Jump to ratings and reviews
Rate this book

Штык #1

Штык

Rate this book
Капитан Алексей Сенников остался жив после нападения контролера на блокпост. Это событие не прошло бесследно и навсегда изменило его жизнь. Спустя год, по случайному стечению обстоятельств, капитан Сенников снова оказывается в Зоне. Сумеет ли он выжить в этот раз, а заодно спасти доставшихся ему в "нагрузку" генералов?
У него практически нет шансов - по его следам идут опытные и безжалостные охотники, но вовсе не это терзает душу обычного армейского капитана...

416 pages, Hardcover

First published October 1, 2010

3 people are currently reading
32 people want to read

About the author

Роман Куликов

18 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
16 (28%)
4 stars
19 (33%)
3 stars
12 (21%)
2 stars
7 (12%)
1 star
2 (3%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
459 reviews7 followers
February 19, 2021
Książka, którą musiałem czytać na dwa razy. Pierwsza połowa zaczyna się od trzęsienia ziemi, jednak potem poziom spada drastycznie. Jest po prostu nudno i przewidywalnie. Dopiero gdzieś od połowy zaczyna się właściwa, i ciekawa! akcja. Ciężko więc ocenić, no ale jakoś trzeba. Książkę można polecić, tylko najpierw trzeba jakoś przetrwać te pierwsze 200 stron.

#131#8#2021
1,384 reviews5 followers
September 15, 2021
Głównym bohaterem powieści jest kapitan Aleksiej Siennikow, jeden z niewielu ciągle żywych doświadczonych wojaków, którzy mieli okazję zmierzyć się z mutantem zwanym kontrolerem i móc później o tym opowiedzieć. Taka walka pozostawiła jednak na jego ciele dość wyraźne blizny (nie tylko fizyczne), które prawdopodobnie nigdy się już nie zagoją. Nie ma on jednak czasu na zbyt długi odpoczynek i przewartościowanie swojego życia. W wyniku pewnych zrządzeń losu i wbrew własnej woli, ponownie znajdzie się on w Zonie, gdzie na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo i śmierć. Tym razem będzie musiał on dbać nie tylko o własną „skórę”, ale również zdrowie i życie dwójki „zaskakujących” towarzyszy, którzy cierpią na amnezję. Przyjdzie mu więc walczyć nie tylko z niegościnnymi terenami, masą anomalii, mutantami, ale również z różnymi innymi siłami, które zrobią wszystko, aby trójka mężczyzn nigdy nie wróciła do domu.

Książek w uniwersum S.T.A.L.K.E.R. na przestrzeni wielu lat pojawiła się taka ilość, że przerobiono w nich każdą możliwą wersję fabularną. Trudne (o ile nie niemożliwe) jest więc wymyślenie całkowicie nowej historii w tych klimatach bez sięgania po sprawdzone rozwiązania. Roman Kulikov był tego świadomy i nie nawet nie starał się na jakieś niepewne jakościowo „innowacje”. Sięgnął on po solidną dawkę znanego sobie „radioaktywnego błota” prosto z Zony, lepiąc z niego schematyczną, ale ciągle zachwycającą i wciągającą opowieść. Pochłaniając kolejne strony książki, zagłębiamy się więc w dobrze znany świat (o ile jest się fanem uniwersum), który jednak ciągle skrywa pewne swoje tajemnice, masę niebezpieczeństw i gigantyczną dawkę postapokaliptycznego rozrywkowego potencjału.

Fabularnie Sztych nie jest więc czymś „rewolucyjnym”, ale w ogóle nie przeszkadza to w zapewnieniu czytelnikowi masy dobrej rozrywki. Autor stawia tutaj nie tylko na mocno widowiskową akcję, dzięki której powieść wchłania niczym radioaktywne bagno, ale również na świetnie wykreowanych bohaterów. To właśnie oni stanowią najważniejszy element historii, a śledzenie ich kolejnych losów jest mocno angażujące i chwilami zaskakujące. Trzej bohaterowie, trzy typy osobowości i wspólna walka o przetrwanie. Kiedy śmierć może dopaść cię w każdym momencie, zmieniają się człowiekowi pewne priorytety i zacieśniają się pewne więzi.

Do zalet tytułu należy również zaliczyć zastosowany tutaj przez autora prosty i bardzo przystępny język, który umiejętnie wykorzystuje on do bardzo klimatycznego opisywania miejsca akcji. Dzięki temu kolejne wydarzenia można sobie łatwo wizualizować i jeszcze mocniej angażować się w fabułę. Plusem jest również lekka nutka humoru, która potrafi być dobrą przeciwwagą do nieustającego zagrożenia, z jakim borykają się bohaterowie.


https://popkulturowykociolek.pl/recen...
Profile Image for Czyta_bo_lubi.
309 reviews78 followers
February 3, 2021
Więzy zony wysoko postawiły poprzeczkę moich oczekiwań względem Sztycha. I po lekturze mogę stwierdzić dwie rzeczy. Po pierwsze Roman Kulikow to bardzo dobry autor, a Michał Gołkowski świetny tłumacz. Po drugie, mimo to, Sztych mi nie podszedł. Wręcz nieco mnie zmęczył. Poniżej wyjaśnię dlaczego.

Sztych nie jest kontynuacją losów bohaterów Więzów zony. To odrębna historia, dziejąca się w tym samym świecie. Nasi bohaterowie z Więzów zony są jedynie wspominani, bądź pojawiają się epizodycznie. Sztych różni się także od Więzów zony pod względem tonu powieści. Więzy zony ze względu na stawkę, o jaką walczył jeden z bohaterów, były bardziej dramatyczne. Sztych przynajmniej w pierwszej części powieści to bardziej komedia wojenna. Bardzo dużo tu żołnierskiego humoru, który mi nie podszedł. Poza tym akcja w Zonie opowiadana jest z perspektywy bohatera, który nie jest stalkerem. Dlatego wszystkie występującej w Zonie zjawiska, autor opisuje nam dużo bardziej niż używając samej nazwy anomalii lub mutanta. To dodatkowo wpływało na spadek dynamiki fabuły. Druga część Sztycha jest o wiele bardziej emocjonująca i więcej w niej wartkiej akcji. Jednak w moim odczuciu nie rekompensuje ona słabszego początku. Nie mogę więc ocenić Sztycha na równi z Więzami zony. Gdybym brał pod uwagę jedynie moje odczucia po lekturze to wahałbym się między niższą oceną niż ostatecznie wystawię. Dla warsztatu autora oraz tłumacza jednak podciągnę ją o oczko wyżej.

Sztych jest dobrą powieścią. Mimo tego, tym razem bohaterowie oraz sposób opowiedzenia zawartej w powieści historii, mnie nie porwały. Więzy zony pochłonąłem w dwa dni i miałem dużego kaca po lekturze. Sztych męczyłem wiele dni i nie bardzo miałem ochotę dowiedzieć się, co dalej stanie się z naszymi bohaterami. Nie przywiązałem się także do żadnego z nich, więc ich los był mi niestety obojętny. Mam nadzieję, że kolejny tom serii będzie napisany w stylu Więzów zony. Oczywiście to tylko moje zdanie. Innemu czytelnikowi może bardziej podobać się klimat Sztycha niż Więzów zony. Dlatego zachęcam do lektury i wyrobienia sobie własnego zdania.
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
722 reviews47 followers
July 4, 2022
Więzy Zony Romana Kulikowa pokazały, że autor wie jak „spacerować” po Zonie. Może brakuje mu troszeczkę luzu i humoru à la Noczkin czy Gołkowski, ale ogólnie zna się na rzeczy. Dlatego postanowiłam ponownie wybrać się z nim za Kordon, tym razem z kapitanem Aleksiejem Siennikowem w powieści pod tytułem Sztych.

"Szczęście w nieszczęściu – tak można najkrócej opisać sytuację kapitana Aleksieja Siennikowa. Trafił pod mentalny atak kontrolera, a jednak cudem przeżył. Co jednak warte jest życie, wykastrowane z najsilniejszych emocji? Jak wegetować w cywilu, kiedy to COŚ zostało tam, za kolczastym drutem, w Zonie?
Minął rok. Przewrotny los znów rzuca naszego kapitana za Kordon – wbrew jego woli i wbrew zamysłom ludzi, snujących szeroko zakrojone intrygi.

Czy Aleksiej ujdzie cało, ratując przy okazji dwóch przypadkowych towarzyszy? Szanse na to gwałtownie spadają, gdy śladem całej trójki ruszają łowcy z każdej chyba strony konfliktu…"

Bez emocji…
Ciężko mi powiedzieć, co tak bardzo nie zagrało mi w tej powieści.

Ogólnie sam pomysł o zabarwieniu kryminalno-militarnym w miarę mi się spodobał. Mogę nawet napisać, iż w końcu było to coś innego i wręcz odświeżającego. Styl, też do najgorszych nie należał. „Tuptało mi się” się w towarzystwie Sztycha po „Zonie” bez większych problemów.

Akcja może do najbardziej dynamicznych nie należała, ale jakoś tam w miarę przyzwoicie się toczyła.

Nie czułam też jakiegoś zniechęcenia w stosunku do bohaterów, ale z drugiej strony oni po prostu nie wywoływali we mnie absolutnie żadnych emocji. Ot, byli.

Klimatu Zony nie czułam w ogóle. Równie dobrze, cała akcja mogłaby się dziać na Manhattanie czy w innym Afganistanie i też by było (chyba) dobrze.

I właśnie to było najgorsze. Ta książka nie wywołała we mnie żadnych emocji i to jest chyba najstraszniejsza możliwa opcja podczas czytania. Więc jeżeli macie ochotę sięgnąć po Sztych Romana Kulikowa robicie to na własną odpowiedzialność. ;)

https://unserious.pl/2022/02/sztych/
2 reviews
August 24, 2021
Dla mnie to nowa jakość czarnobylskiej Zony. Przygoda, dreszczyk i niezwykły humor.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.