Julia jest świeżo po rozwodzie. Bardzo świeżo. Dokładnie pięć godzin i dwadzieścia siedem minut. Właśnie opija w klubie z przyjaciółkami imprezę rozwodową, kiedy w loterii wizytówkowej wygrywa tajemnicze zaproszenie do luksusowego spa o nietuzinkowej nazwie... Lista rzeczy, które ma ze sobą zabrać do "Szkoły żon" ogranicza się do szczoteczki do zębów i jednej pary bielizny. Julia, która porzuciła wiarę w miłość i w ogóle we wszystko, nie ma już nic więcej do stracenia, decyduje się jechać. W niesamowitym luksusowym spa, ona i kilka innych, zwyczajnych kobiet, przeżywają przygodę życia. Zostają tam przez 3 tygodnie a po powrocie nic nie jest już takie samo... Już nigdy żaden facet ich nie zostawi.
Magdalena Witkiewicz – a writer. Graduated from Gdańsk University, Gdansk Foundation for Management Development and Executive Master of Business Administration (MBA) in Gdańsk.. She has worked as a marketing analyst and marketing specialist. Until recently, she has owned a marketing company.
In 2013 she published four bestsellers: (Zamek z piasku, Szkoła żon, Ballada o ciotce Matyldzie, Lilka i spółka), three of which granice.pl vortal warded in a contest for the best books of spring and summer A Vietnamese publishing house has bought the rights to ”Szkoła Żon” book and this novel will be translated and published in Asia in 2014 Magdalena Witkiewicz has also represented Poland at the International Festival of Literature for Children in Lithuania. She conducts writing workshops for teenagers. In her novels she mentions the most important problems of nowadays women. Thanks to her books, women find the faith for dreams to come true. All you should do is to take your fate into your hands and help it a bit.
Tak, zrobiłam to i przeczytałam. Chciałam jakąś lekką i bardzo śmieszną książkę na tę cholerną zimę i znajoma mi poleciła, że niby ubawię się do łez. Może uśmiechnęłam się ze 2 razy. Język słaby. Myślę, że nie jest łatwo napisać po polsku zgrabną, erotyczną powieść. Nudziłam się. Wszystko typowe, odgrzewane. Faceci są beznadziejni, a kobiety mądre i silne. A jeśli głupi facet Cię porzuci, to na pewno za rogiem znajdzie się jakiś mądry, który cię doceni. A jak poznać, że mądry? Po tym, że doprowadzi cię do orgazmu i będzie miział plecy i w ogóle będzie romantycznie i nigdy się nie naburmuszy. Płytkie to wszystko i bez sensu. I tylko nie wiem dlaczego popłakałam się kilka razy nad historią Misi. Na serio mnie wzruszyła, choć też dość banalna. Może dlatego, że sama mam 19 letnią córkę? Nie wiem. Ale za to wzruszenie właśnie dodałam jedną gwiazdkę. Bo generalnie dla mnie gniot.
„Szkoła żon” Magdaleny Witkiewicz to zdecydowanie lektura dla osób powyżej 18. roku życia. Autorka z lekkością i humorem kreśli portrety bohaterek, które zmagają się z różnorodnymi problemami i wyzwaniami. Książka porusza ważne tematy, takie jak kobieca siła, niezależność oraz poszukiwanie własnej tożsamości. Przypomina nam, że jako kobiety zasługujemy na więcej niż tylko bycie żoną, matką czy kurą domową. Historia skłoniła mnie do refleksji i postawiła pytanie: czy istnieje książka obyczajowa lub erotyk, w której jedna z bohaterek pragnie znaleźć szczęście w związku, ale nie wie, jak to osiągnąć, ponieważ nigdy nie potrafiła szczytować podczas stosunku, a udaje się to jej jedynie w sytuacji, gdy sama (no wiecie). Znacie może książkę, gdzie jest taka właśnie bohaterka, która uczy się tego samego, co nasze bohaterki, ale w ciut inny sposób? Każda z nas jest inna, ma różne upodobania i oczekiwania. Jedne preferują subtelność, inne – tzw. mocną rękę.
Czytając „Szkołę żon”, musicie być gotowe na to, że niektóre z was mogą dać się porwać tej historii i uświadomić sobie, czego naprawdę oczekują od siebie i od innych. Dzięki tej szkole każda z bohaterek odkrywa na nowo dawno ukryte uczucie kobiecości. Szkoła/Spa znajduje się w niedostępnym dla zwykłego obywatela miejscu, gdzie każda z nich staje się najważniejsza i najpiękniejsza. Nie będę zdradzać, co się tam dzieje, ale zapewniam, że dzieje się wiele! Autorka łączy elementy romansu, erotyki i literatury obyczajowej, tworząc lekturę, która bawi i skłania do refleksji.
Nasze kobiety mają swoją unikalną historię i motywację, ale wszystkie łączy pragnienie szczęścia i spełnienia. W trakcie pobytu w spa kobiety wspierają się nawzajem, dzielą swoimi doświadczeniami i uczą się, jak być silnymi i niezależnymi. W książce poznajemy cztery główne bohaterki, które spędzają czas w luksusowym spa, gdzie pod okiem doświadczonej mentorki, Ireny, uczą się, jak być szczęśliwymi i spełnionymi kobietami.
Julia to dojrzała kobieta, która po latach spędzonych u boku niewiernego męża pragnie odnaleźć siebie i na nowo ułożyć swoje życie. Jadwiga, wdowa po śmierci męża, czuje się zagubiona i samotna. W szkole żon szuka wsparcia i siły, by zacząć wszystko od nowa. Michalina, zwana Misią, to młoda, nieco naiwna dziewczyna, która marzy o miłości i akceptacji. W spa uczy się, jak budować zdrowe relacje i jak być pewną siebie. Marta to ambitna i niezależna kobieta, która odnosi sukcesy zawodowe, ale w życiu prywatnym czuje się niespełniona. W szkole żon szuka odpowiedzi na pytanie, jak pogodzić karierę z życiem osobistym. To była niezwykła przygoda, którą kontynuuję w kolejnym tytule „Pensjonat marzeń”, o którym wkrótce napiszę.
Julia (28, working, childless) just got divorced. Rather, her husband had just divorced her, and after ten years of marriage, he fell in love with another secretary, by an amazing coincidence. Jadwiga (51, housewife), mother of two adult children, who have been living their own lives for a long time, wife of Roman, married for 30 years, which would be overly optimistic to call happy. Mikhalina, although everyone calls her Miska (20, waitress), lives in sin with Michal, a security guard at the same institution where she works, considers the coincidence of names: Mishka and Mishka to be a sign of fate, complexed because of the inability to deliver her beloved as much oral pleasure as he deserves, and I'm not talking about vocals now. in case you suddenly thought so. Marta (32, mother of three children), who has long forgotten about her former slender attractiveness, and in general, her own life seems to have ended before it had time to begin.
Magdalena Vitkevich told a story about female friendship, inevitable as a demob (tempting, but hard to believe, as well as the motivation of almost all the characters). This is such a restrained feminism: "let's pretend to be traditionalists and squeeze out some of the privileges of the male world." A positive, uplifting, filgudny book, very much in the spirit of the Soviet eighth of March, which was always not about the struggle of women for equal rights, but about "let's praise a woman (one day a year is possible)"
Женою можешь ты не быть, но женщиной... Любить меня, молиться, прясть и шить. Мольер. "Школа жен" Юля (28, работающая, бездетная) только что развелась. Вернее, с ней только что развелся муж, который полюбил после десяти лет брака другую, по удивительному совпадению, свою секретаршу. Ядвига (51, домохозяйка), мать двух взрослых детей, давно живущих собственной жизнью, жена Романа, 30 лет в браке, назвать который счастливым было бы чрезмерным оптимизмом. Михалина, хотя все зовут ее Миськой (20, официантка) живет во грехе с Михалем, охранником в том же заведении, где работает она, считает совпадение имен: Мишка и Мишка - знаком судьбы, комплексует из-за неумения доставить любимому столько оральных радостей, сколько тот заслуживает, и я сейчас не о вокале, если вы вдруг так подумали. Марта (32, мама троих детей), давно забывшая о былой стройной привлекательности, и вообще, собственная жизнь, кажется, закончилась, не успев начаться.
Четверка этих женщин на ближайшие недели пополнит ряды учениц эксклюзивной "Школы жен", которую открывает роскошная вечно юная пани Эвелина. Юлю подружки затащили в кафе "праздновать" ее освобождение от подлеца и предателя. И именно там она стала счастливицей, которой достался выигрыш места в лотерею. Другим за членство в клубе придется раскошелиться: за Миську платит хахаль, вышибала только для виду, основной доход получает от сомнительных дел, в которые девушка не посвящена - уж очень ей хочется справляться не хуже актрис в тех фильмах, которые только и смотрит любимый. А он польщен и отстегивает "на уроки", слабо представляя действительную специфику Школы.
Ядвига в очередной раз убедится в неверности мужа - Роман, ее ровесник, но выглядит молодо, следит за собой, а статус предпринимателя добавляет ему шарма в женских глазах. Она, в принципе, знала об изменах, закрывая на них глаза, но тут как-то особенно обидно - ко дню ее рождения, о котором Роман умудрился забыть, он заказал серьги для очередной пассии, соседки сверху, ровесницы их дочери, а из магазина позвонили уточнить, что с рубинами таких нет, не возражает ли клиент против сапфиров? Синеглазая Язя не возражала, а в день Х, не получив от мужа подарка, увидела сапфировые сережки на соседке в лифте. И распотрошила заначку, чтобы попасть в Школу, где научат, если и не быть идеальной желанной женой, то хотя бы не вестись на мужнюю подлость. Марту же, буквально пинками загнала сама Эвелина, подруга матери, обеспечив солидную скидку от прайса - хватит вязнуть в болоте!
Магдалена Виткевич рассказала историю о женской дружбе, неизбежной, как дембель (заманчиво, но верится с трудом, как, впрочем, и в мотивацию практически всех персонажей). Это такой сдержанный феминизм: "притворимся традиционалистками и отожмем у мужского мира часть его привилегий". Позитивная, духоподъемная, филгудная книга, очень в духе советского восьмого марта, которое всегда было не про борьбу женщин за равные права, а про "восславим женщину (один день в году можно)"
- „Szkoła Żon” miała być po prostu powieścią erotyczną. A jest ... feministyczną? - zwierza się w posłowiu Magdalena Witkiewicz. Decyzja, czy książka jest bardziej erotyczna czy feministyczna zależy przede wszystkim od jej odbiorców. Stąd pewnie znak zapytania w powyższym wyznaniu autorki.
Charakter kuracji oferowanej przez Szkołę Żon chyba dla większości klientek, zwanych przez szefową ośrodka uczennicami, jest niespodzianką. Najmłodsza z nich, Michalina, na którą wołają czasami Misia, długo nie pojmuje, dlaczego proponowane zabiegi, wykłady i ćwiczenia nie zbliżają jej do celu, w jakim tu się znalazła. Liczyła bowiem, że posiądzie teoretyczną i praktyczną wiedzą, jak lepiej sprawiać frajdę swemu kochasiowi, niejakiemu Misiowi. Oczekiwania dwóch innych pierwszoplanowych bohaterek są mniej sprecyzowane. Pięćdziesięciotrzyletnia Jagoda chce choćby na chwilę zająć się sobą, a nie przy alkoholu roztrząsać zdrady męża. Jest jej może nawet trudniej niż Misi uwierzyć w swoją wartość i przedefiniować życiowe cele. Julia marzy, aby przy zabiegach spa w eleganckim kurorcie udało jej się otrząsnąć z postrozwodowej traumy. Jej nowym przeżyciom najbliżej do typowego erotycznego romansu.
Choć doznania seksualne nie są jedynym środkiem do osiągnięcia celów, jakie autorka mogłaby nazwać feministyczną samoświadomością, erotyki jest w powieści sporo. Jak na niewielką objętość książki częstotliwość scen uprawiania seksu może nawet trochę szokować. Gorzej, ze należą one do słabszych punktów powieści. Są wszystkie podobne do siebie, na dodatek opisywane fatalnym językiem, w którym pretensjonalność usiłuje przykryć ubóstwo terminologiczne. Jest to zresztą problem, z jakim borykają się inni polscy autorzy, których bohaterowie uprawiają seks, także tłumacze tego typu dzieł z języków obcych.
Oczywiście we wszystkich opisach aktów seksualnych, bez względu na to czy partnerem jest nowy kochanek czy przydzielony każdej uczennicy osobisty trener, zawsze najważniejsza jest inicjatywa i satysfakcja kobiety. Ale w gruncie rzeczy tak jest w znakomitej większości znanych mi romansów dla dorosłych, głównie autorstwa pisarek anglojęzycznych, które wedle mojego wyczucia do literatury feministycznej zaliczyć jednak raczej trudno. Z tym że tak naprawdę w ocenie książki jej etykietowanie jest mniej ważne niż jakość wykonania. Prawdę mówiąc po przeczytaniu niektórych recenzji obawiałam się, że będzie gorzej. Zdecydowanie jest to inteligentniejszy „seksualny coaching”, jaki niektórzy przypisują innej polskiej pisarce, której dzieła powstały zresztą kilka lat później. Przeczytam więc drugą część Szkoły Żon.
Dzień dobry Kochani 😊 Zapraszam Was dzisiaj na moją recenzję na temat książki @magdalenawitkiewicz pt. ,,Szkoła Żon". Książkę tą miałam przyjemność przeczytać dzięki #współpracabarterowa z autorką.
Julia, Jadwiga, Marta oraz Michalina to czwórka kobiet, które w pewnym momencie swojego życia zapomniały o tym co najważniejsze. Przygniecione codziennym życiem oraz oczekiwaniami dopuściły do tego że wszystko i wszyscy byli ważniejsi niż one same a także ich pragnienia. Julia właśnie rozwiodła się z mężem, Jadwiga zawsze robiła wszystko dla męża, tolerując nawet jego zdrady, Marta - zatracona w obowiązkach domowych oraz opiece nad dziećmi zapomniała o sobie a także Michalina, która za cel obrała sobie aby zrobić wszystko by uszczęśliwić swojego partnera. Różnią się od siebie diametralnie, jednak połączy je pewne tajemnicze miejsce. Wszystkie cztery bowiem trafiają do ekskluzywnego spa położonego w samym sercu mazurskiej ciszy oraz spokoju. To właśnie tam w Szkole Żon mają spędzić trzy tygodnie aby chociaż przez chwilę zadbać oraz pomyśleć tylko o sobie. O swoich najgłębiej skrywanych pragnieniach.
Jednak czy będą w stanie odciąć się od swojej codzienności? Czy porzucą wszelkie hamulce oraz dotychczasowe przyzwyczajenia?
A więc zacznę od tego iż jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. I muszę Wam powiedzieć że jestem wprost zachwycona. Uwielbiam erotyki a w tej książce Pani Magdaleno zakochałam się totalnie. Wciągająca, ciekawa oraz pełna namiętności spowodowała iż nie mogłam się od niej oderwać chcąc więcej i więcej. Jest to historia czterech wspaniałych kobiet, które zapomniały co w żuciu jest najważniejsze i przesłały czerpać szczęścia z życia codziennego. Ich doświadczenia oraz przeżycia pozwoliły im na zawarcie cudownej przyjaźni, mimo wielu różnic zarówno w wieku, charakterze oraz przeżyciach. Oczywiście nie można też zapomnieć o tym jak przepięknie została wydana. Te cudowne barwione brzegi oraz grafiki w środku książki przyciągają wzrok. Coś cudownego 😍 No i te spicy sceny, od których robi się gorąco 🥵 Muszę jeszcze przyznać Pani rację. Audiobook to totalny sztos. Włączyłam tylko na chwilę aby przekonać się czy jest naprawdę tak dobry, no i przepadłam. Jego nie da się wyłączyć 😉 Gratuluję jeszcze raz😘
Ta książka to pikantna lecz absolutnie nie wulgarna propozycja dla nas, kobiet.
I chociaż tytuł może być mylący, może wywoływać kontrowersje (zwłaszcza w środowisku feministycznym) to po przeczytaniu tej lektury wszystko staje się jasne i zaskakujące.
Er*tyk ale odpowiednio wyważony, który wcale nie stawia mężczyzn na piedestale jak może nam sugerować okładka tylko uczy nas, kobiety, jak być szczęśliwymi.
Jak zaakceptować siebie, jak pozwolić sobie na to, by mieć coś od życia. Dostrzec zalety, wady i chcieć zmiany na lepsze.
To opowieść pozornie lekka i bardzo sensualna skrywa w sobie głębokie przesłanie typowo kierowane do płci pięknej.
Tak, pięknej - bo każda z nas taka jest i właśnie o tym jest ta historia.
Opowiada ona losy kilku różnych kobiet, które dostały się do elitarnej szkoły żon. Każda z nich miała inne oczekiwania, każda miała swój cel.
Jednakże jaka jest prawda? Co im uświadomił pobyt w tej placówce?
Tę propozycję można śmiało czytać z wypiekami na twarzy, kartki w zasadzie same się przewracają, tak szybko idzie jej czytanie!
Z pewnością pobudza zmysły ale także skłania do refleksji.
Czasami człowiek miał ochotę potrząsnął niektórymi bohaterkami, obudź się kobieto! Nie widzisz, co się dzieje? Co Cię ciągnie na dno?
Ale przyznam z satysfakcją, że nasze kobietki się ogarnęły dzięki pobytowi w Szkole żon, przeżyły niezapomniane przygody (niektóre bardzo dogłębnie realizowały program) a nawet znalazły miłość.
I to nie tylko tą w relacji damsko męskiej ale przede wszystkim miłość do siebie samej.
Cieszę się, że mogłam poznać tę propozycję dzięki autorce i jej wydawnictwu, bowiem ta niedługa acz treściwa książka otwiera oczy na pewne aspekty. Ja, jako kobieta czuję, że długo ją będę mieć w pamięci i niektóre rzeczy mogę z niej wyciągnąć dla siebie.
Kolejny raz powtarzam, lubię ponowne wydanie książki, która kiedyś była - dzięki temu poznaję takie historie jak ta, bowiem nie czytałam pierwotnej wersji. W tamtym czasie pochłaniałam głównie horrory. Teraz, w kwiecie wieku doceniam przesłanie.
Nieobliczalna, zmysłowa, odurzająca niczym silny narkotyk! Magdalena Witkiewicz naszkicowała wyjątkową opowieść, która porusza najczulszą strunę, sięga najgłębszych zakamarków duszy i najskrytszych lęków, kompleksów, nie tylko po to, by rozbudzić kobiecość czy wyobraźnię, lecz przede wszystkim, by dodać wiary w siebie, udowodnić, jak cenna, wręcz fundamentalna jest miłość do samej siebie. Pod postacią zniewalającej i pełnej temperamentu lektury, otrzymujemy wyjątkowo hipnotyzujący rollercoaster, gwarantujący początek nowego życiowego etapu, przesyconego pełną akceptacją, głodem wrażeń, a przede wszystkim zdrowym egoizmem i docenieniem siebie samej! Bezsprzecznie, ta książka pozostanie w pamięci na bardzo długo!
Nakreślone postacie są jak najbardziej przemawiające, to ludzie z krwi i kości, pełni obaw, dylematów, niespełnionych marzeń, rozczarowań związkami, lecz również wiary w lepsze jutro. Cztery życiowo zagubione kobiety, choć różnią się stylem życia i priorytetami, tak samo pragną szczęścia i prawdziwej miłości. I choć dla każdej z nich oznacza to zupełnie co innego, każda ma prawo do spełnienia największych pragnień i każda powinna uwierzyć, że do szczęścia nie potrzebuje mężczyzny, zwłaszcza takiego, który jej nie docenia i nie szanuje. Przemiana, jaką pragnie im zafundować tajemnicza, zmysłowa Szkoła Żon, to przede wszystkim zmiana nastawienia, umiejętność dbania o swoje potrzeby, doceniania i rozpieszczania samej siebie. Tak łatwo się zatracić i poświęcić życie innym, tracąc przy tym resztki godności, szczęście, sens życia… Czy pobyt na tej intrygującej, wykraczającej poza wszelkie ramy uczelni, będzie w stanie obudzić zagubioną kobiecość i zmysłowość?
Głęboka, sensualna, dotykająca duszy, lecz zarazem przeszywająca na wskroś, silnie potrząsająca! „Szkoła Żon” to nie tylko refleksyjna, torpedująca silnymi emocjami uczta literacka, ale także odważna opowieść o rozbudzaniu własnej kobiecości czy uczeniu się życia według własnych zasad. Magdalena Witkiewicz jak zwykle nie zawodzi i funduje swoim czytelniczkom zmysłową powieść doskonałą, w której nie sposób się nie zatracić! Polecam❤️
Kiedy wybierasz losowo książkę do słuchania ,nie mając od niej żadnych wymagań i dostajesz najlepsza historię o kobietach ,dla kobiet. "Szkoła żon " @magdalenawitkiewicz to książka ,która bardzo mi się spodobała i chciałam się z wami nią podzielić .
Julia, świeżo po rozwodzie; Jadwiga, która już dawno przestała wierzyć w siebie; Marta, zmęczona codzienną gonitwą, i młodziutka Michalina, żyjąca w cieniu miłości swojego życia – każda z nich miała powód, by odwiedzić to niezwykłe miejsce.
Ekskluzywne spa położone w sercu mazurskiej natury to nie tylko oaza luksusu, ale także przestrzeń, w której kobiety na nowo odkrywają, kim są i czego pragną. Trzy tygodnie w Szkole Żon – zmysłowej, pełnej emocji i zaskoczeń – wystarczą, by każda z nich uwierzyła w swoją siłę i piękno.
Miejsce to jest szkołą życia, w której każda kobieta uczy się mówić „tak” swoim pragnieniom i „nie” oczekiwaniom świata.
„Szkoła Żon” to nie tylko lekko feministyczna, pełna humoru i scen erotycznych książka – to przepustka do świata, w którym Ty jesteś najważniejsza.
Tak jak wcześniej pisałam,nie wymagałam od książki nic oprócz tego ,aby mnie zrelaksować. Dostałam jednak coś co bardzo mnie poruszyło ,historię o kobietach z różnymi doświadczeniami ,przeżyciami ,problemami ,które nie potrafią zrobić nic dla siebie. Tymczasem wyjeżdżają do miejsca ,gdzie odkrywają swoją kobiecość tak naturalnie ,tak pięknie ,że im pozazdrościłam. Nie będę ukrywać gdyby na prawdę istniało takie miejsce to jestem tam pierwsza.
„Ty masz ochotę, musisz tylko za bramą szkoły zostawić skromność, skrupuły, opory i konwenanse.”
To książka ,która się słucha i na pewno czyta bardzo przyjemnie . Jest to powieść ,która powinna przeczytać każda kobieta bo jest to historia z przesłaniem dla nas. Kochane kobietki w tym dzisiejszym pędzie nie zapominajcie o sobie. Pokochajcie się ,bo wszystkie jesteśmy wyjątkowe , odnajdzcie swoje pasje ,miłości , zalety , manifestujcie każdy dzień ,celebrujcie chwilę ,nie wstydźcie się bo wiek to tylko liczba. Róbcie wszystko na co macie ochote. W szkole dla żon nie uczą jak być posłuszna żoną,ale jak być szczęśliwą żoną.
W ręce wpadła mi "Szkoła żon" M. Witkiewicz. Jak padło na ten tytuł? Ponoć jest on nietypowy w dorobku autorki, więc stwierdziłam, że jeśli mi podpasuje to z większym zainteresowaniem sięgnę po kolejne książki. I co się wydarzyło?
Przeczytałam "Szkołę żon" w 1,5 dnia. Dlaczego? Bo to książka, która czyta się szybko, fabuła nie jest skomplikowana, momentami nieco 🌶️🌶️, ale wciąż z pewnym wyczuciem. Nie jest to książka która zwaliłaby mnie z nóg, ale jest na tyle ciekawa, że warto poświęcić jej kilka zdań. Dlaczego? Bo na wskroś wybrzmiewa w niej motto, które powinno przyświecać każdej kobiecie, a mianowicie: choćby nie wiem co się działo, choćby nie wiem jak źle było, wszystko może się zmienić. Wystarczy, że uwierzysz w siebie.
W "Szkole żon" wcale nie chodzi o to, by stać się kimś idealnym dla kogoś, ale dla siebie. W powieści poznajemy 4 bohaterki: Jadwigę, Michalinę, Julię i Martę, która na nietypowy kurs trafiają z zupełnie różnymi doświadczeniami życiowymi. Wszystkie jednak opuszczają go z zupełnie innym postrzeganiem własnej osoby.
Książka jest wciagająca właśnie dzięki historiom kobiet, które są prawdziwe i mogą dotyczyć każdej z nas. Rozwód, zdrada, utrata poczucia kobiecości - to problemy, z którymi zmaga się wiele kobiet. Autorka w tej książce próbuje przekazać uniwersalną prawdę, że nasz los leży w naszych rękach i czasami wystarczy niewielki impuls, by zmienić wszystko i sprawić, że życie nabierze nowego sensu.
💬Ogólnie lekturę zaliczam do udanych. Pewnie nie wrócę do tego tytułu, bo tu jednokrotnie czytanie wystarczy by wgryźć się w istotę treści i wyciągnąć z niej coś dla siebie. Niemniej jednak książka ta zachęciła mnie do zgłębiania twórczości autorki. To chyba samo mówi za siebie.
Och, jak ja uwielbiam pióro Magdaleny Witkiewicz! Jak ja kocham takie historie jak ta! Opowiadające o kobiecości, pożądaniu, pełnych finezji i romantyzmu, bogate w to co jest w nas najpiękniejsze. Pewność siebie, seksapil, wrażliwość – to coś co wiele kobiet ma w sobie, jednym przychodzi to naturalnie, a inne potrzebują to w sobie obudzić. „Szkoła żon” oraz „Pensjonat marzeń” to pełne erotyzmu pozycje, które pochłonęłam w jeden dzień. Nie sposób ich odłożyć, są wciągające, angażujące, niezwykle intensywne oraz uzależniające. To swego rodzaju poradnik, pamiętnik albo lekcja, która niezwykle mi się podobała. Najlepszy w nich jest sposób w jaki autorka to wszystko wyłożyła, z taką gracją i lekkością przypomina o tych najważniejszych cechach, które odróżniają nas od mężczyzn. Tam nic nie jest zbędne, wyuzdane, przesadzone. To także podróż w głąb siebie, w głąb każdej z nas, próba zrozumienia i usłyszenia tego co w nas jest, przypomnienie jak jesteśmy ważne i piękne. Dodatkowo autorka wprowadza w fabułę kilka kobiet, z których każda jest totalnie inna, to wszystko oprószone jest sporą dawką humoru i sprawia że całość jest jeszcze ciekawsza, kibicujemy tym bohaterkom, tym bardziej że większość z nich naprawdę sporo w życiu przeszła. Zasługują na nowy początek i szczęście, zasługują na to aby ktoś je wreszcie usłyszał oraz zrozumiał, ale muszą zacząć od siebie samych i to jest główną puentą tej historii. To wyjątkowe i absolutnie genialne powieści, które polecam wszystkim kobietom, babeczkom, staruszkom oraz nastolatkom. To coś co możecie podarować wszystkim osobą płci pięknej, bez wątpienia to coś dla nich i dla każdej z Was!❤️
Z wypiekami na twarzy podeszłam do lektury tej dylogii. Druga część jeszcze przede mną, ale lada moment zaczynam:) . "Szkoła żon" jest tak bardzo nieoczywista. Nie jest to romans, ani erotyk, ani typowa obyczajówka. Mamy tu wszystkiego po trochu i każda ta część składa się na świetną historię, którą wchłaniamy w oka mgnieniu🔥 . W książce poznajemy cały wachlarz przeróżnych bohaterów i wszystkich ich uwielbiamy. No naprawdę:) Tak świetne babki tu występują, że z każdą miałam ochotę wyjść na kawę (może najbardziej z Michaliną?:)). . Wszystkie te bohaterki łączy jedno- żadna nie kocha siebie dostatecznie mocno. Jadwiga (Jagoda) pragnie rozkochać na nowo w sobie męża, który ją zdradza. Misia chcę lepiej zadawalać swojego Misia. Julka jest świeżo po rozwodzie i pobyt w szkole wygrywa w loterii. Marta zasiedziała się w domu po porodzie dwójki dzieci i pragnie zmian. Każda myśli, że Szkoła rozwiąże ich problemy z mężczyznami (mężami, partnerami), choć jak się okazuje, Szkoła nie od tego jest. W Szkole samoocena ich szybuje w kosmos🔥🔥 Kobiety przechodząca matemorfozę nie tylko fizyczną. Odkrywają swoje piękno, doceniają siebie i swoje atuty. . W książce pojawia się wiele scen erotycznych, ale opisane są w bardzo przyzwoity sposób. Nie czułam zażenowania podczas ich czytania. Sama autorka podkreśla, że książkę można czytać bez tych scen i nie traci się na fabule, ale czemu odpuszczać sobie tę przyjemność🫣🤭 . Naprawdę bardzo przyjemnie spędziłam czas z tą książką i Wam polecam 🔥 Sama zabieram się za drugi tom♥️
Szkoła żon to wspaniały pięciogwiazdkowy pensjonat, w którym kobiety, niezależnie od wieku, wyglądu i bagażu doświadczeń mają nauczyć się być najważniejsze dla samych siebie. Tutaj wszystkie zajęcia, prelekcje, wykłady i praktyki służą temu, aby kobiety komfortowo poczuły się we własnym ciele, nauczyły się prawidłowo rozpoznawać swoje pragnienia i jak je zaspokajać. Każda z nich nabiera poczucia własnej wartości, zaczyna inaczej postrzegać siebie, staje się pewniejsza swojej wartości. I z tymi nowymi doświadczeniami wraca by stawić czoła światu.
Gdy szukałam lekkiej pozycji do czytania autorstwa pani Witkiewicz, mając w pamięci dopiero co przeczytane Biuro, pomyślałam, czytając jedynie opis książki, że Szkoła żon będzie taką fajną literaturą obyczajową z nutką humoru, w sam raz na luźny wieczór. Początek sugerował dokładnie to czego szukałam, ale gdy akcja wkroczyła do SPA, książka z obyczajowej zamieniła się w erotyk. Nie tego oczekiwałam... Ogólnie dość dobrze się czyta, ale opis książki nie przygotowuje do tego, co się w niej znajduje. Niestety, rozczarowałam się. I boję się teraz sięgnąć po kontynuację czyli Pensjonat marzeń...
Powieść o kobietach i dla kobiet. Na pierwszy rzut oka wydaje się klasycznym, momentami nawet bardzo odważnym erotykiem. Jednak poza bogatymi opisami scen erotycznych zawiera COŚ więcej, swego rodzaju przesłanie. Tytułowa "Szkoła żon" uczy zagubione kobiety nie tylko obycia w życiu małżeńskim, ale (przede wszystkim) ukazuje wysoką pozycję kobiety. To kobieta jest najważniejsza, to jej pragnienia i potrzeby należy wynosić na piedestał. Do tej prawdy dochodzą stopniowo bohaterki Magdaleny Witkiewicz. Są wśród nich m.in. Jagoda(Jadwiga, zdradzana przez męża pięćdziesięciokilkuletnia nauczycielka matematyki), Julka (trzydziestolatka krótko po rozwodzie), Misia (osiemnastolatka totalnie uzależniona od swojego "Misia"). Każda z kobiet doznaje swego rodzaju przemiany, olśnienia, odbudowania własnej, kobiecej wartości.
Książka bardzo prosta i bawiłam się całkiem nieźle.
Obniżyłam swoją ocenę przez posłowie, że "miała to być książka erotyczna, a wyszła... feministyczna?". Bardzo mnie to w tamtym momencie rozzłościło, bo jedyne feministyczne cechy jakie miała ta pozycja to to, że wrzucono kobiety do jednego hotelu prowadzonego przez kobietę. Chcąc nie chcąc musiały się zakolegować ze sobą i wspierać nawzajem. Tak działają ludzie w grupie. Mężczyźni opisani w tej książce są przede wszystkim źli - zdradzają, okłamują, porzucają kobiety; albo "dobrzy" - spełniają ich łóżkowe zachcianki i autorka ich uniża do roli osobistych sług XD. To trochę średnie przedstawienie mężczyzn jak na "feministyczną powieść", gdzie sam feminizm zakłada równość płci.
Jeśli chodzi o samą fabułę i końcowe zjednoczenie się siły żeńskiej, to uważam, że historia całkiem udana. Dobra książka na rozluźnienie.
Sięgnęłam po tą książkę z sympatii do Autorki. Jej inne pozycje skutecznie poprawiały mi humor, wiec niewiele myśląc chwyciłam kolejną. Nie wiedziałam iż jest to książka pisana na fali popularności literatury erotycznej, która to moda do mnie zupełnie nie przemawia. Omijam tego typu książki i "Szkoła żon" nie zmieniła mojego zdania. Pomijając wątpliwej jakości opisy sen łóżkowych, pozycja była całkiem sympatyczna i niezobowiązująca. Na szczęście, poza erotyką była w książce jeszcze jakaś fabuła ;) Dobry humor również i za to największy plus dla Autorki. Na koniec dodam, że nie zauważyłam, tak jak większość opiniujących, jakiegoś głębszego przesłania tej historii. To nie jest pozycja która motywuje do zmian bądź wywraca życie do góry nogami, a w takim klimacie niektórzy ją oceniają.
"Szkoła żon" prowokuje surowym tytułem, okazuje się jednak niezapomnianą lekcją kobiecości, ważną nauką samoakceptacji i zachętą do szczerego pokochania siebie. Magdalena Witkiewicz finezyjnie i jednocześnie namiętnie lawiruje między obrazową pikanterią, filmowym uśmiechem i refleksją szeptem wkradającą się do myśli, tym samym tworzy historię pełną grzesznej zmysłowości, rozbrajającą i cudownie charakterną, niepozbawioną szczypty feminizmu oraz epizodów wzruszeń, które bezsprzecznie pokrzepią niejedną pogubioną duszę. To podróż filuterna, temperamentna i uwodzicielska zarazem, obrazowo działająca na wyraźnie upojoną wyobraźnię.
Słuchając tej książki czułam się jakbym oglądała polską komedię z Karolakiem, Liszowską i Adamczykiem, Ewelinę mogłaby grać wyzwolona Foremiak. Co na minus, Postacie są jednowymiarowe i schematyczne, autorka od początku przypisuje bohaterkom jedną cechę, zamiast naturalnego budowania charakteru dostajemy nachalne przypominanie (np. Misia jest nastawiona na zadowolenie misiaczka, to mówi o tym przez większość książki, jakby trzeba było to ciągle przypominać czytelnikowi). Mimo tego, bawiłam się bardzo dobrze - fajna, lekka, zabawna książka, akurat na wolny dzień. Super, jakby szkoła żon istniała naprawdę.
Książkę czyta się dość szybko i przyjemnie. Jest to lekka opowieść o tym, co w życiu powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu - dbanie o siebie, spełnianie swoich marzeń i dążenie do bycia szczęśliwą osobą. Na podstawie historii bohaterek można zauważyć, jak zbyt mocno poświęcając się dla drugiej osoby, można łatwo zatracić siebie i poczucie własnej wartości.
Ta niepozorna książka niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie dla kobiet. Autorka w ten sposób zmusza czytelniczki do refleksji. Uważam, że każda z nas powinna przeczytać tą książkę.
Myślałam, że to będzie romans, a okazało się, że trafiłam na powieść erotyczną. Nie za bardzo znam się na tym gatunku, ale wydaje mi się, że ta książka, choć sam koncept ma ciekawy, posiada wszelkie jego zalety i bolączki - jeżeli ktoś jest przeciwnikiem erotyków, to nie ma po co sięgać, jeżeli ktoś lubi takie rzeczy, to prawdopodobnie będzie zadowolony, zwłaszcza ze względu właśnie na pomysł. I właściwie to nie ma co więcej o tym pisać.
Chcialam przeczytac dobry erotyk z historia… I tak jak ogolne przeslanie - pokochanie siebie najpierw - jest dobre, tak rozmija sie z fabula, ktora mowi - pokochaj siebie a wreszcie znajdziesz tego super gacha, na ktorego czekasz cale zycie… Mialkie.
Sceny seksu opisane z pewna wstydliwoscia i ekm przepraszam, ale muszelka?
Autorke lubie, te ksiazke natomiast nie.
Na chlodny jesienny wieczor do wina na raz sie nada.
2,5? ⭐ Z jednej strony postacie i ich relacje są płytkie, język nie należy do wybitnych, sceny erotyczne to cringe 😅 Ale czy dostarczyła mi pozytywnych emocji? Jak najbardziej Czy wyciąga mnie z zastoju czytelniczego? Prawdopodobnie Czy doceniam spojrzenie na kobietę, nie przez pryzmat żony i matki, ale jako osobę silną, niezależną i zasługującą na szczęście? Bardzo! Czy Roman, Michał i Karol powinni trafić do piekła? Sama ich tam wrzucę
Kiedy czytałam słowa od autorki “na początku chciałam tej książki nie pisać”, pomyślałam, że nie trzeba było… Nawet zaczyna się ciekawie, dużo możliwosci rozwoju postaci, ale nie… zróbmy najbardziej przewidywalnie, zróbmy najmniej rozwojowo. Niech każda postać powtarza ten sam model i błąd. A jedyne spełnienie kobiety jest w rękach faceta, zapomnimy o jednej bohaterce totalnie i przypomnijmy sobie o niej na końcu książki i nazwijmy to jeszcze książka feministyczną.
This entire review has been hidden because of spoilers.
4.5⭐ Odważna, z pazurem i zaskakująco refleksyjna. „Szkoła żon” to lektura, która potrafi rozbawić do łez, a chwilę później skłonić do głębszej zadumy. Choć pełna jest lekkości i śmiałych scen, nie brakuje jej też emocjonalnej głębi i życiowych prawd.
To książka o kobietach, dla kobiet – szczególnie tych, które gdzieś po drodze zgubiły siebie, sens lub wiarę w miłość. Zdecydowanie polecam, jeśli szukasz czegoś lekkiego, ale z mocnym przesłaniem i charakterem.
Moje ulubione bohaterki tej książki to Jagoda i Miśka. Szkoda, że i o Marcie było tak mało. Zdecydowanie za mało. Wyprowadzenie Julii jako głównej bohaterki - zupełnie mi nie leżało.
Wątek erotyczny... no cóż. Można się obejść bez niego. Wątek feministyczny - fajny. Wątek społecznych oczekiwań - w moim osobistym odczuciu mółgby być bardziej rozwinięty.
A bit trashy but also an enjoyable read. Michalina’s story was the one I connected to the most, meanwhile did that Marta girl even have one? To be fair, I read some cheap ‘Bestsellers in Heels’ reprint that might’ve omitted some pages, but she hardly existed in this book. Not even in conversations with the group.
Książka o kobietach i dla kobiet, dwie ciekawe bohaterki, plusy za przesłanie - oby kobiety skupiały się przede wszystkim na sobie, ale to tyle plusów. Fatalny styl, denerwujący język i naciągana historia.
Pani Magda tym razem w słabszej formie. Odważny erotyk, momentami z wysublimowanymi opisami, choć fabuła prosta i na tzw. "niemyślenie". Postacie płaskie i finał możemy przewidzieć tuż przed rozpoczęciem gry...