Babciny kuferek z rodzinnymi sekretami skłania Amadę, młodą Amerykankę meksykańskiego pochodzenia, by na własną rękę poszukać odpowiedzi, których nie może – lub nie chce – udzielić jej nikt z najbliższych.
Niespodziewanie dla siebie wyrusza w podróż – dosłowną i mentalną – w poszukiwaniu kobiety, która nieodwracalnie wpłynęła na losy jej rodziny. Niewiarygodna historia, którą odkrywa, zaczyna się w Meksyku lat dwudziestych i trzydziestych, przenosi do Hiszpanii pogrążonej w wojnie domowej, by wreszcie dotrzeć do żydowskiej Warszawy otoczonej murami getta. Dom tajemnic to opowieść o zagmatwanych relacjach rodzinnych i miłosnych, stawiająca prowokacyjne pytania o winę i odpowiedzialność. Oddając głos milczącym od lat kobietom, łączy w sobie najlepsze cechy historycznej powieści obyczajowej i thrillera psychologicznego.
Lorena Martín D. jest spokrewniona z Porfirio Diazem, dyktatorem Meksyku do 1910 r. Dzieciństwo spędziła na meksykańskim południu, które zafascynowało ją bogatą tradycją ustnych opowieści tamtejszych plemion. Jeszcze jako nastolatka odbyła wyprawę do dżungli i poznała jej mieszkańców, a zebrane wtedy notatki wykorzystała w swojej pierwszej powieści So Far From God. W 2001 r. ukończyła studia z literatury światowej na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego. Jej druga powieść, Inventing Gods, ukazująca się w Polsce pt. Dom tajemnic, była na krótkiej liście nominowanych do Amazon Breakthrough Novel Award w 2010 r.. Lorena Martín od kilku lat mieszka i pracuje w Warszawie. Publikowała w magazynach meksykańskich, amerykańskich oraz w prasie polskiej, jest autorką dwóch książek non-fiction, zbioru opowiadań, dwóch filmów krótkometrażowych. Pracuje nad powieścią Monster God, kończącą jej pierwszą trylogię historyczną, której sercem jest Dom tajemnic.
Takie dziwne czytadło. Nie było złe, ale wybitne też nie było. Pewnie szybko zapomnę, że je czytałam. _____ Trochę pokręcona historia czterech kobiet i trzech mężczyzn. Mam wrażenie, że nie zrozumiałam wszystkich relacji, łączących bohaterów, zwłaszcza Carminy i Hildy. W ogóle to książka jest całkiem niezła, dopóki nie pojawia się w niej wątek polski, wojenny. Niestety zaczyna to wszystko przypominać wykład historyczny, taki nudnawy i niezbyt pasujący do reszty książki. No i w pewnym momencie autorka stawia na równi wszystkie "izmy", w tym feminizm, który wg niej jest tak samo radykalny jak komunizm czy nazizm. Wtf. _____ Czy warto? Nie bardzo. Przez te kilka ostatnich rozdziałów, które psują odbiór lektury, a niczego nie wnoszą. Chyba znam lepsze sagi historyczne i opowieści o rodzinnych tajemnicach.
Dobra powieść historyczna. Osobista powieść historyczna. Pełna smutku, pełna miłości, pełna rozpaczy. Fascynujący splot ludzkich dramatów łączy Meksyk z Polską. Niekórych historii po prostu nie powinno się trzymać zamkniętych w kuferku.
Trudno ocenić tę książkę, choć czytało ją się gładko. Główna tajemnica domu nie powala. Postacie nie wyraźne, nie interesujące, słabo opisane. Tajemnica rodziny Amandy jest raczej pretekstem do opowiedzenia innej historii, tej niezwykle tragicznej ale niestety prawdziwej. Zdecydowanie na pierwszy plan wychodzi tło historyczne, która obejmuje wojny i rewolucje, które przetoczyły się przez świat na początku XXw. A historię zawsze warto przypominać.
Ciekawa, wciągająca historia. Meksyk, Hiszpania, Warszawa - żydowskie getto. Niezbyt wnikliwie zarysowane tło dla głównych bohaterów, ale na tyle wystarczająco, by zmusić do szukania informacji w innych źródłach. Któż nie lubi odkrywania tajemnic.