Mieszanka science-fiction spod znaku superbohaterów ze zjadliwą satyrą na współczesność. Książka z pogranicza literatury sctricte rozrywkowej z wątkiem romansowym oraz political fiction.
John i Nick są studentami na nowojorskim uniwersytecie. John jest zdemoralizowanym synem z upiornie bogatej rodziny oraz gwiazdą drużyny futbolowej. Bystry i oczytany Nick to typowy mózgowiec. Nauka nie sprawie mu problemu, ale, między innymi z racji wychowania, chłopak nie stara się być w centrum uwagi. Wszystko zmienia się w chwili, gdy Nick zakochuje się w posągowej Susan, dziewczynie Johna. Utraciwszy w jednej chwili zdolność myślenia oraz analizy, chłopak postanawia zdobyć zajętą już piękność i naraża się Nickowi. Żaden z nich nie podejrzewa, że ich walka zakończy się interwencją sił z kosmosu.
W jednej chwili obydwaj herosi zyskują nadnaturalne moce i zostają wplątani w trwającą od zarania dziejów walkę pomiędzy mieszkańcami planet O i Zet. Z natury łagodni O, których wybrankiem staje się Nick, starają się nie dopuścić, by dowódcy Zet dopadli i porwali Wielkiego Mistrza, który od wieków spoczywa w Rowie Mariańskim na małej i nieciekawej planecie… Co zrobią młodzi ludzie obdarowani przez los niezwykłymi zdolnościami? Nie trzeba długo czekać na pierwszy popis Johna. Pozbawiony skrupułów młodzieniec nagina do swej woli całe mocarstwa i przygotowuję Ziemię na przybycie władców Zet. Czy dobro może zwyciężyć w starciu z psychopatycznym przywódcą, który ma na muszce wielkich tego świata?
Z perspektywy czytelnika wielu gatunków literackich śmiało przyznaję, że książka nie jest najdoskonalsza. Jednak jest zupełnie dobra w swoim gatunku i zdecydowanie z przeznaczeniem dla młodego czytelnika. Właściwie do dobry materiał na film, ale czy w polskich realiach to możliwe? Nie wiem, wiem natomiast, że nie byłoby to łatwe zadanie, bo realizacja wymagałaby sporego wysiłku technicznego. Właściwie podczas czytania błyskawicznie pojawia się wizualizacja. Statki i pojazdy kosmiczne, obce planety, ukryte cywilizacje, postaci zupełnie niepodobne do człowieka i apokaliptyczne zmagania w obronie Ziemi. Obrazy przemykają jak w kalejdoskopie. Wydaje mi się , że to może być ta specjalna umiejętność pisania scenariuszy filmowych, czy teatralnych, jaką niewątpliwie posiada autor. Poza tym idea powieści opiera się na prawdach starych jak świat. W ludziach drzemią zarówno brainpower jak i brainlight, co udowadnia historia naszej planety, te dwie moce trwają w wiecznej niezgodzie, niestety w większości - w skali większej niż jednostka - wygrywa ta, której bliżej do władzy i dominacji.
Powieść tak cudownie kiepska, że aż wspaniała. Film akcji klasy C przełożony na powieść akcji klasy F. Absurd na absurdzie nielogiczności pogania, a to wszystko podlane propagowaniem pseudonaukowych mitów. Nie wiem co kierowało wydawnictwem, gdy decydowało się na wydanie takiej książki. Nie wiem jakim cudem scenarzysta o pewnym (choć nie pozbawionym wpadek) dorobkiem mógł popełnić takiego babola.