Akcja powieści rozgrywa się w domu lady Lydiard, która jest kobietą bogatą, ale zarazem przejawia spore skąpstwo. Ma do dyspozycji zarządcę Roberta Moody'ego, który dba o interesy swojej pani, służbę i damę do towarzystwa - młodą, piękną, opiekującą się psem w podeszłym wieku, Isabel Miller. Robert Moody kocha się w Isabel, ale problemem staje się wiek tej dwójki, ponieważ mężczyzna mógłby być ojcem dziewczyny, więc ona odrzuca jego zaloty.
W wyniku pewnych wydarzeń, których nie będę tu przytaczać, kobieta chciała anonimowo ofiarować datek 500 funtów. Przygotowała list, pieniądze zapakowała, ale nie zamknęła koperty, a sytuacja zmusiła ją do odejścia od pulpitu przy którym pisała. Ostatecznie, jak można odgadnąć, pieniądze zaginęły, a oskarżenie pada na Isabel, która miała zapieczętować kopertę.
Moody nie przyjmuje tego do wiadomości i zrobi wszystko, by udowodnić, że jego ukochana jest niewinna.
Ta krótka historia przypadła mi do gustu i na pewno będę chciała wkrótce poznać kolejną powieść tego autora. Fabularnie było w porządku, ale zagadka zaginionego banknotu w zasadzie nie nastręczała trudności i można było już na początku książki wskazać kto ten banknot skradł. To było tak oczywiste, że osoba niezaprawiona w rozwiązywaniu zagadek od razu trafi. Oprócz wątku detektywistycznego pojawia się dosyć spory wątek romantyczny, ponieważ dwóch panów będzie konkurować o rękę Isabel, jedna ciotka będzie za małżeństwem, z jednym z kandydatów, druga przeciw, a w międzyczasie pojawi się sprytny pies, który dostarczy dowodów na niewinność swojej ulubionej opiekunki.
Zostawiam niższą ocenę niż pierwotnie chciałam dać. Spowodowane to jest z tym, że wątek detektywistyczny w tej powieści kompletnie leży i w zasadzie autor zmusił mnie, żeby skupić się wyłącznie na tej romantycznej otoczce, z czego tutaj również było wiadomo jak się to zakończy. Nie zmienia to faktu, że powieść była przyjemna, krótka i zgrabnie napisana.