Что делать, если мечты об успешной карьере и славе рассыпались с окончанием войны и ты вдруг оказалась никому не нужным магом с весьма ограниченными возможностями да притом совершенно без денег? Конечно, стать королевским посланником, в чьи обязанности входит инспекция регионов страны и проверка налоговых отчетностей. И что с того, что сопровождать тебя будут влюбленный тролль, трусливый гном, грубая воительница и эльф, утративший веру в прекрасное. Да в придачу надменный капитан королевской армии не дает ни минуты для отдыха! Трудись, Мила, теперь это твоя работа. Придется многому научиться, чтобы преодолеть поджидающие на каждом шагу трудности. А уж они не преминут появиться на пути королевских гласов. И обычное задание может быть намного сложнее, чем кажется на первый взгляд.
Specjalista do spraw religii, dziennikarka, autorka fantasy i mama. Urodziła się w roku 1982 na Ukrainie, gdzie mieszka po dziś dzień. Po raz pierwszy jej teksty ukazały się na portalu Samizdat, ale za swój debiut uważa publikację w "Fahrenheicie". Na Ukrainie znana jest jako autorka sentymentalnych opowiadań, które znaleźć można na łamach licznych periodyków. Lubi prozę historyczną i romantyczną, po nocach pisuje bajki, słucha rocka i ogląda anime.
Sztylet rodowy zechciałam przeczytać jak tylko zobaczyłam tą piękną okładkę. No cudo. Jednak przyznam, że spodziewałam się nieco innej książki, napisanej w innym stylu, być może bardziej poważnym? Dostałam całkiem zabawną opowieść o Mili podróżującej w ciekawym i nieco śmiesznym towarzystwie, która bardzo mi się spodobała.
Milla postanowiła znaleźć pracę. Chciała iść na wojnę, więc nauczyła się magii na szybkich kursach magicznych. Niestety, wojna się skończyła. Wybrała karierę królewskiego posłańca. Teraz podróżuje magicznym furgonem razem z kompanią pełną osobliwości. Jest troll, który zakochał się w Milli i od razu planuje ich ślub. Mamy elfa, który zamiast zachwycać się życiem, pięknem i przyrodą, ma depresję i chce umrzeć. Mamy też krasnoluda Percivala zachowującego jak przedszkolak, któremu mamusia pakuje bagaż na drogę. Jest i Tisa - wojowniczka, która wszystkich denerwuje, a całą grupą dowodzi Wilk – arogancki, a przy tym nieco tajemniczy kapitan królewskiej armii.
Jest to książka lekka i przyjemna. Wprost idealna na rozluźnienie. Jedną z jej największych zalet jest humor. Nie raz zaśmiewałam się do łez, przez co całą książkę pochłonęłam prawie że na raz. Bohaterowie podróżują przez królestwo w stronę wciąż niebezpiecznych przygranicznych obszarów. W drodze każdy przechodzi swoją własną przemianę. Uczą się jak walczyć, jak pracować w grupie i początkową niechęć do siebie zastępują znacznie cieplejszymi uczuciami. W dodatku każdy z nich jest świetnie wykreowany bohaterem. Nikt nie jest pominięty i odsunięty na dalszy plan, więc każdego z nich zdążyłam bardzo dobrze poznać i polubić.
Mila bardzo mi się spodobała jako bohaterka. Jest zaradna, pomocna i pomysłowa ale przy tym bardzo pruderyjna. Wyobraźcie sobie co się działo we wspólnej łaźni, jeśli ubranie spodni uważa ona za coś absolutnie niewłaściwego. A tu trzeba jeszcze nauczyć się walczyć. Nieco mnie to śmieszyło, ale w takim bardzo pozytywnym znaczeniu. Mogłabym się tylko przyczepić do tempa akcji. Niby ciągle byli w ruchu i ciągle się coś działo, ale brakło mi jakiegoś kulminacyjnego momentu.
Jednak jest to super książka przygodowa, którą naprawdę polecam, szczególnie jeśli kochacie literaturę zza wschodniej granicy. Chyba przyznacie, że fantastyka rosyjska czy ukraińska, jak to mamy w tym przypadku, ma w sobie to coś.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona powieścią Aleksandry Rudej i polecam ją gorąco wszystkim szukającym lekkiej, zabawnej lektury w klimatach fantasy. Mam też ogromną nadzieję, że na drugi tom nie będziemy musieli czekać zbyt długo.
Intryga jest całkiem niezła, postaci nieszablonowo nakreślone, ale książka jest wydana niechlujnie. Począwszy od "najmniejszej linii oporu", a zakończywszy na licznych literówkach. Za to odejmuję jedną gwiazdkę.
Przyznam, że jestem raczej rozczarowany Sztyletem rodowym. Spodziewałem się lekkiej humorystycznej lektury, aspirującej do bycia podobną do twórczości Pratchetta, a dostałem coś.... nijakiego.
Niby mamy bardzo zróżnicowaną i nietypową drużynę, która mogłaby sugerować, że będzie zabawnie, ale niestety postacie są raczej irytujące niż śmieszne (elfi uzdrowiciel trochę ratuje sytuację). Główna bohaterka, z perspektywy której napisana jest powieść - mało wyrazista, może nawet bezbarwna. Świat - lekko zarysowane, sztampowe fantasy - jest jakieś królestwo, była jakaś wojna - widać, że to tylko tło dla opowieści. Fabuła - praktycznie przez całą książkę nie dzieje się nic znaczącego - dopiero końcówka próbuje pokazać, że mamy tu do czynienia z jakąś historią, ale o wiele za późno, za mało i w zbyt słabym wykonaniu.
Nie przepadam za porzucaniem serii, ale nie wiem czy zdecyduję się sięgnąć po kontynuację.
Ileż może zdziałać przepiękna okładka! Powiem wam, że nawet nie czytałam opisu tej książki - po prostu stwierdziłam, że muszę ją zdobyć i przeczytać. Udało się. Jakie są więc moje wrażenia?
Po pierwsze doradzałabym wydawnictwu zmianę korektora lub sprawdzenie książki jeszcze raz. Literówki czy zjadanie literek naprawdę nie umilają czytania, a w powieści jest to zjawisko nagminne. W pewnych momentach szlag mnie trafiał, kiedy natknęłam się na kolejny brak w czy z! Poza tym zaczynanie zdań małą literką lub wstawianie kropki w środku zdania...
Styl autorki jest płynny, a książkę zdecydowanie szybko się czyta. Irytowało mnie jednak wtrącanie do treści słów, których wyjaśnienia nie zostały podane. Zdecydowanie na plus zaliczam także humor w książce i wartką akcję, za to opisy uczuć mogłyby być bardziej dopracowane.
Wiecie, może to ja oczekiwałam od książki zbyt wiele, ale chociaż non stop coś się działo, bohaterowie napotykali problemy i znajdowali rozwiązanie, a w tle pojawiła się nawet jakaś zagadka, nie potrafię powiedzieć, że odczuwam satysfakcję po lekturze. Jasne, podobało mi się, a książka zdecydowanie ma potencjał, ale zabrakło mi w niej takiego ogólnego celu. Wydarzenia, o jakich czytamy są wyrwane z kontekstu. Autorka po prostu wrzuca nas w pewien moment historii, prawie nic nie wyjaśniając. Chwała jej za to za brak trójkąta miłosnego! Co prawda pojawiają się dwa wątki miłosne, ale tylko jeden był odrobinę irytujący, bo nie rozumiem, jak można się tak poświęcać dla faceta, który traktuje was jak wiernego pieska.
Ostatnio miałam problem w TAGu ze znalezieniem bohaterki, która próbuje wszystkich uszczęśliwić. Został on rozwiązany - Mila idealnie pasuje do tego opisu. Momentami bywa to irytujące, ale generalnie polubiłam ją za umiejętność poradzenia sobie w prawie każdej sytuacji. Większość mojej sympatii skradł jednak Dranisz i gdyby nie to, że jest trollem, spokojnie bym za niego wyszła. Został wykreowany jako pogodny, troskliwy i wierny przyjaciel, ale mający swoje zdanie. Daezael bawił mnie swoim ponurym podejściem do życia. Wyobraźcie sobie elfa emo, którego cieszą cudze tragedie - oto właśnie Dae (skróciłam sobie to imię podczas czytania, bo jest zbyt trudne :D). Persik za to potrafił mnie zirytować, ale prawdziwą zmorą wśród postaci jest Tisa. Nie chodzi o to, że autorka źle ją wykreowała, ale denerwowałam się za każdym razem, kiedy teoretycznie było powiedziane, jaka to ona nie jest silna, a potem latała, jak wierna suczka za kapitanem. Właśnie, Wilk. Tej postaci zdecydowanie nie potrafię rozgryźć, ale podoba mi się ten zabieg. Generalnie bohaterowie zostali wykreowani z pomysłem oraz bardzo różnorodnie.
Podsumowując - mam nadzieję, że kontynuacja będzie dużo lepsza. Ta książka jest dobra, ale nie wywołała we mnie wielkiego wow czy fali ochów i achów. Podchodziłam do niej z wielkim entuzjazmem i jednak nieco się zawiodłam. Jednak polecam ją fanom fantasy, szybkiej akcji oraz wątku podróży :) Z wielką ochotą sięgnę po Sztylet zaręczynowy, ale zmniejszę jednak swoje oczekiwania wobec autorki, ponieważ stworzyła ona miłą, rozrywkową fantasy i nic poza tym.
Płakałam na tej książce ze śmiechu. Niestety tylko pierwszy tom jest super, a z każdym kolejnym podobało mi się mniej. Później bohaterowie zaczęli mnie momentami irytować i wprowadzono wątek miłosny, który kompletnie mi się nie spodobał. Ale pierwszy tom ze względu na humor to złoto i będę do niego często wracać. Uwielbiam pewnego elfa z depresją.
Nieoficjalny przekład 3.5 -> 4 Chwała polskim fanom za tłumaczenie :-) . Dużo humoru, w dodatku troll skradł mi serce. Elf nie pozostaje mu dłużny. . Tylko Jarosław okazał się najgorzej zarysowaną przez autorkę postacią w porównaniu do reszty bandy. Wydaje się, że początkowo on miał partnerować Mili także w miłości, tylko po drodze Dranisz przejął kontrolę nad powieścią.
Fabuła moim zdaniem nie jest istotna, - gag gagiem pogania. Powieść jako taka nie wyróżnia się na tle rosyjskiego fantasy, ale to nie wada. Idealne na poprawę nastroju
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jest to zdecydowanie moja ukochana książka do której wracam co jaki czas. Bohaterowie są cudowni, a fabuła jest dość luźna i bardzo wciągająca. Humor jest powalający (jeśli ktoś lubi sarkastyczne elfy to polecam z całego serca). Zapomniałam jak dobrze bawię się przy tej książce, bo już id pierwszych stron zanosiłam się ze śmiechu.
To ten rodzaj historii, które czytam z przyjemnością. Świetny, lekki język, ciekawe przygody, intrygujący i różnorodni bohaterowie. Element niepewności, który umożliwia tworzyć podejrzenia odnośnie nieodkrytych spraw. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom! :)