Jedna z nielicznych dostępnych w Polsce książek o surowym, a zarazem niezwykle urzekającym środowisku i krajobrazie tundry i gór północnej Skandynawii, reniferach oraz nierozerwalnie związanej z nimi kulturze Samów (Lapończyków), ich tradycyjnym i współczesnym życiu, rękodziele, języku, muzyce oraz charakterystycznym śpiewie joik. Podtytuł książki (W tundrze Samów) odsyła nas do wciąż jeszcze nieskażonej cywilizacją krainy – do tundry. Autorzy opisują kilka swoich trekkingów po parkach narodowych północnej Szwecji, górskie wspinaczki i wędrówki po szlakach rzadko odwiedzanych przez turystów. Snują opowieść o niezwykłym krajobrazie, surowym klimacie, bogatej – wbrew pozorom – przyrodzie, o trudach i urokach swoich wypraw. Opowiadają również o Samach, mieszkańcach Laponii. Pomagają nam poznać ich niełatwą historię, problemy, z jakimi cały czas muszą się zmagać, ale także bogatą tradycję. Samowie, jako dawni mieszkańcy tundry, nadal często dostosowują rytm życia do wędrówek reniferów, najważniejszych dla nich zwierząt, w wolnych chwilach zajmują się rękodziełem i muzyką i charakterystycznym dla tego regionu śpiewem joik, dbają o rozwój swojej niezwykłej kultury i jej popularyzację (czego dowodem jest choćby muzeum w Jokkmokk dokładnie opisane przez Autorów), prowadzą też własne firmy i korzystają z Facebooka. Vaggi Varri to książka dla tych, którzy chcą poznawać inne grupy etniczne i przyglądać się z bliska realiom ich życia. Ta książka to również dobra lektura dla miłośników literatury podróżniczej, trekkerów wybierających te mniej uczęszczane szlaki. Można ją potraktować jako quasi-przewodnik po północnej Szwecji, zawierający wiele pomocnych wskazówek i będący inspiracją do rozpoczęcia własnych podróży za kołem podbiegunowym. Do książki dołączona jest płyta CD z tradycyjnym śpiewem joik Samów i zarejestrowanymi odgłosami tundry. Książka otwiera serię „Dzikie Pola” naszego wydawnictwa, gdzie będziemy przybliżać Czytelnikom kultury i miejsca z różnych części świata.
Laponia ma w sobie coś uzależniającego. Po powrocie do domu każe tęsknić za tajgą, trzęsawiskami, wiecznie mokrymi butami. Doskonale rozumiem więc każdego, kto wciąż wraca tam, by znów poczuć smak życia i zapach północy.
Wielu czytelnikom nie przypadnie może do gustu styl tej publikacji. Początkowo również spodziewałam się raczej reportażu. Zamiast tego zostałam zaproszona na zachwycającą wyprawę, na koniec której o autorach myślę już jak o starych przyjaciołach ze szlaku. Wspólnie chłonęliśmy przestrzeń, dźwięki i zapachy, wspólnie uczyliśmy się pokory wobec natury.
Niniejsza książka to sensoryczna podróż na koło podbiegunowe, wzbogacona autorskimi nagraniami odgłosów tundry i tradycyjnych śpiewów pasterskich. Piękna i zachwycająca.
Ciekawa historia Samow i ich zmagan z owczesnym swiatem. Ten stary nomadyczny lud od 10tys lat przemierza tundre wraz ze swoimi stadami reniferow, a dzis probuje mu Sie pastwiska zabrac i wstawic granice miedzy Norwegia, Szwecja, Finlandia i Rosja. Autorzy przemierzaja tereny kola podbiegunowego aby dowiedziec Sie o nich wiecej. Przyjemna powiesc o kilku letnich wyprawach w tundre, gdzie slonce latem wcale nie zachodzi. Ksiazka opatrzona jest fotografiami i faktami o Samach i Szwecji. Dodatkowo znajdziemy tez plyte z dzwiekami tundry - dzwonki reniferow, joiki - tradycyjne spiewy samow czy odglosy pardw i natury.