W swoich telewizyjnych reportażach Barbara Włodarczyk przybliżyła Rosję polskim widzom; teraz po raz pierwszy odłożyła kamerę i sięgnęła po klawiaturę.
Rosja z książki Włodarczyk to nie tylko Moskwa i stołeczny glamour. Dziennikarka podpatruje nastolatki w czasie szkoleń ze strzelania w moskiewskiej szkole kadetek, śledzi historię dziewczyny porwanej w Dagestanie, w wiosce Niżniewasiliewka spotyka milionera, który przeżył nagłe nawrócenie duchowe. Bohaterowie jej opowieści to ludzie prości, z pozoru wręcz przeciętni, a jednak zdumiewający, podobnie jak czasy, w którym przyszło im żyć.
Ich losy pozwalają czytelnikowi dojrzeć wszystkie przemiany, które zaszły w Rosji w ostatnich dwóch dekadach. Książkowy debiut Barbary Włodarczyk to świadectwo wieloletniej, rzetelnej pracy dziennikarskiej. Zbiór reportaży, napisanych z werwą i prostotą, odsłania cząstkę owej jakoby nieuchwytnej "rosyjskiej duszy".
Książka powstała na kanwie wybranych reportaży telewizyjnych.
Naprawdę dobre, treściwe historie. Spodobał mi się sposób przedstawienia bohaterów; bezstronny i wręcz obojętny co do nich ale z bardzo mocno widoczną zaciętością i ciekawością. A sami bohaterowie nie są oceniani jako dobrzy czy źli. Widzimy ich historię przez co dostajemy miejsce na własne przemyślenia i oceny. Książka daje do myślenia w jakich realiach żyje się w Rosji i jakie rzeczy się tam dzieją
Mocna i przerażająca ale taka jest Rosja i to chyba najbardziej mi się w niej podoba. Polecam wszystkim zainteresowanym naszym wschodnim sąsiadem; żałuje, że tak długo mi z tą książką zeszło bo była naprawdę świetna
Rosyjska Kunstkammer, klecona dla efekciarstwa według przewidywalnej receptury. Ma być łzawo, dziwnie, mokro od wódy, i jeszcze żeby byli szczerbaci i nacjonalistyczni. Niby prawda, a jednak banał.
Mini reportaże z Rosji, przedstawiające życiorysy różnych, skrajnie różnych ludzi, od projektantki ekskluzywnych ubrań, przez myśliwego w tajdze do szefowej sekty wyznawców Putina. Pomaga zrozumieć Rosję i tytułowy fakt że nie ma czegoś takiego jak "jedna Rosja".
jeden z lepszych reportaży, jakie czytałam bezstronny, niezwykle ciekawy, bohaterowie z różnych warstw społecznych, ich historie nie zawsze są oczywiste bardzo polecam !!
Co prawda autorka sama niejako przyznała, że goniła za sensacją, ale sam słyszałem co nieco z ust młodych, wykształconych (sic!) Rosjan, więc jestem w stanie uwierzyć w pewne rzeczy. Nawet, jeśli książka pokazuje jedynie 25% prawdy o Rosji, to obojętnie, czy mowa o bogatych, czy biednych Rosjanach... to jest to przerażające. Korupcja, cynizm, poczucie bezpodstawnej wyższości i polityczne zaślepienie są przerażające... Mówmy co chcemy o naszym kraju, ale w porównaniu do Rosji jest on krainą mlekiem i miodem płynącą, nawet jeśli statystycznie mamy o wiele mniej milionerów...