Filozof ostro wadzi się z feministkami, upolitycznionymi mediami i… z własnymi wspomnieniami z dzieciństwa. Ze śmiercią i każdą formą nacisku. Wskazuje to, co – wbrew naszej woli – wciąż nami kieruje, i nie tylko są to uczucia czy historia. Choć w rozmowach przeprowadzonych upalnego lata 2012 roku opowiada, jak przechodzi przez życie konkretny człowiek - Zbigniew Mikołejko, to podobne doświadczenia mogły być doświadczeniami wielu z nas.
Książka, do której wracam wielokrotnie i za każdym razem odkrywam na nowo. Pomogła mi w wielu chwilach, gdy stawałam przed wyborami czy ciężkimi momentami w życiu
Ha. Bardzo podoba mi się część niejako wykładowa, historyczno-społeczno-religijna. Natomiast im bardziej spod tekstu wystawała osobowość profesora Mikołejko, tym gorzej (mi) się to czytało.