Jump to ratings and reviews
Rate this book

Lukier i mięso. Wokół architektury w Polsce po 1989 roku

Rate this book
Lukier - spektakularne budynki, modne pracownie, głośni architekci. Mięso - architektura, z którą obcujemy na co dzień, tysiące budynków, placów i pomników w polskich miastach i miasteczkach. Lukier przyciąga, dużo się o nim mówi i pisze, a jeszcze więcej fotografuje, ale to tylko wierzchnia warstwa. Co jest pod spodem? Jaki jest stan posiadania polskiej architektury niemal ćwierć wieku po upadku komunizmu? Przed jakimi wyzwaniami stoimy? Co się udało, a co jest naszą porażką?

312 pages, Paperback

First published January 1, 2013

Loading...
Loading...

About the author

Jarosław Trybuś

10 books4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
25 (47%)
4 stars
24 (45%)
3 stars
4 (7%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Alicja Jarochowska.
4 reviews1 follower
December 26, 2023
Całkiem ciekawy przelot przez najnowsze polskie realizacje, aktualne wyzwania, problemy i tendencje. Jest sporo o nowych biurach, również tych mniejszych i mniej znanych, co było dla mnie interesujące. Jedyne, co mnie nieco irytowało to skakanie po wątkach - poniekąd nieuniknione w konwencji pogadanki o architekturze, ale nagłe ucinanie interesującego tematu, żeby przeskoczyć do następnego, bez większego pogłębienia wątku, sprawiało, że czułam się zniecierpliwiona i miejscami zniechęcona, miałam wrażenie płytkości tej książki. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z wielkości tematu i rozumiem chłopaków, że nie mogli rozmawiać w nieskończoność. Nie znajdziemy w tej książce głębokiej analizy kondycji architektury polskiej, to jasne. Zdecydowanie znajdziemy jednak bardziej ogólne podsumowanie, wiele ciekawych obserwacji i opinii, które warto zderzyć ze swoimi własnymi.
Profile Image for Magda Prz.
104 reviews7 followers
December 4, 2021
"[...] dzisiaj potrzeba nam fachowców, którzy pełnią służbę. Nie potrzebujemy gwiazd palestry, tylko odpowiedzialnych prawników. Nie potrzebujemy gwiazd medycyny, tylko fachowych i etycznych lekarzy. I nie potrzebujemy głośnych starchitektów, tylko architektów bez przedrostków, rzetelnych fachowców, którzy zaproponują nam dobre rozwiązania, a wraz z nimi - dobre życie".
Profile Image for Ola.
131 reviews60 followers
March 28, 2014
Współczesność jest całkiem w porządku

Zaczyna intrygować już od okładki: Lukier i mięso nie kojarzą się z architekturą, poza tym mają się nijak do standardowego wzorca nadawania tytułów, w skład którego wchodzą takie wyeksploatowane do granic możliwości struktury jak Coś tam i coś tam, czyli o czymś tam czegoś tam, Meta-coś tam. O post-czymś tam innym, i tak dalej. Spożywcza metafora jest ciekawa, a by uzyskać klucz do jej rozszyfrowania, wystarczy odwrócić nieotwartą jeszcze książkę: lukier to realizacje otwierane z pompą, często niezłej jakości, najczęściej albo publiczne, albo poza finansowym zasięgiem zarabiającego średnią krajową Polaka. Mięso stanowi całą resztę. Założenie, jakie przyświecało wydaniu tej rozmowy-rzeki to próba podsumowania polskiego budownictwa po roku 1989 w sposób niehermetyczny, ze – co bardzo ważne – zwróceniem szczególnej uwagi na bloki i galerie handlowe, na przestrzeń ogólnodostępną: place, skwery, na naturę i rezultaty modnych rewitalizacji. Nie przypominam sobie, by ktoś przedtem postawił sobie względem rodzimej architektury tak ambitny cel.

Rozmówców jest trzech: Marcin Kwietowicz, Grzegorz Piątek oraz Jarosław Trybuś. Czynny architekt plus dwaj krytycy; co ciekawe, to Kwietowicz jest zadającym pytania i, w przeciwieństwie do teoretyków, znalazł się bardziej z tyłu. Tymczasem Piątek i Trybuś brylują. Obaj mają na swoim koncie kilka świetnych pozycji popularyzatorskich – teksty do SASu. Ilustrowanego atlasu architektury Saskiej Kępy, do trzech z pięciu wydanych Archimap. Sam Trybuś odpowiada za Warszawę niezaistniałą, a także za Przewodnik po warszawskich blokowiskach, Piątkowi natomiast zawdzięczamy redakcję monografii stołecznego Dworca Centralnego oraz jego twórców. Stężenie warszawocentryzmu w powyżej liście osiąga apogeum, a i sam Lukier nie jest tu wyjątkiem, czego zresztą autorzy są doskonale świadomi. Czytelnicy oczekujący obiektywizmu, czy to geograficznego, czy estetycznego, odniosą się do książki krytycznie. Pytanie, czy od tytułu, który bezpośrednio deklaruje, że jest transkrypcją oscylującej wokół tematu architektury konwersacji trzech mieszkających w stolicy osób, wygłaszających subiektywne sądy i uprawiających pisanie historii, należy mieć podobne oczekiwania. Wątpliwe. Jeżeli ktoś nie lubi pozycji, „które, choć rzeczowe, nie próbują systematyzować omawianego przez siebie zjawiska” i „które płyną swobodnie, z jednej strony dostarczając wiele materiału do przemyśleń, z drugiej nie porządkując go i kończąc się nagle, bez wyraźnej puenty”*, nie będzie miał z „Lukru” ani wielkiej przyjemności, ani pożytku.

Czego w takim razie można się spodziewać? Naprawdę zajmującej lektury, przygotowanej przez facetów, spośród których każdy w sposób nieunikniony ma swoje poglądy i faworytów. Kolejne rozdziały mijają nie wiadomo kiedy; znienacka okazuje się, że dotarliśmy na drugi brzeg książki, natykając się po drodze na trzy (subiektywnie)** największe pracownie/architektów czasów transformacji ustrojowej (JEMSi, Kuryłowicz oraz Budzyński), na młodszych, budujących dopiero swoją pozycję, na modernizm, postmodernizm, neomodernizm, na starchitekturę, architekturę władzy, na krótki wykład funkcji i pozycji suszarki w dzisiejszych mieszkaniach. No i na mięso, obiecane po obu stronach oprawy miękkiej, klejonej, szytej. Co cenne, cała trójka autorów wydaje się być życzliwie nastawiona do miejsca, w którym przyszło im żyć. W przeciwieństwie do wielu książek traktujących o tym, co w polskiej przestrzeni piszczy, ta nie promuje biadolenia. Tak, nie wałkujmy tematu „czemu tu tak brzydko”, bo do tego sprowadza się każda rozmowa o przestrzeni. Irytuje mnie narzekanie na brzydotę – bo jest podszyte przekonaniem, że „w Polsce nigdy nie będzie normalnie, tu się nic nie zmieni” i że normalnie będzie dopiero, jak będzie tak samo, jak gdzie indziej. A my mamy swoje własne problemy i musimy szukać dla nich autorskich rozwiązań. Bardzo miła odmiana.

Jeszcze kapka dziegciu do tej beczki miodu: proporcje pomiędzy ikonicznymi budynkami, a średniakami z mieszkaniówki są jednak dokładnie odwrotne, niż liczyłam. Minąwszy 241 stron (jeszcze tylko 52 do końca) przeczytać można słowa Trybusia: porozmawiajmy o architektonicznym „mięsie”, bo to ono jest najważniejsze. Trochę późno, to jednak jedyny zarzut. „Lukier” trafił na piąte miejsce bestsellerów Trafficu i trafił, moim zdaniem, zasłużenie. Może nie będziecie się z nim zawsze zgadzać, nudzić jednak – też nie.
_____________________

* Źródło: „Architektura-Murator”, nr 4/2013.
** Naprawdę muszę to pisać?
Displaying 1 - 6 of 6 reviews