Jerzy Urban. Jeden z najpopularniejszych i najbardziej kontrowersyjnych Polaków. Uwielbiany i czczony, marginalizowany i szykanowany. Książkę tę traktuje jako swój testament. Zdumiewająca książka. Jerzy Urban przemawia serio, bez prowokacji. Opowiada historię swojego burzliwego życia. Wojenne przygody żydowskiego chłopca, komunizowanie w szkolnych latach, październikowy bunt. Kolejne zakazy pisania coraz mocniej spychały go ku opozycji. I nagle stanął u boku generała Wojciecha Jaruzelskiego. Czemu to zrobił?
Absolutnie wybitna książka. Postać Jerzego Urbana od dekad wzbudza emocje ludu, najpierw PRL, przez upadek tzw. komunizmu, aż do czasów współczesnych, gdzie nie brakuje tak sympatyków i ludzi mu życzliwych jak i plujących w jego stronę nienawistnym jadem wrogów komunizmu.
Kim jest Jerzy Urban i jak prowadził swoje 87 letnie już życie? (książka wydana w 2013, więc natenczas 80) Co sobą reprezentuje i czy poza łatką piewcy komunizmu i rzecznika prasowego Towarzysza Generała jest w nim coś więcej niż wyśmiewający wszystko i wszystkich klaun, nie mający poszanowania dla żadnej świętości pajacujący w internecie i żyjący w luksusie? Uważam, że przedstawione w powyższych pytaniach postrzeganie Jerzego Urbana jest mocno krzywdzące dla tej postaci, mimo że sam (średnio) zainteresowany ma już to wszystko, jak sam mówi, w d… .
Teraz nie mam przed sobą żadnych celów ani żadnego łakomstwa na starcze kariery. Niczego od nikogo nie chcę i marzę, żeby nikt ode mnie niczego nie chciał.
Wywiad rzeka przechodzi od chłopięcych lat żydowskiego chłopca po stare lata dzisiejszych czasów. Urban opowiada jak przeżył wojnę, co się działo z jego rodziną, jak wpadł w socjalistyczne nastroje i jak zmieniał się jego stosunek do komuny, socjalizmu. Niemalże opozycjonista, zafascynowany Jaruzelskim, rzecznik PZPR, aż do naczelnego magazynu „NIE”. Całe życie dziennikarz i publicysta z wieloletnimi zakazami pisania do prasy od samych komunistów. Ale sam życiorys Urbana bez tego jak opowiada o swoim życiu, uwielbienia dla salonowego blasku nie byłby tak ciekawy gdyby nie opowiadał drugiego dna, a właściwie kulis historii, polityki którą znał, życia z innymi dziennikarzami, relacji z artystami, postrzegania takich osób jak Hłasko czy Osiecka. Przyjaźń z Passentem oraz wiele innych, moim zdaniem „smaczków”, których nie przeczytam w podręcznikach do historii czy innych sztywnych z góry nastawionych na tezę opracowaniach, jest to na swój sposób także bardzo ciekawe źródło historii Polski, czy elementów biograficznych osób, z którymi się Jerzy Urban zadawał czy po prostu miał styczność.
Redakcyjnie bardzo dobrze zlepione, nie jest to chaotyczny ciąg pytań i odpowiedzi. Wywiad podzielony na okresy życia, z bardzo trafnymi tytułami obrazującymi zarówno okresy historyczne jak i tematyczne zagadnienia dotyczące samego Urbana. Całość zręcznie ubrana w trzy części: Kontestacja, Akceptacja, Prowokacja (niekoniecznie chronologicznie!) z odpowiednimi podtytułami.
Do tego zachwyca inteligencja adwersarza autorki, która zadaje mu pytania prowokujące, nie kryje swojej niechęci do niego, pytania do z góry założonej tezy. Starszy pan z właściwą sobie gracją kulturalnie wyjaśnia „jak było”. Zakładam, że oczywiście nie mówi wszystkiego, nie jest to „spowiedź Urbana”, a jedynie (i aż!) biograficzna rozmowa, w rytm pytań zadawanych przez Martę Stremecką. Niezwykle błyskotliwy obserwator, snuje opowieść, przytacza anegdoty, dementuje, poprawia, wspomina. Postać bez wątpienia fascynująca. Zapewne jest jeszcze kilka spraw, które nie wybrzmią głośno, Urban za uszami pewnie ma niejedno, a ma gdzie chować.
Nie opowiadając już dalej tego streszczenia, uważam, że naprawdę warto przeczytać, co Jerzy Urban mówi. A mówi dużo, konkretnie i interesująco.
Świetny wywiad rzeka z jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w polskiej historii nowoczesnej. Gratka dla osób zainteresowanych kulisami stanu wojennego oraz historią PRL. Mimo wszystko niezwykła historia człowieka, który przeszedł od wieloletniego zakazu pracy dziennikarskiej za karę za krytykę komunistycznego rządu do bycia twarzą propagandy schyłku polski ludowej. Urban opowiada sam o sobie bez szczególnej ironii, barwnym językiem i nierzadko żartobliwie.
"Teraz nie mam przed sobą żadnych celów ani żadnego łakomstwa na starcze kariery. Niczego od nikogo nie chcę i marzę, żeby nikt ode mnie niczego nie chciał."
Marta Stremecka świetnie poprowadziła rozmowę z człowiekiem, który już nic nie musi i może pozwolić sobie na szczerość. Całość bardzo dobrze się czyta, choć w niektórych momentach opowieści Jerzego Urbana nieco rozmijają się z innymi, znanymi już relacjami.
Wywiad-rzeka. W większości takich książek to od razu dostajemy przemyślenia/rady/złote cytaty/peany osoby odpowiadającej na pytania. A tu nie. Prywata jest tłem i jest przytaczana, kiedy wydarzenia tego wymagają, czyli dzieciństwo - okupacja. Urban jest tak jakby narratorem. Dowiadujemy się, jak wyglądała praca z Gomułką, Rakowskim, Gierkiem, Jaruzelskim, Millerem, Kanią, Kwaśniewskim i innymi. Hłasko lubił wypić i robić show, na które wszyscy czekali na różnych popijawach. Osiecka też miała sporo za uszami. Poznajemy drugą stronę (ciekawszą) prawie najważniejszych wydarzeń i osób w okresie PRL, wyborów z 1989 i prezydentury Kwaśniewskiego.
Rozmowa „rzeka” z Urbanem. Opowieść o dzieciństwie, młodości i wyborach życiowych. Zaskakujące jest to że były rzecznik rządu „stanu wojennego” miał wszelkie „papiery” na zostanie opozycjonistą (początek drogi życiowej podobny do Kuronia, Michnika czy Modzelewskiego). Czyta się szybko i sprawnie.