Jump to ratings and reviews
Rate this book

Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym

Rate this book
"Od dwudziestu lat przygotowuję się na śmierć mojego męża, jestem prawie gotowa."

Pięćdziesiąt trzy wojny.

Dla niego pełnia życia, przygoda, adrenalina, nagradzane na całym świecie reportaże.

Dla niej samotność, niewyobrażalna tęsknota, paniczny strach. I kilkumiesięczny pobyt w klinice stresu bojowego, chociaż nigdy nie była na wojnie. To jego stres. Zawsze obarczał ją wszystkimi swoimi problemami.

Książka Grażyny Jagielskiej to opisany przepięknym językiem przejmujący obraz związku z najbardziej znanym polskim korespondentem wojennym. Najważniejszą wojnę ­­­­­­­­­– wojnę o miłość, rodzinę i życie – musieli stoczyć między sobą.

208 pages, Paperback

First published January 7, 2013

4 people are currently reading
284 people want to read

About the author

Grażyna Jagielska

13 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
119 (32%)
4 stars
160 (43%)
3 stars
69 (18%)
2 stars
18 (4%)
1 star
3 (<1%)
Displaying 1 - 24 of 24 reviews
Profile Image for Gosia.
107 reviews9 followers
October 18, 2018
Książka wciąga, ale pozostawia niedosyt... Autorka pomija wiele wątków ze swojego życia - gdy czeka na powrót męża jej świat ulega zawieszeniu. Nie pisze nic o swoich synach, o relacjach z matką, o tym czy ktoś przez 20 lat nie zauważył jej choroby i nie próbował pomóc. Właściwie cała książka oddaje jej stan stresu bojowego, dziury w pamięci to dziury w fabule, a szczegółowo opisane fantazje przysłaniają rzeczywistość.
Profile Image for Joanka.
457 reviews82 followers
July 23, 2019
„Miłość z kamienia” z jednej strony jest dokładnie tym, co obiecuje opis – historią żony korespondenta wojennego, która trafia do zakładu zdrowia psychicznego z zespołem stresu bojowego, choć sama nigdy nie była na wojnie. To zapis transformacji związku i rozwoju zaburzenia psychicznego, bez upiększeń i romantyzmu. W pewnym momencie rzeczywistość nie pozwala już na normalne funkcjonowanie, depresja każe siedzieć w szafie w przedpokoju, a kontakty z innymi ludźmi są barierą nie do przeskoczenia. To książka brutalnie szczera, intymna, osobista, emocje nie wydają się być ugładzone i ocenzurowane. Robi wrażenie, przygnębia, chwilami wręcz dobija.

Z drugiej strony jednak zaryzykowałabym stwierdzenie, że to książka o czymś jeszcze innym. Jagielska mimo wszystko w jakimś stopniu strzeże swojej prywatności, zapis pogłębiania się choroby wydawał mi się mocno niekompletny (kto na litość boską zajmował się dziećmi? Nie mogłam przestać myśleć o dzieciach przez całą lekturę. Przewijają się gdzieś na marginesie życia rodziców, ale to kota jest więcej na kartach książki, zakładam więc, że to zabieg celowy i zrozumiały, choć jakoś wybijało mnie to z czytania, wprowadzało pewien odcień fałszu przez pominięcie…), to samo tyczy się leczenia, sam pobyt w ośrodku chwilami kojarzy się bardziej z metaforą niż czymś prawdziwym. Powiedziałabym, że to książka o wojnie. O tym, co robi z ludźmi. O tym, co w praktyce oznacza zajmowanie się nią. O tym, że niszczy i krzywdzi nawet tych niezwiązanych ze sobą bezpośrednio. O tym w końcu, że nie ma w niej nic romantycznego i bohaterskiego, choć jak widać może być uzależniająca.

Książka, która wydaje się być lekturą obowiązkową dla wszystkich miłośników książek Wojciecha Jagielskiego, ale też sama dla siebie – jako zapis mocnego głosu przeciw wojnie, szczerego mówienia o zdrowiu psychicznym i wreszcie historię związku, gdzie miłość, choć tak ważna, może nie wystarczyć.
Profile Image for Aleksandra.
122 reviews
April 22, 2016
Świetna, porażajaca książka, jednocześnie intymna i dyskretna, szczera bez ekshibicjonizmu i epatowania własną wiwisekcją uczuć. Przerażająca i hipnotyzująca. Napisana prostym, pozornie chłodnym językiem, z dystansem i bez histerii o przerażającym, ponad dwudziestoletnim koszmarze strachu o najbliższą osobę. Majstersztyk.
Jedyne zastrzeżenie: dlaczego taka kiczowata, odstraszająca (i myląca co do treści) okładka rodem z Harlequinów?????
Profile Image for Magda  Jakubczak.
36 reviews5 followers
June 15, 2013
Mam nieco mieszane uczucia co do tej ksiazki....Sa w niej opisane uczucia, lecz jakby ich w ogole nie bylo. Jest taka bardziej obojetna, tak jak jej autorka.
Opisy wojen wcale nie przypominaly wojen. Dialogi byly tak samo dziwne jak i nie wiadomo bylo kiedy autorka cos mowi a kiedy poprostu cos mysli.
Profile Image for Zuzanna Kowalczyk (dziewczynazbiblioteki).
99 reviews607 followers
May 1, 2021
Teoretycznie jest to książka o związku Grażyny i Wojciecha Jagielskich, ale gdzieś pomiędzy wierszami można znaleźć wiele uniwersalnych prawd na temat relacji międzyludzkich. Dużo tutaj o ciężkich do pogodzenia pragnieniach, strachu o najbliższą osobę i szacunku do pasji drugiego człowieka. To także podróż autorki do wnętrza siebie, do swoich najskrytszych lęków i słabości. Z drugiej strony cały czas miałam poczucie, że takie problemy powinno się rozwiązywać między sobą i momentami podczas czytania czułam się bardzo niekomfortowo.
Profile Image for Jakub Bryl.
81 reviews
February 22, 2018
Przejmująca, gorzka, bolesna historia o miłości. A może wcale nie o miłości, a o uzależnieniu od innej osoby? Nie, to nie ona jest uzależniona od niego - on jest uzależniony od niej. Ale koniec końców, to ona płaci za to straszną cenę.
Jedna z tych historii, która na bardzo długo zostaną ze mną...
38 reviews1 follower
July 18, 2013
Bardzo osobista książka. Dobrze napisana i wciągająca. To piękna lekcja szacunku dla drugiego człowieka, jego potrzeb i pasji. Lekcja, za którą czasem trzeba zapłacić wysoką cenę...
Profile Image for Beata Janosz.
11 reviews1 follower
January 21, 2014
Bardzo dobra ksiazka! Niesamowita historia, a przy tym bardzo zrozumiala i jasna.
Profile Image for Aleksandra.
4 reviews
March 29, 2014
Tytuł jak z harlequina, ale to prawdziwa historia choroby psychicznej, napisana bardzo szczerze i odważnie. Podróż do wnętrza siebie, drobiazgowa analiza historii choroby.
Profile Image for Między Zakładkami.
93 reviews2 followers
January 26, 2023
Co można powiedzieć o ,,Miłości z kamienia”... Jest to jedna z najbardziej dosadnych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Traktuje o miłości, przywiązaniu i wielkim strachu. Mimo głównego tematu, jakim jest życie z korespondentem wojennym jest przy tym powieścią uniwersalną, w której możemy znaleźć zarówno rozterki moralne jak i odniesienia historyczne. Ale od początku.
Autorką książki ,,Miłość z kamienia, życie z korespondentem wojennym” jest Grażyna Jagielska. Żona znanego dziennikarza, korespondenta wojennego, Wojciecha Jagielskiego. Razem przeżyli 53 wojny. Grażyna opisuje ogromny fragment swojego życia, uchyla nam, czytelnikom, sekretów z ich wspólnego życia. Wspólnego chociaż w większości przeżytego oddzielnie. Miłość z kamienia rozpoczyna się w momencie, w którym Wojciech Jagielski przywozi Grażynę do kliniki psychiatrycznej z objawami stresu pourazowego. W ośrodku poznajemy też Lucjana, Polaka, który w ośrodku był już wcześniej. Grażyna trafia tam, mimo że sama przeżyła wojnę tylko raz a to jej mąż wyjeżdżał, ryzykował i był w centrum wydarzeń wojen i rebelii. To on spotykał się z watażkami, mordercami i przywódcami i to on, w teorii, powinien odczuć tego skutki w postaci tej choroby. Tak się jednak nie stało. Grażyna z każdym dniem rozłąki, z każdym wyjazdem Wojtka przeżywała te same wojny, zostawiona sama sobie, zupełnie samotna, powoli staczając się apatię i dalej w zespół stresu pourazowego. Skulona na podłodze pod kuchenką, odbierała zmyślone telefony z informacją o śmierci jej męża. W szalonych myślach prowadziła na ten temat całe dialogi a informacje o śmierci były za każdym razem inne. W myślach nawet prowadziła życie, stopniowo odsuwając się od życia codziennego, takiego rzeczywistego. Zatracała kontakty, zatracała przyjaźnie. W którymś momencie zdała sobie sprawę z tego, że zatraciła również życie zawodowe, a ze swoją przyjaciółką nie miała kontaktu przez ponad 2 lata. Jak do tego doszło? Na pewno ,,pomogły” jej opowieści Wojtka, który wracając z podróży opowiadał jej ze szczegółami krwawe wydarzenia. Gwałty, morderstwa i wybuchy towarzyszyły im nawet podczas wspólnych aktywności. Historie z wojen mieszają się z historiami Lucjana i opowieściami o staraniach normalnego życia. Historie o sadzeniu kwiatów w ogrodzie przeplatają się z historiami o szale, strachu i rozpaczy. Nie do pomyślenia a jednak dla nich była to przykra codzienność. Liczne nagrody i wyróżnienia Wojtka nie były w stanie wynagrodzić Grażynie czasu spędzonego osobno, w strachu, że jej mąż już nigdy nie wróci do domu. Doszło nawet do sytuacji, w której Grażyna zawiózłszy swoje dziecko do szpitala, zapytana o ojca dziecka odpowiedziała, że ojciec zginął na wojnie. Ale w książce pojawiają się historie, w których oboje próbują odbudować łączące ich uczucie- historii o najważniejszej, 54 wojnie, którą stoczyli między sobą. Opis dwóch wojen, na które wyruszyli razem daje nadzieje. Pierwsza, którą obserwowali z daleka, z łodzi na jeziorze, słuchając tylko odległych wybuchów i druga, która przerwała ich wspólną podróż, wypełniona niebezpiecznymi sytuacjami jak przebieganie przez linię frontu. To właśnie ta druga najbardziej uświadamia Grażynie co w pracy korespondenta najbardziej się liczy i co w niej pociąga. Adrenalina, świadomość bycia w centrum wydarzeń, świadomość, że jest się jedyną osobą, która może opisać to wszystko światu...
Miłość z kamienia opisuje życie, śmierć, proces zapadania w chorobę psychiczną, proces wychodzenia z tej choroby, zawód korespondenta wojennego. Jest powieścią uniwersalną, ale jakże dosadną, trafiającą w sedno problemu. Chwyta za serce, ściska, miażdży je i wyciąga gardłem wśród łez. Czytając możemy poczuć to samo co Grażyna Jagielska. Czytając możemy przenieść się w jej świat, który wydawać by się mogło, jest fikcją a jednak to ten sam świat w którym żyjemy na co dzień. Do tej pory nie przeczytałam innej, tak wzruszającej, poruszającej i zaskakującej książki jak ta. Warto też wspomnieć, że w 2017 roku powstał film na podstawie Miłości z kamienia, za który, moim zdaniem, warto sięgnąć. Tak jak po inne książki Grażyny Jagielskiej na przykład ,,Anioły jedzą trzy razy dziennie. 147 dni w psychiatryku.”
Kończąc... Zdecydowanie warto przeżyć tę książkę.
Zapraszam jak zwykle do wiadomości prywatnych, chętnie podyskutuję na temat tej książki.
95 reviews
November 10, 2025
Nie można wiecznie żyć w trybie oczekiwania. W końcu umiera się z powodu życia.


Cicha, gęsta książka. Bez jednego zdania za dużo.

„Nie trzeba być na wojnie, żeby ją przeżyć.”

„Czekałam tak długo, że przestałam wiedzieć, kim jestem, kiedy on wracał.”

„To nie on przywoził z wojen strach. To ja go hodowałam w domu.”

„Każdy jego wyjazd był jak amputacja. Tylko rana nigdy się nie zabliźniała.”

„Kiedy go nie było, oddychałam za nas dwoje.”

„Najgorsze nie jest to, że może zginąć. Najgorsze jest to, że możesz zwariować, zanim wróci.”

„Z czasem przestałam wierzyć, że jego powroty coś kończą.”

„Nie byłam bohaterką. Byłam kobietą, która nie wiedziała, jak przestać się bać.”

„Miłość z kamienia nie pęka, ale też nie ogrzewa.”

„On miał swoje wojny. Ja miałam swoją – cichą, bez nagłówków.”

„Nauczyłam się nie mówić o lęku. W końcu przestałam mówić w ogóle.”

„W szpitalu nauczyłam się oddychać. Tylko tyle i aż tyle.”

„Nie byłam ofiarą. Byłam konsekwencją.”

„Nie ma terapii, która usunie w człowieku lata czuwania.”

„Kiedy wracał, był obcy. A ja obca dla siebie.”

„Wojna wchodzi do domu z człowiekiem, który ją widział. I zostaje w tych, którzy nie widzieli nic.”

„To nie miłość mnie zniszczyła, tylko to, że nie umiałam od niej odpocząć.”

„Najtrudniej było przyznać, że jestem chora, choć nigdy nie byłam na froncie.”

„Nie można wiecznie żyć w trybie oczekiwania. W końcu umiera się z powodu życia.”

„Zrozumiałam, że przetrwać to też jest jakaś forma odwagi.”


To autobiograficzna opowieść Grażyny Jagielskiej, żony reportera wojennego Wojciecha Jagielskiego, który przez dekady relacjonował konflikty zbrojne z najgroźniejszych miejsc świata.

Choć to on jeździł na wojny, to ona ponosiła ich skutki – w cichym mieszkaniu w Warszawie, czekając na jego telefon lub wiadomość, że jeszcze żyje.

Książka zaczyna się, gdy Grażyna trafia do szpitala psychiatrycznego, wyczerpana latami życia w ciągłym lęku o męża.

Lekarze diagnozują u niej zespół stresu pourazowego (PTSD) – taki sam, jaki dotyka żołnierzy i korespondentów wojennych.

W szpitalu spotyka ludzi z różnymi historiami, ale wszyscy mają coś wspólnego: ich umysł nie wytrzymał zbyt długiego napięcia.

Autorka opisuje swoje ataki paniki, bezsenność, obsesyjne sprawdzanie wiadomości, koszmary i poczucie odrealnienia.

Stopniowo odkrywa, że przez lata żyła cudzą wojną – jej mąż walczył o przetrwanie na froncie, ona – w codziennym strachu o niego.

Wspomina początki ich związku: miłość młodych, idealistycznych ludzi, którzy marzyli o świecie i wolności.

Kiedy Wojciech zaczyna wyjeżdżać na wojny, ona jeszcze wierzy, że to tylko praca. Ale z każdym wyjazdem coś w niej pęka.

Grażyna staje się więźniem czekania – jej życie to rytuał wiadomości, pakowania walizek, udawania spokoju przy dzieciach.

Opisuje, jak nauczyła się nie okazywać emocji, żeby nie przeszkadzać mu w jego misji. To tłumienie przeradza się w chorobę.

W pewnym momencie nie jest już w stanie funkcjonować – bo nawet gdy on wraca, ona wciąż jest w stanie wojny.

W szpitalu przechodzi terapię i rekonstruuje własną tożsamość – nie jako żona reportera, ale jako kobieta, która też ma prawo do życia.

Relacja z mężem zostaje przedstawiona bez goryczy, ale z bólem – miłość, która ocalała, ale zostawiła rany po obu stronach.

Pojawiają się retrospekcje z jego podróży (Afganistan, Czeczenia, Rwanda), które ona zna tylko z jego opowieści, ale przeżywa jak własne traumy.

Kluczowy motyw to poczucie winy – że nie była dzielna, że „zawiodła”, bo nie wytrzymała presji. Dopiero później rozumie, że to ludzkie.

W szpitalu odkrywa, że wielu ludzi choruje od cudzych wojen, cudzych problemów, cudzych ról.

Tytułowa „miłość z kamienia” to uczucie twarde, ciężkie, nie do złamania, ale też zimne i bolesne – przetrwało, lecz nie ociepla.

Książka kończy się bez fajerwerków: ona wychodzi ze szpitala, próbuje żyć dalej, spokojniej, z dystansem do wszystkiego, co było.

To opowieść o cichym heroizmie, o tym, że czasem to nie ci z karabinem są najbardziej poranieni – tylko ci, którzy na nich czekają.

To jedna z tych książek, po których nie da się wrócić do gadania o pogodzie.
Profile Image for Alfonso D'agostino.
937 reviews73 followers
May 1, 2023
Si può essere felici di un piccolo errore? Sì, si può.

E io sono felice di aver comprato impulsivamente L’amore di pietra, perché mi appassionano i racconti dei corrispondenti di guerra (Territorio Comanche, ovviamente la Fallaci, la Aleksievic, eccetera eccetera) e ho fiducia assoluta nei tipi della Keller , e la combinazione delle due informazioni non mi ha fatto eccessivamente approfondire la questione prima di portarlo a casa.

C’è scritto chiaramente, eh, bello grande in copertina: “Una vita CON un corrispondente di guerra”, non “DI un corrispondente di guerra”. Ma lo spaesamento mi è durato il tempo di poche pagine, poi è stata solo lettura (e, lo ridico, le edizioni Keller sono sempre di una bellezza che toglie il fiato).

Grazyna Jagielska raccoglie, in questo racconto intimo ed emozionante, i suoi pensieri, indirizzandoceli nel dialogo con i medici che l’hanno avuta in cura e con un paziente della clinica psichiatrica in cui si è ricoverata, dopo una diagnosi di disturbo post-traumatico da stress. Una diagnosi che ti aspetteresti in un reduce o – ancor più giustificatamente – nel marito, che di guerre ne ha raccontate cinquantatré nei reportage per i giornali polacchi con cui collaborava. E invece…

E invece la guerra è talmente orribile da poterti ferire al cuore anche quando la vivi con gli occhi della persona che ami. Quando il suono del telefono fa sobbalzare perché può portare la notizia finale, quella che ti annienterà, e quando ti accorgi che il ritorno di tuo marito – sempre più spesso rimandato – è insieme desiderato e temuto, perché vorrà dire nuovi racconti, nuovi momenti di terrore, nuovi silenzi carichi di significato.

Per una banale questione di ruolo, mi sono dovuto personalmente confrontare con una figura che nel libro è presente per la sua stessa assenza; ho sentito in alcuni momenti di di doverne prendere le difese, come se questo fosse necessario, e lo scrivo per evidenziare quanto queste pagine hanno inciso nelle mie giornate. Perché in alcune situazioni, come scrive Jagielska, “Il tempo dell’attesa è un tempo strano, fa danni enormi e indelebili, persino se si è capaci di aspettare”. E perché poi, volendo citare i testi che passano per radio e ti fanno canticchiare a bassa voce, e che alla tragicità del conflitto più vicino a noi sono dedicati, “qui non è mai lunedì”.

“L’amore di pietra” è stata una lettura all’inizio fortuita e poi fortunata. Impegnativa, emotivamente struggente, e che perciò lascia qualcosa.
Profile Image for Maja Musial.
56 reviews
June 21, 2020
O tej książce dowiedziałam się na spotkaniu autorskim z Tomaszem Michniewiczem. Jestem mu bardzo wdzięczna, za to, że ją wspomniał.
Pani Grażyna wyjaśnia jak wyglądało jej życie, pełne troski i obawy, a potem już przerażenia odnośnie pracy męża. To wstrząsający opis tego jak praca reportera, tutaj konkretnie korespondenta wojennego wpływa na bliskich. Zazwyczaj skupiamy się na samych uczestnikach reportaży, ich autorze, a tutaj mamy przykład jak to wygląda od przysłowiowych kulis. Jest to niewiarygodnie trudne do zniesienia.
Profile Image for Trzcionka.
778 reviews98 followers
June 26, 2019
Nie zawiodła moich oczekiwań. Bardzo ciekawa i poruszająca książka mówiąca o nadziei, miłości, walce i poświęceniu dla drugiego człowieka. Warto sięgnąć!
Profile Image for Magda w RPA.
815 reviews15 followers
March 1, 2022
Fascynująca książka, choć pozostawia niedosyt. Najbardziej rozczarowuje przyspieszona końcówka. Bardzo dobre opisy stanów lękowych i innych ciężkich stanów psychicznych.
189 reviews
June 30, 2022
Niby dobrze napisana ale jakoś ciężko mi się czytało. Generalnie umęczyła mnie ta książka
Profile Image for Daria Kurowska.
58 reviews
February 24, 2024
Niesamowite jak bardzo inni ludzie na nas oddziałują.
Wiele niedopowiedzeń jest w tej książce ale myślę, że warto ją przeczytać aby choć w kawałku zobaczyć jak stres bojowy rozwija się w człowieku.
Profile Image for depciok.
165 reviews
June 23, 2024
gdyby nie ten chaos i skakanie
niektóre wątki niedociągnięte a temat bardzo ciekawy, chciałabym rozwinięcie
Profile Image for Chance  the Clapper.
90 reviews19 followers
Read
August 4, 2020
Pisze tak przejmująco i wciągająco, że siedzisz razem z nią skulony w kącie mieszkania i kurwisz do tv na wszelkie narody świata prowadzące wojnę właśnie w tym momencie gdy mąż w pracy.
Profile Image for NieFikcyjna.
200 reviews9 followers
September 4, 2021
Książka (bo właściwie nie wiem, co to – chyba najbliżej jej do pamiętnika) bardzo ciekawa, przejmująca, choć mam takie poczucie, że spodziewałam się czegoś nieco innego. Grażyna Jagielska opowiada o swoim życiu u boku męża, korespondenta wojennego. Opowiada o tym, jak jego zawód wpłynął właśnie na nią – kobieta zmagała się z zespołem stresu bojowego, choć to przecież jej mąż przez wiele lat bywał w niebezpiecznych, ogarniętych wojną miejscach. Podczas gdy on przebywał w Gruzji, Czeczenii, Osetii Południowej czy Afganistanie, ona coraz bardziej odklejała się od rzeczywistości i skulona na podłodze w łazience wyobrażała sobie śmierć męża i moment, gdy ktoś zadzwoni, aby ją o tym poinformować – wyobrażała to sobie kilka razy dziennie, czasami sama zaczynała w tę śmierć wierzyć, po to, żeby mieć pewność, że będzie gotowa, że udźwignie to, gdy faktycznie jej mąż zginie. Trudno sobie wyobrazić, nawet po przeczytaniu tej książki, jak ciężko było jej na co dzień, zarówno gdy mąż był na kolejnej wojnie, jak i gdy akurat był w domu. Trudno sobie wyobrazić, jak to jest żyć przez wiele lat w tak ogromnym strachu i jak to jest coraz bardziej pogrążać się przez niego w chorobie. Książka Grażyny Jagielskiej to bardzo intymny zapis jej myśli, emocji, lęków, które opisuje z perspektywy osoby leczącej się w klinice psychiatrycznej. Wojciech Jagielski jest bodaj najwybitniejszym współczesnym korespondentem wojennym, wielokrotnie nagradzanym pisarzem reportażystą, człowiekiem, który widział i przeżył wiele wojen, jest więc niesamowicie przykro i po prostu źle na myśl, że jego sukcesy okupione były cierpieniem bliskich mu osób (bardzo rzadko pojawia się też jego syn, o którym Jagielska najczęściej pisze „dziecko”, co też jest uderzające), że tak odbiły się na zdrowiu jego żony, że właściwie – nie ukrywajmy – zmarnował swoje małżeństwo i poświęcił miłość na rzecz pracy. Bije z tej książki głęboki smutek i poczucie beznadziei. I pozostaje pytanie, czy ta miłość z kamienia jest warta takiego smutku i cierpienia.

Po więcej moich recenzji zapraszam na Instagram: https://www.instagram.com/niefikcyjna/
Displaying 1 - 24 of 24 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.