Trzy kobiety: Dorota, Jagna i Irena. Dorota - mama, wiek 53+. Niezbyt zaradna życiowo, trochę eko, trochę hippie, bałaganiara. Jagna - córka, wiek 27+, bardzo zaradna pracowniczka korporacji. Mieszka sama, a właściwie z wielkim ślimakiem. Irena - "babka". Przyszywana ciotka Doroty. Świeża wdowa. Krynica rozsądku, by nie powiedzieć mądrości. Jagna odnosi sukcesy zawodowe, jednak dla matki nie są one sukcesami, tylko zgodą na korporacyjne zniewolenie. Wolałaby, żeby córka wyszła wreszcie za mąż. Jagna źle znosi brak akceptacji, ale domyśla się, że prawdziwa przyczyna konfliktu tkwi głębiej. I ma rację. Jagna nie jest pierwszym dzieckiem Doroty, wcześniej był chłopiec, który zmarł „śmiercią łóżeczkową". Matka nigdy się z tym nie pogodziła. A Jagna nigdy nie dowiedziała się, że miała brata. O porozumienie tym trudniej, że Dorota zmaga się z menopauzą, podejrzewa męża o zdradę, a każda sprzeczka z córka urasta w jej oczach do rangi katastrofy, zaś Jagnie coraz bardziej doskwiera samotność. Kobiety oddalają się od siebie, w końcu Jagna postanawia odciąć się od toksycznej matki. Wtedy wkracza Irena: Dorota musi dojść ze sobą do ładu. "Pochować" synka i naprawdę pokochać córkę. Czy będzie miała dość siły, by to zrobić?
Małgorzata Kalicińska (ur. 30 września 1956 w Warszawie) - polska powieściopisarka.
Jest absolwentką XXXVII Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Dąbrowskiego w Warszawie, następnie ukończyła SGGW-AR w Warszawie.
Pracowała w szkołach: Technikum Ogrodniczym w Konstancie-Jeziornie, Szkole Podstawowej nr 312 w Warszawie, Szkole Podstawowej nr 328 w Warszawie. Była zbieraczką wiadomości w TVP1 w programie Kawa czy herbata. Współtworzyła program Forum nieobecnych, współpracowała przy redagowaniu programu Żyć bezpieczniej. Wiele lat pracowała i była współwłaścicielką Agencji Reklamowej Camco-Media. Ma dwoje dorosłych dzieci: Stanisława i Barbarę.
Trudno mi jest opisać tą książkę, chociaż bez wątpienia należy ona do moich ulubieńców. Już od samego początku polubiłam główne bohaterki za ich osobowość. Każda z nich miała własny system wartości, własne zdanie, którego uparcie się trzymał. Przyznaję się, że porównywanie bohaterek było dla mnie zabawne. Wyobrażałam sobie, co matka/córka mogłaby zrobić na tym miejscu, jakby się zachowała, a sceny powstałe w mojej głowie były przekomiczne! Nie mogłabym sobie tego wyobrazić, gdyby nie wyraźne charaktery, które autorka nadała kobietom.
Całą historię mogę opisać jednym zdaniem, a mianowicie: "codzienność kobiet, gdzie ukrywana tajemnica prawie rozbija rodzinę, a Jagoda ma problemy sercowe". I tyle. Nie wiem czy dlatego, że to moja pierwsza powieść obyczajowa, czy po prostu ta książka taka jest, ale inaczej nie potrafię o niej powiedzieć. Jednak zdecydowanie kiedyś jeszcze do niej wrócę, by przeczytać ją od nowa, a może wtedy znajdę jakiś ukryty sens? Tak więc polecam Ci tą książkę, jako odskocznię od problemów i od szarówki jesieni, lecz nie oczekuj od niej zbyt wiele.
Bardzo mile jestem zaskoczona. Początkowo książka mnie nie wciągnęła i wydawała się być o niczym. Jednak każda kolejna strona wciągała coraz bardziej Opis z okładki - "Poruszający portret kobiet, z których każda znajduje się na życiowym zakręcie" Trzy kobiety i całkiem różne spojrzenia na świat i na życie. Powieść niezwykle ciekawa, ukazująca złożone relacje międzypokoleniowe. Każda z kobiet jest inna i zupełnie inaczej spostrzega otaczającą je rzeczywistość. Opowieść napisana jest żartobliwie i wciągająco. Jedyne co mnie irytowało to język najmłodszej damy, "callnę wieczorem", "kisior" jakoś w życiu powszechnym uchodzą płazem ale jako słowo pisane (czytane) są koszmarne
Lengvas, moteriškas romanas apie sudėtingas problemas: sutuoktinio mirtį senatvėje, kūdikio netektį, mamos ir dukters nesutarimai, sveikatos problemos, kartų skirtumai, karjeros iššūkiai ir pan. Romanas parašytas lengvai, suprantamai, ypatingai gražiai perteikiami naujai besikuriantys santykiai.
Swietna, ponadczasowa ksiazka ukazujaca czytelnikowi relacje miedzy matka a corka. 'Trzy kobiety, jedna tajemnica' czytamy na okladce i odkrywamy, ze do wspomnianych dam dolacza babcia/ciotka. Polecam, warta chwili namyslu...