„Pusta wydawała się sobie w środku, przychodziły jej do głowy myśli takie i siakie, ale zawsze podszyte strachem, że są to myśli nic nieznaczące, że każdy człowiek, który ją mija na ulicy, na ścieżkach życia, ma myśli ważkie, że każdy żłobi ślad w ziemi, ciężką, głęboko zaoraną bruzdą, że bez tych bruzd świat byłby nieważny, że tylko ona idzie lekko, za miałko, że jej mogłoby wcale nie być”.
„A właściwie to gdzie ty by chciał uciec, no gdzie? Sam powiedz. W świat? A powiedz ty, tylko najpierw zjedz, gdzie ten świat jest, no gdzie? Żeby w świat ucieka, to trzeba być gdzie indziej niż on. Trzeba by, żeby ty był sobie na przykład tu czy tam, a ten świat żeby był sobie gdzie indziej, za oknem, za morzem czy tam gdzie. A on przecież nie jest gdzie indziej, tylko akurat tam, gdzie i ty jesteś, kawalerze, tam, gdzie ty sobie siedzisz, stoisz, czy leżysz, powiedziałabym nawet, że on w tobie cichutko siedzi i gdzie byś nie uciekł, to on myk za tobą. Nie w świat, co jak sukienka z wierzchu, ale do siebie, do środka trzeba uciekać. Tam najlepiej, tam możesz mieć wszystko, nawet psa i takie ścieżki, co to nimi nikt nie chodzi, tylko ty, i swoje drzewo, i matkę, i ojca, i własny dom, taki najlepszy, co to w nim nikt cię nie oszuka ani nie zawiedzie, bo tylko ty w nim rządzisz. Ty w nim pan. Ty go sobie sam utworzyłeś ze siebie.”
„Nie myśl sobie, że wszystko zawsze przed tobą, bo nagle się okaże, że wszystko już przeżyłeś i nawet o tym nie wiedziałeś, że przeżyłeś, choć zawsze czekałeś na co innego, na innego siebie, niż jesteś, na inne życie niż to, którym żyjesz”.
Książka piękna, refleksyjna, świetna struktura, stylizacja językowa, plastyczne opisy, po prostu żywa i prawdziwa.