant motion feels the same as standing still - only change in velocity is detectable.)
Programming note: I have a stack of these VSIs, so this review is planned as the first of a series.
As with most of the books in this series, the author knows what he is talking about, the writing is not as academic as a heavier tome and the contents is pretty much what it says on the cover.
Hoskin starts his story in prehistory (making sure to note that a lot of what we think we know is just an assumption and chances are that we are very wrong and what we consider patterns may have different reasons for being) and then proceeds to the 19th century where this story ends - astronomy becomes part of a much larger story at this point and splits and merges into different sciences.
Even with this scope, there is enough to cover - from astronomy being almost the same as astrology, through the sky being more a geometry problem than anything else (you ever wonder why some of the biggest name in astronomy and math match?) to it being a branch of physics and chemistry. The story moves quickly and the narrative throws a lot of names at the reader (and a lot of definitions and math) but it never gets boggled into irrelevant details.
Through the centuries, theories had been more often wrong than right. Authors often struggle with writing a story like that without making the early practitioners sound uneducated (Earth at the center of the universe for example). Hoskin manages to find the balance - he is respectful towards the past and how ideas developed (except against the flat-Earthers - very early in the book he states "Ever since then, everyone with a modicum of education has known that the Earth is spherical". For reference, that's Eratosthenes times (276-195 BC) and yes, spherical is a bit of a misnomer but it serves just fine in this statement). That sentence worried me a bit (and made me laugh) - the balance is not that easy to achieve with this kind of a sentiment but his issues were never with the people of the past.
A nice introduction to the topic (and as usual, the book contains a good list of things you can read to go deeper into the story if so you wish).
The History of Astronomy A Very Short Introduction #88 Michael Hoskin
An OK introduction, though it is about the history of Astronomy I think it lacked some details and discoveries of the ancient times. From Babylon, Egypt, Greece, Islamic World, and The Western World till the early 19th century it covers a lot in a fast-paced and sometimes with a bit of jumping around. Not bad but it needed more to be a proper introduction to the history of astronomy!
Liked: The clarity with which the historical ideas of astronomy are described. Favorite items: 1. The clear articulation of what Newton did and did not contribute to the theory of the motions of planets. 2. Description of Herschel's inductive theory of cosmology. 3. The general "crispness" of the exposition.
How did our knowledge of the stars and heavens advance from the Greeks through to the present day. A very Western view of astronomy, this is none-the-less a very interesting overview of the history of the subject, last until the early 19th centruy when large parts of astronomy became astro-physics.
I thought this was a great intro to the history of astronomy. It does not tell us everything there is to know but does give a big picture that could point to specific areas for further reading.
El libro didáctico,te da ciertas nociones , origen de algunos cálculos , y de como hemos perdido ese instinto de comunicación con la naturaleza y el universo que se comunica con números.
VSI # 88 A nice survey of Astronomy. Nothing exceptional and mostly covered topics I've spent time on elsewhere, but it does a good job of pulling the various actors (Kepler, Copernicus, Newton, etc) together into one clean, well-measured thread.
The book I read to research this post was The History Of Astronomy A Very Short Introduction by Michael Hoskin which is an excellent book which I bought from kindle. These books are part of a series where a complex subject is written in around 150 pages by an expert as an introduction to it. They are pretty good books and I have reviewed quite a lot of them on this site. This book looks at the history of astronomy from ancient times to the modern day. In ancient times 2 types of people needed astronomical knowledge which were farmers and navigators. Navigators particularly at sea didn't possess maps and needed to know what direction they were going in. Farmers needed to know when to do things like plant crops so they could get a good harvest. It was known that around the end of the sun blocked Sirius the brightest star in the sky and that at the beginning of the year this star would become visible known as the heliacol cycle. If this happened a day late it meant it was a leap year. This was because the sun does not complete its yearly cycle in exactly 365 days but a few hours over it. Stonehenge it's thought was primarily built to help people interpret the times of the year and is aligned to the various phases in the sky to help farmers with their planting etc. Something that later became very controversial was whether the Earth was the centre of the solar system or whether the planets revolved around the Sun. People like Galileo observed that Mars appeared to go backwards in its orbit which was obviously because it was in a further out orbit than the Earth and the Earth was overtaking. Mercury & Venus always appeared to be close to the sun and appeared to disappear for part of the year obviously when they orbited behind the Sun. Newton discovered that Jupiter & Saturn were massive planets using mathematical means which also explained why they were such slow moving planets. I really enjoyed reading this book and learned a lot from it & I would definitely recommend it.
I thought this was really pretty good. It’s not very detailed as one would imagine from the title. It’s hard to say whether this would be a good place to start for a beginner. It might be. At the very least, it would prompt further questioning. I thought the description of precession could have been better, but his discussion of spectroscopy was quite good.
I really enjoyed the addition of the Isalmic influence on astronomy during the Middle Ages. Again, it’s not super detailed but pretty interesting nonetheless. He doesn’t go beyond the 19th century in this little history. And he tends to jump around a bit between the later centuries, taking it in more of a conceptual progression rather than a narrative progression (if that even makes sense).
Hoskin's review of the History of Astronomy is informative and fairly easy to read. He introduces all of the major players of astronomy (Newton, Galileo, Kepler, etc...) while examining humankind's interest in the stars since the beginining of written history. It get's a little bit technical or mathy at times, but for the most part it's an easy and interesting read for the layman astronomer.
Es un resumen (breve, como dice el título) sobre la astronomía a lo largo de la historia de la humanidad, contando algunos de los hitos de esta disciplina.
A really fascinating and short guide that doesn't use too much mathematics to make its points; very clear picture of the development of celestial observation in the western world.
I love this series by Oxford University Press and feel they are a great introduction to a continuing liberal education. I wanted to start this one because it will be a refresher, and more up to date than a book I read as a 15 year old: A Short History of Astronomy: From Earliest Times Through the Nineteenth Century, by Arthur Berry by Dover originally published in 1898 !