Publiée en 1899, Au cœur des ténèbres est certainement la nouvelle de Joseph Conrad, la plus célèbre et la plus souvent adaptée. Que ce soit au cinéma (Coppola et Herzog, pour ne citer que les plus connus), à la télévision, et même en jeu vidéo ! C’est au sein même de son expérience personnelle au Congo, que l’écrivain avait été cherché l’essence de son récit. Et c’est sur ce voyage, que Christian Perrissin et Tom Tirabosco ont axé leur biographie de Conrad, romancier de la mer, et plus généralement du voyage et de l’aventure.
Kongo is a gripping French bio-graphic novel based on Joseph Conrad's tour of The Congo Free State (his basis for Heart of Darkness). The Congo Free State, if you aren't aware, was basically the modern nation of The Democratic Republic of the Congo, controlled solely by King Leopold II of Belgium, between 1884 and 1908. Leopold told the world he was going to bring civilization to the Congo, but what he and his cronies actually did was rape it of its resources, and kill something like 10 million of its people. This dark side of the Congo was unknown by the outside world until people like Conrad, who went there for adventure and to command a riverboat, started to leak information. Sound a bit familiar?
The art of Kongo is dark, moody and engrossing, while the story, based on Conrad's own biographical account, is a page-turner. With this volume, you get to see the horror of Darkness and the reality of the madness of King Leopold's Congo as never before, and from a French perspective at that. The story includes some memorable characters, agents and Africans, as Conrad delves deeper and deeper into the interior of the Congo, along its mighty river. Conrad's internal struggle is artfully depicted: he complains that he is more loyal to 'the cause' than his fellows, and when he finds the cause is a huge lie, he still continues forward, lying to himself in turn, lacking the bravery to stop, and seeking to see his dream of Africa to the bitter end (pgs 148-150, 157-158). Luckily, he has also been assured by the highly respected Klein (respected for bringing in lots of ivory as opposed to his good nature) that they are different from the other morons in the company, that they actually care and see the Congo hypocrisy for what it is (though he also notes the nicer people tend to get sick and die, while the meaner people survive) pg 149. There is also real darkness in this tale, particularly in what I can only assume to be sections featuring Léon Rom: who many consider to be the real inspiration for Kurtz in Heart of Darkness.
Here is some beautiful French expressing Conrad's struggle and some of the grand realisations of Kongo:
"...Quand tu réalises que tout n'est qu'hypocrisie, que la colonisation n'est en aucun cas entreprise philanthropique ou volonté de reculer les frontières de l'ignorance, de la maladie, de la tyrannie...Et pourtant...Si vous saviez à quel point je hais le mensonge. Non pas que je sois plus loyal que mes semblables...Mais le mensonge me fait horreur, il me laisse un goût de cendre et de mort. Cela me donne des nausées comme si je mordais dans une viande avariée. Et malgré cela j'en suis venu à me mentir, à m'oublier.
Et pour quoi? Obtenir, coûte que coûte, les commandes d'un misérable petit bateau d'eau douce. En une seconde, je me suis senti aussi méprisable que tous ces colons. Une partie de moi était horrifiée de découvrir ce qui se passait réellement. Mais...je dois admettre qu'une autre partie, plus forte, voulait aller au bout du voyage.
Le courage, plus que la lucidité, m'a fait défaut." -pgs 157-158
The book concludes with a small biographical end-note section, which still frustratingly refuses to define who the character is on pages 137-138, and if Conrad really came that close to seeing what's depicted on page . Otherwise this section fills in many gaps and is a bonus for readers.
As I noted, the art is beautifully dark, with the darkness enveloping your imagination and pulling you into the humid, dank, deadly depths of the Congo. Indeed, the book is black, white and gray, so everything is some shade of darkness or used to further highlight its overwhelming saturation. One criticism of the art: the faces are sometimes unsatisfyingly drawn. For example, Africans are generally depicted as looking very angry, or with wild eyes, and are rarely given other emotional stances. Meanwhile Joseph is too often given blank stares, and other Belgians too often stare at him with wide side-long glances, though these glances do add to the mood. Moreover, some characters look too similar to differentiate, such as Klein vs. Rasmus on pg 146.
Finally, a small critique of Conrad himself as evidenced by his character in Kongo. What he brought to the world through Darkness and other writings was an incredibly important message concerning the blatant torture, rape, murder, starvation, slavery, avarice, vice, cruelty, and hypocrisy of The Congo Free State. Conrad helped elucidate that people like Rom were tolerated as long as their methods brought in ivory (and later rubber), that agents were expected to work with a blind eye. Etc. Etc. I just want to add that, while Conrad is justifiably hard on the morons who work for Leopold's company, he is fairly arrogant and seems to carry his aristocratic status around like a shield, or a cloud to float above the riff-raff, even when he's really drowning in muck. It's just always hard to take an aristocrat seriously when they complain about the ambitions of 'lesser men.'
So, if you can read French and have an interest in Conrad, Heart of Darkness, Apocalypse Now, African history, modern politics, psychology etc., peer into the darkness of Kongo.
„Dostrzegłeś, że to wszystko obłuda, że kolonizacja nie jest filantropią i nie przyświeca jej chęć przesuwania granic niewiedzy, choroby i tyranii... Ujrzałeś, że masz do czynienia z awanturnikami i piratami, z hurtownikami przypraw i kupcami — i co robisz?“
Naszkicowana ołówkiem (tak, że człowiek się boi, że rozmaże i pobrudzi sobie rękę) relacja z wyprawy Józefa Korzeniowskiego do Afryki, gdzie pracował dla królestwa Belgii jako kapitan parowca na rzece Kongo. Potworne sceny, których był tam świadkiem nie dawały mu spokoju przez całe życie, wpłynęły na ukształtowanie jego poglądów, powracały w wielu utworach i w końcu przyczyniły się do powstania jednego z najgłośniejszych dzieł pisarza „Jądra ciemności”. O bestialstwach, których dokonywali na rozkaz króla Leopolda II, w swojej afrykańskiej kolonii, belgijscy najeźdźcy dziś powszechnie wiadomo. Nie tak dawno, po rozpoczęciu rewolucji Black Lives Matter, pomniki władcy były masowo niszczone i usuwane z przestrzeni publicznej w całej Belgii. Ze wszystkimi obliczali horroru, który był udziałem lokalnej ludności zmierzymy się w komiksie, choć wiele z nich pokazywanych jest tylko jako migawki, z perspektywy kogoś, kto zobaczył więcej niż powinien. Autorzy pokazali nieludzki wyzysk, okrutne traktowanie Kongijczyków, olbrzymi rasizm, stawianie interesu ponad wszystko, bezgraniczną chciwość, pogardę, niszczenie przyrody i ludobójstwo, wszystkie charakterystyczne cechy imperializmu i kolonizacji. Korzeniowski jechał tam przeświadczony, że biały człowiek wykonuje tam wielką misję, niesie tubylcom ogień cywilizacji. Misja w Kongo miała w teorii służyć rozwojowi terenów i emancypacji tubylców. Krajem wolnych ludzi, zrywającym z antyhumanitarnym niewolnictwem. Okazało się, że zamiast łapać niewolników po prostu zamieniono całą tamtejszą populację w niewolników. Podczas 20 lat istnienia Wolnego Państwa Kongo, na skutek bycia używanymi jako narzędzia machiny sukcesu imperialistycznej Belgii i samego króla, który w zasadzie był prywatnym właścicielem tych ziem, życie straciło 6 milionów Kongijczyków. Być może dzięki czasowi, który Józef tam spędził zyskaliśmy wielkiego pisarza, ale on sam, na skutek ciężkiego nadszarpnięcia zdrowia fizycznego i czystego zła, którego był świadkiem, popadł w ciężką nawracającą depresję, z którą walczył przez resztę życia. Książka mocno trzyma się faktów, znajdziemy w niej mnóstwo cytatów z prawdziwych dokumentów i listów Korzeniowskiego, a także cytaty z jego książek, do tego obszerne posłowie szerzej nakreślające kontekst historyczny, co nadaje jej charakter reportażu i duży walor historyczny. Poruszająca i ciekawa pozycja.
C’est au début des années 1890 que Joseph Conrad a été engagé comme capitaine pour naviguer sur les voies maritimes du Congo, qui était alors sous l’emprise personnelle du roi belge Léopold II. Durant son séjour, qui fut écourté en raison de la maladie, il a été un témoin privilégié des horreurs du colonialisme, du racisme, de l’esclavage et du capitalisme vorace en Afrique. Homme de son temps, il entretenait lui-même certains préjugés, croyant notamment à la supériorité des civilisations européenne et en leur devoir de civiliser les populations alors jugées comme « primitives ».
Il a plus tard écrit sur son voyage au Congo, sur ses rencontres (notamment avec Casement) et sur ce qu’il a pu observer. Ce sont ces écrits qui ont servi de source d’inspiration aux auteurs de cette BD. Kongo nous plonge directement au cœur du Congo, alors que le territoire et ses populations sont les victimes d’une exploitation sans merci. Les illustrations et les textes parviennent d’ailleurs plutôt bien à nous faire voir le côté sombre de cette entreprise qui, parée de discours sur l’œuvre civilisatrice, ouvrait la voie à toutes sortes d’abus et de dominations. Ainsi, le racisme animant certaines personnalités qui, loin de tout, n’hésitaient pas à abuser de leur pouvoir est omniprésent à travers les pages, tout comme la violence (des mots et des gestes) et les conceptions de l’époque. La contextualisation, qui arrive cependant à la toute fin de l’ouvrage, est également appréciable, que ce soit pour expliquer la présence belge au Congo, l’exploitation des ressources naturelles, notamment l’ivoire, ou la propre histoire de Joseph Conrad.
Les auteurs arrivent également bien à jouer avec le matériel à leur disposition : l’expérience de Conrad au Congo fut, somme toute, de courte durée, et son bagage d’expériences et de rencontres relativement mince. Pourtant, l’histoire illustrée, même s’il est difficile d’en comprendre la finalité par moment, est bien développée et offre un contenu riche, pertinent et intéressant.
Cela étant dit, le point de vue mis de l’avant reste tout au long des pages celui de Conrad, dont le profil présenté tend davantage vers celui d’un aventurier empreint de bons sentiments, qui se distingue, moralement et éthiquement, du théâtre colonial et esclavagiste auquel il participe pourtant. Les populations africaines sont généralement relayées au second plan, ne servant qu’à appuyer le récit. Elles font figure d’accessoires, n’étant présentées que sous un jour peu favorable (comme des esclavagistes, comme des personnes collaborant passivement, comme des êtres sans défense), ce qui tend malheureusement à renforcer l’imagerie stéréotypée de l’époque décrite.
Since Nick's review about this graphic novel is the top-of-the-top, I will just add in short: this is a powerful visual guide to horrifying world of Conrad's Heart of Darkness.
¡Que libros hermosos los que edita Dibbuks! Y además del mero placer estético me resulta muy interesante su catálogo, las elecciones de su catálogo, porque me han permitido conocer una amplia variedad de autores -casi siempre europeos- que no conocía hasta el momento que estos libros cayeron en mis zarpas. Tal es el caso de hoy, de Tirabosco y Perrissin, con esta estupenda obra que cuenta nada menos que el viaje que Joseph Conrad -cuando todavía se llamaba Józef Teodor Konrad Korzeniowski- realizara por el Congo belga y descubriera de primera mano las horripilantes condiciones de vida que los colonizadores europeos imponían por sobre los locales. De este viaje -en el que casi perdiera la vida- Conrad saldría renacido cómo escritor y abandonaría poco después su profesión cómo capitán de la marina mercante. El trabajo de reconstrucción que hacen Tirabosco -un maestro de la carbonilla, una mezcla perfecta entre Facundo Percio y Hergué, con gran capacidad narrativa para el relato clásico, la reconstrucción de una investigación evidente y un tono incluso caricaturesco deudor de la línea clara - y Perrissin- una máquina de integrar realidad histórica a una aventura perfectamente balanceada, con personajes totalmente delineados a partir de tres viñetas y dos líneas de diálogo- es estupendo y el relato, que tiene los altibajos narrativos más propios de la realidad que de la ficción, es uno de esos apasionante. Por si faltaba algo, Perrissin completa su obra con un extenso artículo donde reconstruye todas las bases de su guión, así cómo el destino posterior de los principales personajes involucrados y cómo el trabajo literario de Conrad, entre otros, ayudó a cambiar las infames condiciones de vida de las colonias africanas. Nota curiosa: salvando las distancias de estilo e incluso de intenciones, Kongo es un libro para leer espalda con espalda con Q de Santiago Musetti, ya que ambos cuentan dos historias asombrosamente parecidas y en un estilo incluso hermanado, los relatos de dos enormes escritores -Conrad y Horacio Quiroga- y el viaje a lo salvaje que ambos hicieron para descubrirse antes que nada, escritores. Obviamente, Perrissin y Tirabosco no conocen la obra de Musetti, ni Musetti la de ellos, pero es una de esas grandes casualidades narrativas y estilísticas de las que bien se puede brindar a su salud, con una lectura doble.
Bonjour les lecteurs …. Voici une superbe BD qui se passe au cœur de l'Afrique à l'époque coloniale. Elle raconte l'histoire de Josef Konrad Korzneniowski , mieux connu sous le nom de Joseph Conrad, qui s'embarque en 1890 pour l'Afrique. Il doit rétablir des liens commerciaux avec un comptoir collecteur d'ivoire. Le voyage est éprouvant, les rencontres surprenantes, épiques, décevantes. La maladie rode, la folie n'est jamais bien loin. Conrad revient de ce voyage éprouvé et avec beaucoup de ses illusions envolées. Il tirera de cette expérience un de ses récit les plus connu: " au cœur des ténèbres" Cette BD est très intéressante car elle éclaire sur le comportement des colons vis-à vis de l'Afrique qu'ils avaient pour mission de "civiliser " mais qui en réalité avaient un comportement plus que douteux. La plupart d'entre eux étant de véritables salopards qui n'ont à l'esprit que l'appât du gain. le dessin complètement en noir et blanc rend bien l'atmosphère pesante qui règne autour de Conrad. Une BD passionnante que je recommande
A cool graphic novel, indeed much more edifying that Joseph Conrad‘s “Heart of Darkness“ itself.
While it is of course far better than anything I could produce, I am not a super big fan of the art style (ligne claire for the win), it does add to the somber reality of the story. The facial expressions don’t always come through and Africans’ always rather wild looks are a bit uncomfortable at times.
Overall though this has been a highly interesting read and a good addition to “Heart of Darkness” which was required reading in class, the end note especially being quite informative.
An engaging story about Joseph Conrad's journey through Kongo. Heart of darkness was one of the high school reading, yet I didn't read it. The experiences presented in the comic book were one of the reasons for the mentioned book. It is a very grim, grievous, and depressing comic book that shows the viciousness and greed of people. The art is black and white, looks a bit caricatured. It has the same characteristics as the story. However, I do believe that a little bit of color would work here.
It is one of those comics that everybody should read and think about certain things.
Une très bonne adaptation d'Au Coeur des Ténèbres de Conrad. On y retrouve racisme extrême, cupidité, cruauté, violence, la nature étouffante et la moiteur hostile, tout ce qui caractérisait le roman.
Le choix graphique du noir et blanc rend très bien et accentue le fossé entre hommes noirs et hommes blancs.
Le petit après-propos retraçant la vie et l'oeuvre de Conrad et fournissant un contexte historique intéressant est également très bien fait.
I really liked the artwork, I thought it was really well-done, but the story was too meandering, never really going anywhere. Ça manquait un peu plus de "punch pour garder mon intérêt. Dommage, j'aime bien ce genre de livre normalement (BD historique), mais il en avait pas assez de vrai histoire, dans les 2 sens du mot (story and history). Not enough of either.
La voyage de Konrad, ca fait penser dans les écrits de Casement (un personage dans l'histoire) et comment des répresentants d'une societé -on dirait- civilisé, peu permetre des operations au-delá de l'esclavage dans une echelle si grande (6 million de morts). J'aurais aimé que la BD compris un peu plus de la vision qu'il y avait sur le Congo en Europe.
This was a really good book! Maybe I had to push past the first 4-6 pages, but it soon became engrossing. It is about Joseph Conrad and his trip to Congo. It speaks to the atrocities he observed there-the horrors done by the Europeans.
8 ꙳ a very interesting story based on facts presented in the form of a comic book about the fate of a pole (a nobleman from the nałęcz coat of arms from ukraine) who, through his childhood dreams, wanted to contribute to congo, involuntarily lying to himself and behaving very immorally, almost like a colonizer, despite that he wished he didn't. he kept telling himself otherwise, that he was above his colleagues with whom he worked, and that, unlike them, he was not cruel. i am very convinced to read his works about the congo ( to which there are many references in this work ) and not only. i am also glad that there is a lot of information about the expeditions, about henry stanley who started them and much more.
"Si vous saviez à quel point je hais le mensonge. Non pas que je sois plus loyal que mes semblables. Mais le mensonge me fait horreur, il me laisse un goût de cendre et de mort. Cela me donne des nausées comme si je mordais dans une viande avariée. Et cela je suis venu à me mentir, à m'oublier."