Bez względu na to, czy mieszkałem w Polsce, w Argentynie, w Stanach Zjednoczonych czy w Meksyku, miałem zawsze to, na co zasłużyłem. Dobrze wiem, że sytuacja materialna większości ludzi jest nie tylko rezultatem włożonej przez nich pracy, wysiłku i rozsądku. Jeśli ktoś tego nie rozumie i liczy na to, że mu państwo pomoże, jest ostatnim głupcem, który robi krzywdę i wstyd swoim dzieciom, swoim sąsiadom, a przede wszystkim sobie. Jeśli umiecie liczyć, to liczcie tylko na siebie - jest to najbardziej opłacalny sposób życia.
Jaka mądra i wartościowa książka. Jestem totalnie zaskoczony, bo spodziewałem się autoreklamy niskich lotów. Zamiast tego otrzymałem lekturę, która swobodnie mogłaby stanowić podręcznik do szkoły średniej na przedmiot przedsiębiorczość, a może i nawet na etykę. Tylko czy w polskim liceum któryś z uczniów by taką książkę przeczytał? Te kosmiczne 270 stron. A nawet jeśli by już przeczytał, to czy wziął by przesłanie do siebie? Jestem dobrej myśli i sądzę, że ci najbardziej ambitni tak. 5/5 czyli tzw. MUST READ!
„Jak zostać milionerem” to ciekawa pozycja dla osób, które interesują się historiami z życia przedsiębiorców albo szukają motywacji do działania. Autor dzieli się również praktycznymi wskazówkami, które mogą być pomocne dla tych, którzy myślą o inwestowaniu.
Nie jest to ciężka lektura ani typowy poradnik – raczej zbiór refleksji i doświadczeń, które inspirują do własnych działań. Polecam, jeśli szukasz czegoś lekkiego, co jednocześnie daje do myślenia.