Books can be attributed to "Unknown" when the author or editor (as applicable) is not known and cannot be discovered. If at all possible, list at least one actual author or editor for a book instead of using "Unknown".
Books whose authorship is purposefully withheld should be attributed instead to Anonymous.
Nie wiem co mam o tym sądzić. Większość rzeczy dzieje się z dupy. Nie wiadomo o co chodzi. Nawet po przerobieniu tej lektury na lekcjach nie jestem pewna co ten tekst literacki ma na celu.
Jeśli jest to fantasy, to jakieś dziwne. Elementy fantastyczne jakie można tu spotkać to chłop zamieniający się w wierzbę, jakieś pojebane chochliki, czy też baba z jeziora posiadająca obsesję na punkcie miejscowego pijaka, a zarazem kochanka tytułowej Balladyny.
Właśnie Balladyna. Zabiła siostrę za jebany dzbanek z malinami. Absurd, prawda? Ja też nie zawsze mam po drodze ze swoją, ale jakoś jeszcze nie leży w lesie i nie zakochuje się w niej jebnięty nekroman. Jednak wolę nie rozpisywać się na temat tego wątku, więc może wróćmy do głównej bohaterki. Po zbrodni, którą popełniła pojawia się jej na czole, jakaś plama, czy inne gówno. Jak? Kto jej te czoło wysmarował? Wtf?
Tutaj największy spojler, ale nawet jak sobie ten gniot zaspojlerujesz to raczej nie będziesz żałować, ponieważ fabuła jest na poziomie wymyślonej przeze mnie w drugiej klasie podstawówki bajki o szalonym lekarzu. Mianowicie w Balladynę jebnął piorun z nieba. Wtf? v2. Coś tam było, że to kara z niebios, czy innego pierdolnika. Dlatego ja się pytam: czy ten piorun nie mógł w nią wcześniej jebnąć? Tyle ludzi by żyło. Wdowy by nie ujebali, Alina nie byłaby ofiarą nekromanty, ten dziad z lasu też nie zostałby powieszony, książę Kirkor xd by żył i dalej rządził tym Czarnobylem v2, Fon Kostryn, który randomowo zrobił kida Balladynie nie zostałby przez nią otruty, Gralon, o którego istnieniu nawet wiedziałam też byłby żywy, na koniec Grabiec, którego też ujebali.
Czy mi się uroiło, że Balladyna była w ciąży z tym Kostrynem? Jeśli tak, to zginęło niewinne dziecko. Co prawda pewnie by odziedziczyło mózg po jednym z rodziców przez co podejmowałoby losowe decyzje, ale jednak mogłoby trochę pożyć, co nie?
Jak można zauważyć te... dzieło dostało ode mnie dwie gwiazdki. Dlaczego? Za niesamowite wrażenia duchowe. Nie wiem jak z naszym homo autorem, ale moje odczucia podczas czytania były jak po czymś z woreczka strunowego.
Chcę zakończyć mój roast na ten dramat (jako gatunek literacki, jak i w dosłownym znaczeniu) ciekawostką na temat omawianego obiektu. Juliusz Słowacki zadedykował ten utwór swojemu kochankowi, z którym się ruchał kilkukrotnie i ogólnie Julek to gej oraz prawdopodobnie był na fazie pisząc, bo wtedy było to modne.
Dziękuję za uwagę, zmarnowaliście czas czytając moją recenzję
This entire review has been hidden because of spoilers.