Dnf Tak jak na początku byłam nią zachwycona, tak po przeczytaniu 150 stron byłam nią zmęczona. Książka sama w sobie na prawdę ciekawa, porusza na prawdę WAŻNE tematy, jednak dla mnie mogłaby się skończyć na tych 150 stronach. Każdy wywiad to praktycznie opowieść o tym samym ujęta w innych słowach. Nie chcę umniejszać czyjegoś problemu, chodzi mi o to że byłaby ona wystarczająca gdyby autorka zawarła kilka np 10 najważniejszych wywiadów, w zamian za ponad 20 gdzie wszystko jest mega monotonne...
Z wywiadów przeprowadzonych przez autorkę książki wyłania się przerażające studium degeneracji ludzi, którzy jak sami określają - stoją na straży moralności; jej reguły i założenia są stosowane w sposób bardzo selektywny: jednych obowiązują, innych już nie - w imię zasady: cel uświęca środki. W ten sposób można usprawiedliwić każde przewinienie i uniewinnić każdego przestępcę. A przecież nie o to chodzi. Wydaje się, że u podłoża problemów niektórych hierarchów Kościoła katolickiego leży brak poszanowania wolności i praw jednostki ludzkiej. Tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby - kończy się moja wolność. Osobiście, najbardziej poruszyła mnie część poświęcona pedofilii klerykalnej oraz zamachom stanu w krajach Ameryki Południowej.