Podczas mroźnej sylwestrowej nocy młoda kobieta ginie od ciosu nożem. Koszmar zatacza coraz szersze kręgi. Pogoń za nieuchwytnym zabójcą staje się obsesją rzeszowskiego śledczego. Czy morderca jest rzeczywiście mordercą, a ofiara ofiarą? Gdzie kończy się prawda, a gdzie zaczyna urojenie?
co to miało być? Okropnie absurdalna książka z wieloma głupimi zachowaniami bohaterów, a zakończenie przekroczyło wszelkie granice nie czytajcie, bo się zdenerwujecie
1.5/5 Gdyby kiedykolwiek w mediach pojawiła się informacja o młodej kobiecie o moim imieniu i nazwisku, która została pozbawiona pośladków, to na pewno z listy osób podejrzanych o tą zbrodnię można wykreślić autora tej książki. Bo ta książka nie urwała mi dupy.