Надоело! Надоело быть малышом! Если ты самый младший в семье, это еще не значит, что и в семнадцать лет за тобой должна ходить свора мамок-нянек, вытирая нос вышитыми платками! Вот возьму и сбегу! В Светлые земли. Тут как раз папе попалась очередная, на всю голову стукнутая, Светлая команда… Вот с ними и пойдем! И что из того, что я — сын Темного Властелина?! Не человек я, что ли?.. Гм… интересный вопрос…
Ciężko być najmłodszym to bardzo pozytywna książka. Czytałam wiele zachwalających ją recenzji, ale nie spodziewałam się, że aż tak dobrze będę się z nią bawić. Dosłownie, bo uśmiech a ni na moment nie schodził mi z twarzy. To jedna z najlepszych książek młodzieżowych jakie w życiu czytałam. Bomba.
Na ciemnych ziemiach w rodzinie Mrocznego Władcy każdy ma już swoje życie i swoje obowiązki. Każdy oprócz Dirana, który jest najmłodszy z rodzeństwa i cięgle traktują go jak dziecko, a on ma już przecież siedemnaście lat. Niespodziewanie rodzice wyjechali z zamku. Co by tu zrobić? Hmm… może uciec z domu do szkoły magii? Ale samemu to tak nie bardzo, więc co Diran robi? Wyrusza incognito i zabiera z lochów uwięzioną drużynę jasnych z jasnych ziem w której składzie są między innymi ludzie, elf, krasnolud i zmiennokształtny.
Większość historii jest opowiadana przez Dirana z charakterystyczną nutą ironii i dystansem do otoczenia co owocowało naprawdę zabawnymi tekstami i komentarzami. Tak więc w trakcie podróży coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że drużyna jasnych to banda idiotów, których trzeba ciągle ratować. Ich misja to też jakaś taka dzika jest, bo po co im jakiś stary artefakt, który nie działa? Diran podróżuje razem z drużyną, a po drodze poznaje nieznane zakątki ciemnego królestwa i jasnych ziem oraz odkrywa prawdę o swoich towarzyszach, a przy okazji dorasta i przeżywa niesamowite przygody.
Nie myślcie, że ta książka to tylko taka komedia, wcale nie. Pod tą zabawną otoczką znajduje się bardzo interesujący świat zamieszkiwany przez wiele fantastycznych stworzeń tych już znanych z literatury fantasy, ale też całkiem nowych. Lubię kiedy nowy świat posiada tą taką charakterystyczną głębię, a tu właśnie tak jest, bo autorki stworzyły całkiem niezłą otoczkę mitologiczną, literaturę oraz nowy język. To naprawdę zasługuje na uznanie. Mimo tego, że książkę napisały dwie autorki, to w trakcie czytania zupełnie tego nie czułam.
Podsumowując, naprawdę polecam tę książkę. Ale tak serio, serio. Jestem bardzo zadowolona z lektury. Idealna do odstresowania i na czytelniczy zastój. Ja właśnie tak miałam, że nie mogłam się zmusić do czytania, aż sięgnęłam po tę lekturę i pochłonęłam ją w dwa wieczory. https://latajace-ksiazki.blogspot.com...
Nawet spoko, tylko na końcu autorki poniosła fantazja, i akcja odbiega od fabuły na tyle, że nie wiadomo co się dzieje. Spodziewałem się czegoś lepszego.
Powieść przesycona jest charakterystycznym ironicznym dowcipem, który sprawia, że lektura jest prawdziwą przyjemnością po ciężkim dniu. A dokładając do tego ciekawie skrojoną intrygę i bardzo przyjemne postaci, całość wypada więcej niż dobrze. Cała opinia: http://www.kacikzksiazka.pl/2017/12/k...
Bardzo fajna książka o młodym księciu wyruszający w podróż, gdzie poznaje samego siebie, a także zdobywa przyjaciół. Książkę czytało się szybko. Muszę również przyznać, że wiele razy uśmiałam się czytając ta książkę. Podobało mi się jak zostało opisana droga do zaufania i lojalności między bohaterami. Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, a także jakie skutki będą całkowitej przepiany najmłodszego księcia.
jej, tak słabej książki to dawno nie czytałam, główny bohater- aż brak słów strasznie irytujący, dziecinny, nie da się go lubić, cała historia bardzo słaba