Breslau, rok 1910. Podczas spektaklu w operze ginie znany baryton. Choć jego śmierć na początku wydaje się nieszczęśliwym wypadkiem, szybko okazuje się, że jest precyzyjnie zaplanowanym spektakularnym morderstwem.
Zbieg okoliczności sprawia, że na miejscu przestępstwa jako pierwsza pojawia się początkująca detektyw Klara Schulz. Działając na prywatne zlecenie, które otrzymuje od bliskiego przyjaciela śpiewaka, młoda kobieta powoli odkrywa kulisy tego i kolejnych tajemniczych morderstw. Podążając ich tropem, trafia do świata znudzonych, żądnych wrażeń szaleńców, sprytnie zacierających za sobą ślady i mylących nieporadną w trudnym śledztwie pruską policję. Wkrótce Klara przekona się, że praca detektywa, która była jej odwiecznym marzeniem, wymaga od niej poświęceń i może zawieść ją na skraj przepaści…
Z wykształcenia wiolonczelistka i śpiewaczka operowa, z pasji – pisarka. Związana również z fotografią, filmem i radiem. Autorka serii Kroniki Klary Schulz i Nowe śledztwa Klary Schulz oraz thrillerów Love, To nie jest amerykański film, Likwidacja i Instynkt. Laureatka plebiscytu 30 Kreatywnych Wrocławia, dwukrotnie nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus” oraz do Nagrody Kulturalnej Gazety Wyborczej „Warto”.
Nie zrozumiem jak osoba która ma być błyskotliwą panią detektyw może być tak głupia. Miałam wrażenie, że to nie ona tylko jej ojciec i psychiatra odwalili tu detektywistyczną robotę. Mimo, że w okrucieństwie zbrodni można doszukać się wpływów innego wrocławskiego pisarza to całość raczej mnie nie wciągnęła i jedynie tylko raz zostałam zaskoczona (niestety nie było to związane ze sprawą). Wiem, że szykuje się ciąg dalszy, więc sprawdzę czy detektyw Klara uczy się na błędach i ewaluuje.
Miła, nie jest opowieścią z dreszczykiem, a raczej dosyć realistyczną opowieścią o zwykłej kobiecie, która chciała zostać detektywem, nie miała doświadczenia, a dlatego ciągle wpatrywała się w tarapaty.
Retro kryminał i retro Pani (doktorowa) detektyw. Zagadka ciekawa, akcja płynna. Mimo wszystko (na razie) nie jestem zainteresowany kolejną sprawą Klary Schulz.
Czytanie tej serii od Nadii Szagdaj zaczęłam nietypowo, bo od piątej części. W niczym mi to nie przeszkadzło, a wręcz nabrałam wielkiej ochoty na wcześniejsze tomy. Wydawnictwo Dragon pokusiło się o wznowienie cyklu w pięknej szacie graficznej, więc nie pozostało mi nic innego jak poznać historię Klary Schulz od początku.
Klara jest znudzoną żoną doktora. I trochę z nudów bierze się jej zamiłowanie do rozwiazywania zagadek. Marzy by zostać pełnoprawnym detektywem, jednak czasy nie sprzyjają kobiecie. Gdy podczas spektaklu w operze dochodzi do morderstwa, postanawia rozwikłać sprawę na zlecenie kochanka ofiary. Gdy jednak on również ginie, zaczyna się robić niebezpiecznie, jednak Klara tylko mocniej angażuje się w sprawę.
Jak w piątej części mówiłam, że główna bohaterka jest silna i niezależna, tak w pierwszej sprawia wrażenie, powiedzmy, niestabilnej emocjonalnie. Jakoś tak postawa "starszej" Klary dużo bardziej mi się podobała. Tutaj brakuje jej opanowania, profesjonalizmu i rozwagi. Pakuje się w kłopoty, których można było uniknąć. Fakt, zabieg ten dodaje książce wiecej dramatyzmu, jednak mnie, jako czytelnikowi, trochę przeszkadzał. I w sumie jest to jedyny zarzut do tej powieści. Bardzo podobała mi się zagadka, wyjaśnienie jej i to że finał sprawy był zaskakujący. Nie miałam żadnej szansy, że domyślić się, czy choćby spekulować kto jest zabójcą. Autorka fajnie oddała klimat epoki, było dużo realizmu, który został podkreślony przez fotografie budynków zamieszczone w książce. Powieść nie jest długa, jednak treściwa. Klasyczny kryminał retro, z bohaterką, która na pewno wywoła emocje. Teraz bardzo czekam na wznowienie drugiego tomu i chętnie będę obserwować kolejne poczynania Klary.