Recenzja zbiorowa tomów 1-3.
Tom 1 - 4,5⭐️
Tom 2 - 3,5 ⭐️
Tom 3 - 3 ⭐️
Friday poznajemy kiedy wraca z uczelni na przerwę świąteczną do domu w małym amerykańskim miasteczku, a jej myśli zajmują rozważania jak będzie wyglądało spotkanie z Lancem, dotąd najlepszym przyjacielem, ale po dziwnej sytuacji, która miała miejsce przed wyjazdem dziewczyny, właściwie nie wiadomo. Bohaterka obawia się dziwności i skrępowania, jest jej to jednak oszczędzone, bowiem od razu po opuszczeniu pociągu zostaje wciągnięta do radiowozu i wyrusza w pogoń za złoczyńcą.
Okazuje się, że Lance to nastolatek obdarzony wybitną bystrością umysłu, który prowadzi mini biuro detektywistyczne i pomaga w dochodzeniach lokalnemu szeryfowi, a Friday przed rozpoczęciem studiów była jego asystentką i ochroniarką w jednym. Taki nastoletni Sherlock i Watson(ka), ale operujący w małomiasteczkowym klimacie lat 70. Ta przygoda zaczyna się zwyczajnie - od zatrutego sztyletu i przeklętego lasu - ale poźniej dzieje się wszystko i jeszcze więcej: podróże w czasie, tajne stowarzyszenia, pożary, mutanci, nadnaturalne istoty, klątwy, pościgi i stare legendy, które ożywają.
Pierwszy tom tego cyklu - utrzymany w konwencji klasycznego kryminału noir, mroczny, tajemniczy, trzymający w napięciu, zaskakujący - doskonale trafił w mój gust. Gdyby pozostałe były utrzymane w tym klimacie, mogłaby to być moja ulubiona komiksowa seria przeczytana w tym roku. Niestety, im więcej udziwnień, tym poziom fabuły spada. Ed Brubaker miał mnóstwo pomysłów i chciał wykorzystać je wszystkie, czemu nie sprzyjał zwięzły format opowieści. Niektóre wątki są nierozwinięte, pojawia się za dużo postaci i intryga się miejscami rwie. Niepotrzebny jest tu dla mnie tak duży motyw fantastyczny, można by go wpleść jakoś subtelniej (za to fani Stranger Things na pewno go docenią). No i zakończenie - jakby nagle wszystkie pomysły się skończyły - pośpieszne, niesatysfakcjonujące, nie dowozi. Na plus na pewno bohaterka z charakterem, fajnie skonstruowana, specyficzna, da się ją zapamiętać.
Za to wizualnie jest wspaniale! Będę polecać te komiksy dla samej przyjemności ich oglądania. Świetne kadrowanie, dopracowane detale, dobrze oddany charakter epoki, przemyślana paleta kolorów, klasyczne rysunki z nowoczesnym twistem. Jest w tym jakaś świeżość i kojący duch vintage jednocześnie.
Zestawiając pros i cons - jestem za. Porządna rozrywka od komiksowego wyjadacza.