Temat przewodni "A World-Class Education" jest ultra ważny i naglący. Dobrze, że książki na ten temat trafiają na rynek, chociaż mam wobec nich troszkę więcej do życzenia. Zaznaczę, że jest to pozycja z roku 2012, także postarzała się o dekadę. Wiele spraw zostałoby teraz zapewne inaczej zinterpretowane przez autorkę (np. Kwestię nauczania zdalnego), choćby przez wzgląd na pandemię COVID, nie wspominając już o całej reszcie zmian naturalnych, społecznych, naukowych i kulturowych. Jednak nawet pomimo upływu lat, wciąż wspomniane są tu alarmującego potrzeby współczesnej edukacji, które... Po 10 latach, dalej nie są rozwiązane. Wciąż żyjemy starym systemem nauki, skupiamy się na uczeniu dzieci nazw rzeczy, zamiast pomóc im zrozumieć JAK coś działa. Lista jest dłuższa. Z tego też powodu uważam, że jest sens czytać nawet te lekko przedawnione książki. Mam też jeden podstawowy zarzut, ale na tyle istotny, że ocena musiała znacząco spaść - książka jest skupiona tylko na wynikach i efektywności nauki, bez zastanowienia się jak dane podejście do ucznia, wpłynie na jego psychikę i samopoczucie. A przyznam szczerze - część z argumentów, które autorka wysnuła jako pozytywne dla wyników w testach, miałyby katastrofalny wpływ na dzieci i jestem pewna, że zgotowałyby niejednemu traumę. Także odczucia mam lekko mieszane.