Klaudia Fałat, autorka bloga Moment z francuskim, od lat zachwyca się paryską codziennością. W swojej opowieści poprowadzi nas przez najpiękniejsze dzielnice miasta oraz najsłynniejsze zabytki i muzea. Wraz z nią odwiedzimy również urocze kręte uliczki, atrakcje poza turystycznym szlakiem, domy handlowe i domy mody, a także poznamy tajniki francuskiego savoir vivre’u.
Dzielnica dziewiąta jest jedną z moich ulubionych. Mieszkałam przy przepięknej ulicy Martyrs, pełnej butików, piekarni, cukierni, warzywniaków, sklepów z serami czy owocami morza, księgarni, lokali oferujących jedzenie na wynos i wszystkiego, co potrzebne do życia. Przy niej mieszkają prawdziwi paryżanie. Właśnie tu przychodzą rano po bagietkę, po południu na obiad, do apteki i tabaki, a wieczorem na wino. Tutaj obserwuje się prawdziwe życie.
Jedno z większych czytelniczych rozczarowań tego roku.
Zacznę od samego wydania - sporo literówek, mnóstwo światła na stronie kontra ładne zdjęcia przywołujące wspomnienia i cudowna w dotyku okładka.
Jeśli nigdy nie byłeś w Paryżu, nie czytałeś nic o tym mieście to może być pozycja dla Ciebie.
Jeśli odwiedziłeś stolicę Francji choć raz albo czytałeś lub oglądałeś cokolwiek o tym mieście to ta pozycja może stanowić dla Ciebie źródło wspomnień.
Jedynie źródło wspomnień.
Niestety nie znalazłam zbyt wiele w tej książce. Autorka opowiada o swoim paryskim życiu w sposób ciekawy, ale jak dla mnie ta opowieść mogłaby być dłuższa lub bardziej szczegółowa. Niektóre rzeczy zostały opisane w dosłownie 3-4 zdaniach. Rozdziały są krótkie, autorka skacze z tematu na temat, czasem nawet powtarza to samo, tylko w innym znaczeniu. Nie wiem, naprawdę mam problem z tą pozycją. Była okej i tyle. Bez szału. Niczym się dla mnie nie wyróżniała.
Książka pełna samych zmieniających życie porad: - noclegu szukaj na airbnb albo booking - kup francuskie wino bo jest najlepsze - idz do muzeum bo jest budynek jest ładny
Książka napewno jest dobrą pozycją dla osób, które nigdy w Paryżu nie były, nic o Paryżu nie wiedzą, ale chcą go odwiedzić. Dla osób, które były tam chodź raz lub są zaznajomione w francuskiej kulturze nie będzie to niczym odkrywczym. Dużo tematów mogłoby być rozszerzonych, dużo jest tu niedopowiedzeń, a jednocześnie inne - mniej ważne tematy są powtarzane wielokrotnie innymi słowami (głównie temat pór jedzenia i restauracji). „Wcięcia” w tekście gdzie mamy tak naprawdę powtórzenia z tekstu, który czytamy są nie dość, że zbędne to niesamowicie irytujące i po 5 stronie już je ignorowałam. Autorka też tłumaczy tam „niesamowitą” koncepcję… wydań kieszonkowych, co też wyróżnione jest na tylnym skrzydełku (ze wszystkich ciekawych informacji wydawnictwo wybrało TO żeby dać na skrzydełko). Napewno kiedy będę następnym razem w Paryżu odwiedzę kilka z miejsc polecanych przez autorkę (w większości byłam, myślę że każdy kto odwiedza Paryż tam był i doskonale każdy wie o ich istnieniu), najciekawszym elementem tej książki były zdjęcia, a i one w większości nie były wybitne. Nie odradzam tej książki, ale też nie polecam
Edit: jako osoba ucząca się francuskiego nie polecam też wymowy słów zawartej w tej książce. Przykład: Bonjour (czyt. bążur) Jeśli jedziecie raz i chcecie przydatne słówka - jak najbardziej, go for it. Po prostu na dłuższą metę przy nauce języka może to spowodować więcej szkody niż pożytku
Moim ulubionym fragmentem było zdjęcie, które było podpisane jako kolumny jakieś tam, a zdjęcie w 3/4 pokazywało autorkę i jedynie w tle było widać mały, nie ostry kontur kolumn xDDD