Best known for Pan Samochodzik series - humorous historical detective stories for children revolving around a museum employee and his unique automobile.
Dago urodził się w plemieniu Zemlinow, jednak jego ojcem był olbrzym Boza, należący do Spalów. Wygnany z rodzinnej wioski, wychowany przez ciotkę-olbrzymkę, po latach spędzonych w królestwie Franków, wraca w swe rodzinne strony, aby objąć władzę i zjednoczyć plemiona. Czasy, w których toczy się akcja, to dwa pokolenia przed Mieszkiem I. Zapowiada się uczta czytelnicza...
I nagle zonk! Jakieś wtręty o pieszczotach dziadka i wnuczki. Mały Dago przygląda się i przysłuchuje, jak mieszkańcy wioski kopulują na sianie w stodole. Wszystko opisane w najdrobniejszych szczegółach.
Ogromne zamieszanie wprowadzają jakieś kłótnie międzyplemienne, ogromna ilość nazw, które przeciętnemu czytelnikowi nic nie mówią: Sklawinowie, Antowie, Romajowie, Spalowie, Awarowie, Sittikowie, Busani, Sebbiroci, Umlici, Meriuanowie, Willeroci, Zabroci, Zeruani... Gród Karradonon z księciem Karakiem rozszyfrowałam jako Kraków, choć nie wiem, czy prawidłowo. Rzeki i morza o dziwnych nazwach. Morze Swebskie to chyba Bałtyk. A to tylko kilka przykładów. Powieść jest uznawana za historyczną, a nie fantasy i ciężko się czyta, jeśli nie można akcji umiejscowić w konkretnym miejscu lub trzeba co chwilę sprawdzać kto to był np. książę Gedan, którego internet nie zna.
Ale to, co znalazłam w rozdziale czwartym spowodowało, że porzuciłam dalsze czytanie i postanowiłam nigdy do tej powieści nie wrócić. Jest tam dokładny opis erotycznych zabaw między trzynastoletnim Dago i jego ciotką Zelą. To kazirodztwo z pedofilią i nie waham się użyć tych określeń. Nie wiem, co poniewierało się w głowie Nienackiego, a wylazło wcześniej w "Skiroławkach" (których zresztą też swego czasu nie skończyłam) i powróciło w Dagome Iudex. W każdym razie jest to obrzydliwe.
Przez przypadek trafiłem na tę książkę jako jedną z pierwszych polskich książek fantasy.. Pierwszy tom zdecydowanie zaspokoił moją ciekawość, ale po kolejne już nie sięgnę. Kolejne tomy to byłby już masochizm ;)
Przez ponad 30 lat znałem pana Nienackiego tylko jako pan Samochodzik. Zawsze spotykam się z dużymi oczami jak mowie innym ze często powtarzam sobie te powieści, dlatego cały czas myślałem że muszę być dziwakiem. Aż przyszła mi myśl żeby sprawdzić czy jest „online forum” w tym temacie i… szok… forum lubicieli pana samochodzika… szok dwa… pan Nienacki pisał powieści dla dorosłych… szok trzy… Dagome Iudex… skrawek papieru spisany ponad 1000 lat temu i powieść/legenda o powstaniu państwa Polan. Dla Polaka wychowanego na obczyźnie ponad trzydzieści lat ta powieść jest mega. To jest „miód w gębie”. Szczególnie pierwsze dwa tomy. Pan Nienacki po prostu zagina swoją wyobraźnią i historyczną fikcją. Tak powstał kraj Polan i nikt nie powie mi że było inaczej, bo jak mogło być inaczej? Niech mi ktoś powie lepszą legendę.
Według mnie ta opowieść pobiją opowieść pani Cherezinskiej „Gra w kosci”, chociaż obraz końcowy tej opowieści jest równie mocny.
--- Trzecioosobowy narrator, stylizowany na starośredniowieczny język, sporo opisów, dużo pojęć związanych z obrzędami, bogami, nazwami władców, plemion i ludów Europy w IX wieku oraz mechanizmów władzy i intryg. Brzmi przerażająco, zawile i nudno, ale przygody głównego bohatera, białowłosego rycerza, hrabiego Dagoberta zwanego Dago (z czasem Dago Pan Piastun), syna olbrzyma Bozy z rodu Spalów potrafią pochłonąć czytelnika jak najlepsze dark fantasy, okraszone naturalistycznymi opisami dzikiego, pierwotnego seksu czy barbarzyńskich, krwawych scen walk. --- Akcja prowadzona jest dwutorowo. Pierwszy rozdział opisuje teraźniejszość, kiedy to Dago na pięknym białym koniu Vindos przedziera się z kraju Franków na wschód, do swej rodzinnej krainy Spalów z zamiarem utworzenia potężnego królestwa za rzeką Viaduą na północ od gór Karpatos i przyjęcia tytułu Piastuna. W drugim przenosimy się do domu Zemlinów, gdzie siedmioletni chłopak ma mieć podstrzyżyny, jednak zostaje posądzony o domieszkę krwi olbrzymów, Spalów i wygnany na tułaczkę na mokradła i do Czarnego Boru, gdzie w końcu znajduje go ostatnia z rodu Spalów, olbrzymka Zely, która odtąd wychowuje chłopca... W trzecim rozprawia się z bandytami i ratuje od śmierci skrybę-mnicha Herima, który się do niego przyłącza. W czwartym lata nastoletnie w domu Zely, od której dostaje potężny miecz Tyrfing, uczy się sztuk walki, łowiectwa, miłości i w końcu wyrusza w daleki świat. Kolejne rozdziały stopniowo podkręcają fabułę aż do epickiego finału...
Cytaty: "Tam, na południu jest rzeka Notecz, która wpada do Warty, a potem do Viaduy. Tam ma swój środkowy bieg Visula, która uchodzi do morza u grodu Gedana. Takie są granice księstwa Popiołowłosego. Obok jednak żyje wiele ludów i państw plemiennych, mówiących tą samą mową: Zuireani, Busani, Sittice, Sebirocci, Unlice, Neriuani, Vilerocci, Zabroci, Znatelici, Pyrysjanie, Luboszanie, Ślęzanie. Na północ od gór Karpatos znajduje się państwo Visulan z wielkim grodem zwanym Karradonon. Przepowiedziano mi, że wszystkie te ziemie i ludy zjednoczę oraz zostanę ich władcą."
"Odrzucił miecz i nóż, wszedł w nią pchnięciem tak silnym, że aż krzyknęła z bólu. Miał wielkiego żołędzia na końcu długiego członka i sięgnął w nią głębiej niż kiedykolwiek sięgał w nią jej mąż, Ottar. Ale po bólu doznała uczucia całkowitego wypełnienia, sprawiającego rozkosz, dlatego jeszcze bardziej wypięła się, aby w nią sięgał wciąż głębiej i głębiej."
"Wówczas do namiotu weszło kilku mężczyzn i wszyscy mieli z nią stosunek płciowy, a potem położyli ją obok zmarłego; dwóch wzięło ją za nogi, dwóch za ręce, a stara kobieta zwana Aniołem Śmierci założyła jej sznur na szyję i dała koniec sznura dwóm mężczyznom, aby ciągnęli, sama zaś wzięła nóż o szerokim ostrzu i zaczęła wbijać go raz po raz między żebra kobiety, a tymczasem dwaj mężczyźni dusili kobietę sznurem tak, że skonała."
"A powiada "Księga Grzmotów i Błyskawic": Poszczególni ludzie mogą plątać nici historii, ale nie potrafią ich zrywać."
Powieść bardzo nierówna, momentami sięgająca literackich wyżyn, by kilka chwil później popaść w pornograficzną grafomanię, która mocno kontrastuje z nieco baśniowym stylem narracji. Bohater, Dago, postać z pozoru niezbyt skomplikowana, budowana na wzorcu rycerza z poematów epickich, z czasem nabiera głębi, zdarza się mu wątpić w predestynację naznaczoną przez los, która miała wieść go ku byciu wielkim. Najlepszymi wątkami w książce, są zdecydowanie fragmenty, kiedy Dago przebywa wśród Wikingów, jakkolwiek długa podróż po terenach dzisiejszej Polski - gromadzenie drużyny i droga "na szczyt" - jest równie ciekawa i, bywa, ze zbacza w zaskakujących kierunkach.
Powieść dobra, chwilami wręcz magnetyzująca - jedynym mankamentem zdaje się być nadmierne epatowanie pornografią, które burzy ogólny, baśniowo-apokryficzny klimat całości. Polecam!