Siamo in Galizia, nel 1914 alla vigilia della Prima Guerra Mondiale. Nella stessa regione convivono Polacchi, Ucraini ed Ebrei. Gli Ebrei sono costretti ad abbandonare le loro case per scampare al pericolo dell'avanzata dei Cosacchi. La locanda ("Austeria" in galiziano) del vecchio e saggio Tag, anche lui ebreo, diventa ben presto un rifugio per tutti gli sfollati. Nella locanda costoro si ritrovano assieme a una baronessa austriaca in fuga, a un ussaro ungherese, lasciato indietro dal suo battaglione, e a un prete del posto che simpatizza per gli sfortunati arrivati fin lì.
Julian Stryjkowski was a Polish-Jewish journalist and author, born to a family of Hasidic Jews. He was considered one of the best Polish-Jewish writers of the communist era.
Kolejna z tych lektur, z których niewiele rozumiem. Rzecz dzieje się w czasie I wojny światowej w środowisku żydowskim. Grupka Żydów chroni się w tytułowej austerii, czyli karczmie, u Żyda Taga, który postanowił nie uciekać. Fabuły jako takiej nie ma, to po prostu zapis jednej bodajże doby (trudno uchwycić mijający tu czas). Jest mnóstwo postaci, zgubiłam się sto razy, zwłaszcza że czytelnik po prostu jest wrzucony w ten świat i w tę sytuację bez żadnego przygotowania, przedstawienia bohaterów, akcja dzieje się tu i teraz i nawet nie ma właściwie żadnego narratora, który mógłby być przewodnikiem. Nie jest to mój typ prozy. Może nie umęczyłam się jakoś bardzo (jak to czasem przy lekturach bywa), ale nic mnie tu nie zaciekawiło. Ponoć jest jakiś słynny film na podstawie tej książki – nigdy o nim nie słyszałam, ale może spróbuję go obejrzeć i mi się coś rozjaśni.
Uf, no, odkąd zacząć? Po opisie oczekiwałem coś trochę innego od tej książki, ale nie szkodzi.
Mój problem z tą książką był prędzej techniczny, znaczy się... bardzo mi przeszkadzał styl pisania autora albo może lepiej powiedzieć edytowanie akapitów, które uważam za dziwne, rozpraszające i mylące. Nawet w takim stopniu, że pierwszą połowę książki musiałem czytać oglądając przy tym film Kawalerowicza (Choć ten w tym - znaczy się montażu - i innych aspektach nie jest od książki o wiele lepszy.), abym wiedział, co się tam dzieje... da się do tego jednak po czasie w miarę przyzwyczaić i drugą połowę książki czytało mi się o wiele lepiej.
Co dotyczy fabuły, chodzi o jeden dzień a raczej jedną noc, więc niedużo (...jak na książkę! Jak na jeden dzień, to się tam Żydzi nie nudzą.) się dzieje i tekst jest tak bardziej skoncentrowany na postaciach, których zachwycająca żydowska mentalność podlegająca jakimś tam regułom, ale momentami granicząca z silnym flegmatyzmem oraz nihilizmem, muszę przyznać, jest intrygująco przedstawiona. Właśnie to przekonało mnie do kolejnego czytania i w końcu przeczytania tej książki w całości.
Biorąc to wszystko pod uwagę, zdecydowałem się na neutralnym OK. W żadnym wypadku to nie jest zła książka, ale jestem pewien, iż z podobną tematyką można znaleźć lepsze.
Może 3,5. Bardzo podobało mi się to, jak obszernie ukazane zostały wierzenia Żydów, tradycje i święta, ale sam język był dla mnie trochę ciężki. Mimo tego, to ciekawa książka, warta przeczytania ze względu na ciekawą symbolikę starotestamentową, obraz przyjaźni na kresach między ludźmi różnych religi i narodów oraz ukazane odchodzącego w przeszłość przedwojennego obrazu społeczności żydowskiej we wschodniej Galicji.
Główny bohater, stary Tag prezentuje inny niż pozostali Żydzi stosunek do religii. Skupia się na Torze i tradycji, ale jednocześnie dyskutuje z Bogiem. Tag myśli, że wojna to kara za jego grzechy.
Akcja powieści to rok 1914, a konkretnie jedna noc sierpniowa (zupełnie jak w tragedii antycznej). Tytułowa Austeria to nie tylko karczma w powieści, ale też niejako symbol świata stojącego nad przepaścią.
Stryjkowski mówił: "Postawię nagrobek narodowi w miarę moich sił. Sięgnę pamięcią do najbardziej oddalonej przeszłości mego życia, mego dzieciństwa."
Może tak 4.75, ale tylko dlatego, że jestem słaba w rozważaniach politycznych, a tych trochę tu jest. Na szczęście jestem lepsza w rozważaniach talmudycznych, a tych jest tu o wiele więcej i to doceniam i kocham w „Austerii” najbardziej. Od dawna chciałam przeczytać i jestem bardzo zadowolona, że w końcu mi się udało.
Stryjkowski vykresluje fascinující svět haličských Židů. Román, protkávaný židovskými dialogy, modlitbami, zpěvy a vyprávěními chasidů, však zároveň připomíná dobu, kdy byla válka nedílnou součástí evropské společnosti. K Hostinci se budu ještě dlouho vracet.
Przede wszystkim, należałoby gdzieś ostrzegać przed ilością zabobonu, który pojawia się w tej książce. Choć rozumiem cel autora, by kulturę żydowską i - bardziej specyficzną - chasydzką - pokazać jak najdokładniej, to dla mnie, osoby niewierzącej i takiej, która z żadną religią nie chce mieć nic wspólnego, czytanie wielokrotnych powtórzeń modlitw było drogą przez mękę. NIE POLECAM, jeśli chcecie przeczytać powieść, polecam za to, jeśli chcecie bliżej zapoznać się z wyżej wymienionymi kulturami (bo stricte religijnych aspektów nie było tam aż tak wiele poza modlitwami). Książka ma już swoje lata i to widać, jest też bardzo specyficzna. Mi się nie podobała i na pewno więcej do niej nie zajrzę. Nie jestem też w stanie powiedzieć, czy autorowi udało się oddać zachowanie tych ludzi w sytuacji zagrożenia, bo nigdy nie byłam Żydówką w takiej sytuacji. Jednak recenzenci internetowi (niewątpliwie specjaliści w tej dziedzinie) zachwycają się nad realizmem, więc uwierzę im na słowo.