Daniel Passent opowiada o swoim niezwykle bogatym życiu. Spacer zaczyna się od wstrząsającego opisu dzieciństwa: żydowskie dziecko przechowywane podczas wojny w "szafie" u polskiej rodziny. I paradoks: on uratowany, a jego rodzice zadenuncjowani przez Polaków i zamordowani przez Niemców. Po wojnie zaczyna się w życiu Passenta dobra passa. Świetne wykształcenie, światowe życie, ciekawe spotkania, wielka miłość z Agnieszką Osiecką. O tym wszystkim opowiada z właściwą dla siebie swadą i autoironią. Książka jest pełna anegdot o ludziach, z którymi Passent pracował, przyjaźnił się, spotykał. A było ich morze: od wielkich polityków, po pisarzy, artystów, sportowców. Jest też szczerym rozliczeniem życia: przyznaniem się do błędów, ale też obroną wyborów moralnych. W biografiach wydawanych w Polsce nie było jeszcze tak szczerego rozliczenia.
Daniel Passent is a Polish journalist and writer of Jewish descent. He is an author of a blog "En passant" which appears as a column in a Polish weekly Polityka.
In addition to his articles and columns, Passent wrote several books, among others about the Vietnam War, the Olympic Summer Games 1972 in Munich, about the drug problem in the USA, and about the world class Polish tennis player, Wojciech Fibak. He also translated books and other texts by James Baldwin and Martin Luther King into Polish. He speaks Polish, English, German, Spanish, and Russian.
An article in a conservative Polish newspaper Dziennik, claimed that Passent worked in the 1960s as a spy for the communist government under the code names "Daniel" and "John". Passent asked an independent court to review such claims through a procedure called lustration; this request was denied[2] as Poland's lustration law applies only to people holding (or running for) a public office.
Ciekawa, nie powiem, że nie, ale... trochę wymęczyła. Masa nazwisk, pełno wątków (w tym trochę o Osieckiej), trochę o czasach powojennych i o polityce. Ogółem takie średnie.
Spory zawód. Masa, istny katalog, nazwisk i detali - mnie brakowało spojrzenia z pewnej perspektywy jak również jakiegoś podsumowania kolejnych etapów. No i może jeszcze nieco bardziej osobistego spojrzenia na sławne osoby, z którymi autor się spotykał i na istotne wydarzenia, których był blisko. Przedstawioną w książce drogę życiową autora doskonale podsumowuje nazwa jego blogu - En passant - czyli w przelocie. Wszędzie był, wszystkich poznał, wszystko spłynęło po nim bez śladu. Może jedynym wyjątkiem jest rodzina - tu jego postawa jest wręcz wzorcowa. Uwaga techniczna - niezbyt staranna edycja. W książce wspomniana jest obecność autora na igrzyskach w Hamburgu (?), raz czy dwa wspomina coś stosując rodzaj żeński: zobaczyłam.
Znakomita książka, chociaż niecjestem obiektywny, bo bardzo lubię Daniela Passenta. Ten wywiad rzeka to tez dobry przewodnik po skomplikowanych polsko-żydowskich relacjach i nieoczywistych wyborach, jakich dokonywał autor po roku 1945. To wreszcie też książka dla fanów Polityki. Polecam.
Właściwie nie lubię oceniać biografii, bo też nie sposób ocenić życie i zrobić to w pełni obiektywnie. Uważam po prostu, że pewne rzeczy warto znać i wiedzieć...