Zaginęłam w odmętach aplikacji do czytania opowiadań, które co ileś tam godzin udostępnia nowy rozdział. Nawet nie myślałam, że znajdę tę pozycję na Goodreads, ale jak jest to sobie ją dodam, bo jednak tej książce poświęciłam trochę czasu.
Krótko - jest sobie Bella, leci do Paryża, żeby się spotkać z matką i zostaje porwana przez Alfę Greysona. Vibe "Zmierzchu" ma się tutaj świetnie tylko, że zamiast dominujących wampirów mamy wilkołaki. Nie traktowałam tej książki poważnie tylko raczej jako ciekawostka, bo mnie bardziej interesowała sama aplikacja. Ogólnie to jestem na nie. Absurdalne sytuacje w miejscach publicznych, które w rzeczywistości nie miałyby racji bytu, Bella, która leci za facetem, bo jest przystojny, ale nic poza tym, on wiecznie warczący i to dosłownie, a gwoździem w tym wszystkim są dialogi gdzie brakuje domalowanych kupidynków, żeby sobie tak fruwały dookoła nich. Później kolejne rozdziały był obrzydliwe oraz odpychające i nic mojego zdania nie zmieni, nawet wyjaśnienie dlaczego tak się stało. Początkowo akcja szła dosyć sprawnie, a potem to siadło na mieliźnie.
Dobrze, że chociaż rozdziały były krótkie. Znacznie więcej czasu zajmowało czekanie na kolejne fragmenty.