Jump to ratings and reviews
Rate this book

Nauczyciel Sztuki

Rate this book
"Nauczyciel Sztuki" to powieść z gatunku historical fiction. Jej akcja dzieje się w "historii alternatywnej", w XVI-wiecznej Hiszpanii, lecz nie tej znanej z podręczników historii, lecz takiej, jaką stworzyła wyobraźnia autora. Gdybyśmy szukali przyporządkowania gatunkowego, co w wypadku "Nauczyciela Sztuki" nie jest bynajmniej łatwe, być może należałoby tę książkę nazwać przewrotną antypowieścią płaszcza i szpady.

547 pages, Paperback

First published April 9, 2013

1 person is currently reading
14 people want to read

About the author

Wojciech Kłosowski

1 book1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (11%)
4 stars
15 (55%)
3 stars
5 (18%)
2 stars
3 (11%)
1 star
1 (3%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Radosław Magiera.
751 reviews15 followers
December 14, 2024
Jakiś czas temu, dzięki uprzejmości DKK* i Instytutu Książki, trafiła do mnie dość opasła kniga Nauczyciel Sztuki pióra kompletnie mi nieznanego Wojciecha Kłosowskiego. Tytuł niewiele mówiący, okładka niezbyt mi się kojarzyła z czymkolwiek interesującym, więc książka swoje odleżała. Aż nadszedł jej dzień...

Czy można udanie zadebiutować pisarsko po pięćdziesiątce? I to w dodatku od razu z grubej rury, czyli powieścią o dość sporej objętości? To pytanie nasunęło mi się, gdy przed rozpoczęciem lektury wyczytałem z notki na okładce, iż autor w momencie publikacji miał 53 lata, a z zawodu jest między innymi wykładowcą zarządzania kulturą (sic!). Tak, tak, brzmi nieco socrealistycznie, ale w przyrodzie, socjologii i biurokracji nie dziwi nic.



Ciekaw odpowiedzi, choć po smutnych doświadczeniach z owocami pracy wielu polskich debiutantów pełen obaw o jakość tego, z czym miałem się zmierzyć, ułożyłem się wygodnie w pozycji ulubionej, czyli horyzontalnej, i zacząłem czytać.

Przenosimy się do mniej więcej XVI wiecznej Hiszpanii, do zamku Najera, gdzie książę Ferdynand urządza turniej szermierki, którego zwycięzca zostanie nauczycielem jego starszego syna. Oczywiście nauczycielem Sztuki (szermierczej).

Od pierwszych stron uważny czytelnik orientuje się, że nie jest to powieść historyczna, a raczej rzecz osadzona w jakimś wymyślonym świecie dość luźno powiązanym z realiami dawnych czasów. Książka wciąga już od pierwszych akapitów. Początkowo wydaje się, iż rzecz będzie się kręcić wokół turnieju, ale ten szybko się kończy w całkowicie niespodziewany sposób i akcja przenosi się poza zamek, w krainę po równi historyczną co bajkową, choć bez żadnych smoków i innych podobnych atrakcji rodem z George’a R.R. Martina.

Główne postacie to bez wątpienia dwaj mistrzowie szermierki, a właściwie mistrzowie Sztuki według powieściowej nomenklatury. Starszy, zwany Filozofem, i młodszy, o pięknie dla nas brzmiącym nazwisku, Gaspar De Los Reyes. Sztuka to coś więcej, niż sama technika czy skuteczność i pięknie w Nauczycielu objaśniono, na czym polega różnica. Mam wrażenie, że widać tu wyraźny wpływ koncepcji Wschodu; mnie od razu skojarzyły się opowieści o Musashiem Miyamoto i innych mistrzach sztuk walki. Od razu muszę zaznaczyć, że nasz debiutant poszedł odmienną drogą niż inni, którzy wykorzystali walkę na broń białą jako istotny element swych powieści, od Franka Herberta i jego Diuny począwszy, a na naszym Sienkiewiczu skończywszy. Z reguły unika się słownictwa, że tak powiem branżowego, z tradycyjnej szermierki, choć same walki wyraźnie do niej nawiązują, zaś Wojciech Kłosowski zaimplementował je z rozmachem, przez co z jednej strony opisy walk zyskały na jednoznaczności i uzyskały sznyt profeski, ale z drugiej, dla ludzi stroniących od nauki we wszelkiej postaci, stanowią pewną uciążliwość. Zabieg nowatorski, dość ryzykowny, ale w moim odczuciu udany.

Fabuły nie będę zdradzał, gdyż choć dość prosta, stanowi ważny element kompozycji i żal spalić temat przed czasem. Dość powiedzieć, że będziemy mieli wszystko, czego od dobrej powieści w klimatach wzorowanych na średniowieczu oczekujemy – miłość, nienawiść, podstępy, walkę dobra ze złem, czarownice i inkwizytorów. Wszystko jednak nieco inaczej niż w powieści historycznej i zarazem odmiennie niż w fantasy; często bardzo przewrotnie.

W trakcie lektury nieuniknione są liczne refleksje nie tylko na tematy moralne, filozoficzne, ale i literackie. Nasuwają się porównania do innych powieści w podobnych klimatach, czyli realiach opartych o aurę średniowiecza i czasów, w których dominuje broń biała. I widać, że mamy do czynienia z czymś oryginalnym. Postacie wyraziste, jednoznaczne, dużo prościej skonstruowane niż w prześwietnych książkach wspomnianego już Martina, a jednak przekonujące i przez swą psychologiczną oraz socjologiczną prostotę bardziej nawiązujące do klasycznych romansów rycerskich, baśni czy w ogóle mitu o „dawnych dobrych czasach”. Tła społecznego czy politycznego próżno się w Nauczycielu Sztuki doszukiwać, ale wcale nie wyszło to powieści na złe, gdyż w ramach stworzonej przez pisarza konwencji, której trzyma się on konsekwentnie, nie jest to dysonansem.

Akcja od pierwszych stron rusza z kopyta, jak to na turnieju, choć w tym wypadku pieszym, a po jego niespodziewanym zakończeniu jeszcze przyspiesza. Mamy i nieoczekiwane jej zwroty, i zakończenie, którego szczegółów nie sposób przewidzieć, choć gdy się wczujemy w konwencję, którą autor stworzył, łatwo w ogólnych zarysach przepowiedzieć całościowy wydźwięk epilogu. Od tej powieści naprawdę trudno się oderwać. Wiem, że to zabrzmiało jak slogan reklamowy, ale w odniesieniu do Nauczyciela Sztuki nie jest to żadna przesada.

W trakcie lektury zastanawiałem się, dlaczego choćby powieści Martina, żeby już nie wprowadzać nowych odniesień, przecież dużo bardziej prawdziwe socjologicznie, a więc pokazujące aż nazbyt częstą podłość natury ludzkiej i trywialność zła, odbierałem całkiem lekko, a Kłosowski momentami nieco mnie jednak psychicznie przytłaczał. Chyba rzecz w tym, że światy wykreowane w całkowitym oderwaniu od naszych realiów są łatwiejsze do strawienia, gdy widzimy w nich zło pod płaszczykiem dobra, miłość przemienioną w nienawiść, fanatyzm i powszechną głupotę. Nauczyciel Sztuki, choć daleki od powieści historycznej, raczej bliższy wizji jakiegoś świata alternatywnego, ma jednak wiele atrybutów jednoznacznie z naszego świata, a przez to i bardziej nas dotyka niż światy wykreowane w większym oderwaniu od naszego.

Świadomie starałem się nie zdradzać zbyt wiele, by nie odbierać przyszłemu czytelnikowi wielkiej przyjemności, jaką jest smakowanie nowego. Bo Kłosowski to nowa jakość w polskiej literaturze. Może bez aspiracji do Wielkiej Literatury, ale to może i dobrze, bo te rzadko kiedy wytrzymują próbę czasu. Szkoda tylko, że niejednokrotnie prawdziwe gnioty mogą w Polsce liczyć na wielką akcję marketingową promującą ich pojawienie się na rynku, a książki, które mogłyby naprawdę odnieść trwały sukces i rokować na udany hit eksportowy, nie mogą na to liczyć. To jednak bolączka nie tylko literatury, ale i innych dziedzin polskiej twórczości. Mam wielką nadzieję, że autor nie poprzestanie na tej jednej powieści; chętnie przeczytałbym jakiś ciąg dalszy.

Wszystkim szukającym w miarę lekkiej i dobrej rozrywki polecam Nauczyciela Sztuki. Dobre nie tylko dlatego, że polskie. Po prostu dobre samo z siebie.
Profile Image for Przemysław.
29 reviews7 followers
January 28, 2014
Surprisingly nice book, filled with lovable characters and very renaissance-like appreciation of life in all aspects. It made me happy for a while.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.