Rita is het tweede deel van de futuristische dystopie van de serie in vier delen, Bardo. In dit deel dompelen we ons opnieuw onder in de realiteit van de stad ‘zonder einde’, waar de vegetatie is uitgestorven, de laatste diersoorten sterven en het voedsel is vervangen door chemische pillen. Is er een kans om een wereld te redden die besmet is door de vloek van onvruchtbaarheid? Heeft de despotische heerschappij van de Chief een bestaansreden, en zijn de experimenten van Dr. Majnda gericht op levengevende resultaten? Zal Stolp ten slotte het mysterie verklaren dat hem plaagt? Antwoorden op deze en andere vragen, lees je in Rita, een vervolg op Stolp.
Ta lektura to wejście do dobrze znanego z popkultury świata tuż przed zagładą. Świata pełnego sprzeczności, w którym rządzi klasa uprzywilejowana. Świata moralnej zgnilizny, taniej rozrywki, destrukcyjnych technologii i chęci zaspokojenia mas. Jednocześnie świata jako organizmu pozbawionego najważniejszych organów. Nie ma już praktycznie roślin, giną na potęgę gatunki zwierząt, człowiek ma wielki problem z płodnością. To po części przerażające cyberpunkowe szaleństwo, po części postapo i noir, a na dodatek całość jest formą hołdu dla Słupska.
Podoba mi się sposób opowiadania i to jak autorzy niespiesznie odkrywają kolejne elementy układanki. Trzeba podejść do tego ze świadomością, że twórcy nie wykładają wszystkiego na stół od razu, raczej bawią się w tropy, generują domysły, chcą sprawić, by twój mózg jakoś sobie poradził z lukami w fabule i ogarniał to całościowo. Z czasem coś zaczyna się układać w spójną historię (najbardziej chyba w trzeciej części), ale wiadomo, że to taka opowieść, która zostawi cię w finale z wieloma pytaniami.
Uwielbiam stronę graficzną. Nie od dziś wiadomo, że Stefaniec jest najlepszy, gdy odlatuje w psychodeliczne i narkotyczne rejony i tym razem również nie zawodzi. Ekspresjonistyczne zapędy i eksperymenty z formą są zresztą najmocniejszą stroną „Tetralogii”, która jest jednocześnie dziełem niezwykle pojemnym, pełnym odniesień do literatury, filozofii oraz cytatów z decydentów tego świata. To się wiąże bezpośrednio z językiem cyklu, który w wielu momentach jest bardziej językiem przypowieści niż czegokolwiek innego.
Obawiałem się, że mnie doniosłość i skala przedsięwzięcia przygniecie, ale finalnie dostałem jedną z najważniejszych polskich opowieści komiksowych ostatnich lat. Koniecznie w skupieniu
Zdecydowanie szybsza lektura. Prawdopodobnie pewien stopień znajomości świata pomógł, ale mam wrażenie, że łuk narracyjny był też wyraźniejszy (jasny cel, zagrożenie i stawka) przez co opowieść płynęła. Trochę nie wiem, dokąd to teraz zmierzy, bo finał przypomina trochę dziwny cliffhanger, a to przecież dopiero połowa, ale zachęciła mnie to do szybkiego sięgnięcia po "Rege", więc chyba wszystkie boxy odhaczone.
Nadal dziwne. Nie do końca wszystko rozumiem, bo za dużo tu chaosu, a postacie są do siebie podobne i trochę się mieszają. Jeśli lubicie abstrakcję, śmiało.