Serii o Harrym Potterze nikomu nie trzeba przedstawiać. W swojej książce, Irvin Khaytman bierze na tapet najbardziej znanego czytelnikom serii dyrektora Hogwartu – Albusa Dumbledore’a. Dla jednych sympatycznego, trochę dziwacznego starego czarodzieja, który robi, co w swojej mocy, aby ocalić zarówno świat magiczny, jak i mugolski, przed Voldemortem. Dla innych podstępnego i bezdusznego manipulatora, który szedł po trupach do celu, gotów poświęcić życie bliskich mu osób dla większego dobra. A jaki był naprawdę? Ostatecznej odpowiedzi nie ma. Zapoznając się z różnorodnymi teoriami dotyczącymi motywów postępowania Dumbledore’a, możemy sami ocenić, które interpretacje są bliskie naszym odczuciom i przemyśleniom, a które nie. Książka w swojej głównej części podzielona jest na 7 rozdziałów – w każdym Irvin omawia wydarzenia z danego tomu serii i próbuje dociec, jaka była w nich rola dyrektora, czym zajmował się, kiedy znikał z widoku czytelnika itd. Po analizie poszczególnych tomów serii, autor przechodzi do podsumowania oraz dodatków, w których m.in analizuje teorie dotyczące ukrywania się Lily i Jamesa Pottera (to była chyba najciekawsza dla mnie część, bo ta teoria bardzo mnie zszokowała) i „Opowieści o trzech braciach” z „Baśni Barda Beedle’a” jako paraleli do wydarzeń przedstawionych w serii.
Osobiście mam mieszane uczucia co do Dumbledore’a. Czytając serię jako dziecko, widziałam w nim zawsze tego najlepszego z dobrych, który troszczy się nawet o mugoli niebędących częścią jego najbliższego otoczenia. Jednak z chwilą, gdy ukazał się tom siódmy serii, moja wiara w dobro Albusa została zachwiana i już nigdy nie powróciła do tej dziecięcej. Kiedy z wiekiem wraca się do tekstów czytanych w wieku dziecięcym bądź nastoletnim, dostrzega się dużo wyraźniej, że nie da się jednoznacznie określić kogoś jako dobrego lub złego – świat nie dzieli się na czerń i biel, a zawiera jedynie odcienie szarości. Nie mogę mieć za złe Dumbledorowi, że nie był w 100% ideałem. Działając dla dobra ogółu, popełnił wiele błędów, wiele osób zranił, jednak czy można go przez to zaliczyć do złych?
Autorowi książki należy się uznanie za dobrze wykonany research – bibliografia jest pokaźna, znajdziemy tam odniesienia zarówno do wywiadów z J. K. Rowling, jak i różnorakich artykułów i tekstów omawiających serię. Na temat moralności w serii Rowling powstają artykuły naukowe, prace magisterskie, a nawet doktoraty. To tylko potwierdza, że jest o czym dyskutować, a seria jest pełna postaci nieoczywistych moralnie. Jeśli jesteście zainteresowani rozpracowywaniem bohaterów od tej strony, to koniecznie sięgnijcie po tekst Irvina Khaytmana. Gwarantuję, że traficie tam na przynajmniej jedną teorię, o której do tej pory nie pomyśleliście. A dla fanów takowych rozważań, na końcu książki jest świetna wiadomość – jeszcze w tym roku, w tej samej serii zostanie wydana książka pt. „Snape. Prawdziwa twarz tajemniczego mistrza eliksirów” autorstwa Lorrie Kim. Na tą czekam z jeszcze większą niecierpliwością!