What do you think?


Przekroczyć granicę
Christopher Fester to jeden z najlepszych nowojorskich rehabilitantów, który nie boi się wyzwań. Nie zdaje sobie sprawy, że jeden telefon od znajomego doktora wywróci jego życie do góry nogami. Pod jego skrzydła trafia Venus Edevane, która zmaga się z traumami dzieciństwa i demonami nawiedzającymi ją każdej nocy. Więź, która się między nimi utworzy, będzie na tyle silna, że zignorowanie jej już nie wejdzie w grę.
Obietnica zaś, którą złoży Christopher, będzie ich wiele kosztować.
Przekraczanie granic może okazać się łatwiejsze, niż oboje by przypuszczali. Ale czy mężczyzna aby na pewno zdąży ją złapać, zanim Venus wpadnie w otchłań rozpaczy?
Obietnica zaś, którą złoży Christopher, będzie ich wiele kosztować.
Przekraczanie granic może okazać się łatwiejsze, niż oboje by przypuszczali. Ale czy mężczyzna aby na pewno zdąży ją złapać, zanim Venus wpadnie w otchłań rozpaczy?
400 pages, Paperback
Published June 26, 2023
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
August 31, 2025
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Autorka ma w swoim bio na instagramie, że tworzy książkowych mężów. Bohater tej książki to zaborczy fiut, którego nikomu nie życzę.
Autorka ma w swoim bio na instagramie, że tworzy książkowych mężów. Bohater tej książki to zaborczy fiut, którego nikomu nie życzę.
July 15, 2023
"Przekroczyć granicę" ~ Amelia Nowińska
"Po co miałaby go szukać na siłę? Podobno prawdziwa miłość zjawia się w najmniej oczekiwanym momencie. Ale czy była to prawda? Venus nie planowała się o tym przekonać. Przecież nie da się zaplanować dnia, w którym w kimś się zakochujemy, czyż nie?"
Wow. Wow. Wow. I jeszcze raz wow.
Trudno mi opisać to, co czuję po przeczytaniu tej książki.
Moja głowa jest przepełniona ogromną ilością myśli na temat historii Venus Edevane.
Zacznę od tego, że jestem pod wielkim wrażeniem stylu pisania autorki. Niesamowite było to, jak opisała poszczególne reakcje i myśli postaci. W książce szczegółowo jest opisane zachowanie bohaterów oparte na ich psychice i przeszłości. Obie te rzeczy są przedstawione, co umożliwia czytelnikowi odnalezienie się w sytuacji.
Bardzo spodobał też mi się sposób prowadzenia narracji przez autorkę. Płynnie przechodziła ona z perspektywy jednego bohatera na drugiego. Dzięki temu mogłam poczuć emocja kłebiące się zarówno w Venus jak i Christopherze (ale i innych postaciach).
Historia Edevane i Festera chwyciła mnie za serce. Od pierwszych stron byłam zachwycona ich relacją. Ta delikatność, wrażliwość oraz świetne poczucie humoru obydwu postaci sprawiało, że rozpływałam się podczas czytania.
Nawiązując do poczucia humoru to powiem Wam, że przez prawie całą książkę się uśmiechałam lub starałam się nie śmiać. Te niesamowite emocje zawdzięczałam cudowym tekstom Leona, głupim żartom Larisy, ikonicznym odzywkom Pike'a, sprzeczkom Chrisa i Venus oraz droczeniu się przyjaciółek. Uważam, że ta radość postaci dodała książce dużo ciepła, a głównej bohaterce - dużo słońca do jej mrocznej przeszłości.
Venus Edevane. Bohaterka o przykrej przeszłości. Przepełniona traumami po nieudanych rehablitacjach i nieprofesjonalnych lekarzach.
Zaintrygowała mnie ta bohaterka. Dalej nie wiem, co o niej myśleć. Oczywiście bardzo polubiłam dziewczynę. (Ma bardzo podobny gust filmowy i muzyczny, co ja. Dzięki temu jeszcze przyjemniej czytało mi się tę książkę.)
Głupio to zabrzmi ale byłam z niej dumna jak zaufała Christopherowi i jak dzielnie ćwiczyła na rehablitacji. Lecz z drugiej strony... Nie ma takiej. Venus była niesamowitą kobietą i uważam, że wiele osób powinno brać z niej przykład, bo ona się nie poddała. I pokazała nam, że nikt nie powinnien się poddawać, bo po nocy zawsze przychodzi dzień, po mroku następuje jasność.
Moim zdaniem autorka idealnie przedstawiła myślenie straumatyzowanej kobiety. Przedstawiła, że każde jej zachowanie, sposób myślenia wynikał z jej mrocznej przeszłości i, że wcale nie jest to łatwe, żeby to nagle zniknęło. Autorka przedstawiła życie takim jakim jest, a nie wyidealizowane. Nadawało to książce klimat i powodowało, że podczas czytania mogłam utożsamić się z niektórymi zachowaniami postaci.
Oczywiście po przeczytaniu tej książki mogę śmiało powiedzieć, że dołączam do klubu fanek Christophera Festera. Jestem ogromną fanką jego uroczego zachowania: tego, że pomagał Venus zawsze, gdy tego potrzebowała, był przy niej podczas kryzysowych momentów oraz starał się z nią rozmawiać o demonach, o których nikt nie wiedział. Mężczyzna złożył Venus obietnicę i jej dotrzymał. Wymagało to od niego wielu poświęceń. Takie zachowanie jest godne szacunku i myślę, że mnóstwo dziewczyn by wiele dało za takiego faceta.
Polecam tę książkę każdemu. Uważam, że każdy powinnien to przeczytać, gdyż z historii Venus można wyciągnął wiele wniosków i nauczyć się, jak postępować w danych sytuacjach. Ta książka może być dla wielu lekcją: pamiętajcie, by nigdy się nie poddawać i nie dać się porwać ciemności. Ja tak rozumiem przesłanie tej książki.
Polecam serdecznie przeczytać. Niech ta książka będzie Waszym ratunkiem od demonów.
5/5☆
ki_czyta
"Po co miałaby go szukać na siłę? Podobno prawdziwa miłość zjawia się w najmniej oczekiwanym momencie. Ale czy była to prawda? Venus nie planowała się o tym przekonać. Przecież nie da się zaplanować dnia, w którym w kimś się zakochujemy, czyż nie?"
Wow. Wow. Wow. I jeszcze raz wow.
Trudno mi opisać to, co czuję po przeczytaniu tej książki.
Moja głowa jest przepełniona ogromną ilością myśli na temat historii Venus Edevane.
Zacznę od tego, że jestem pod wielkim wrażeniem stylu pisania autorki. Niesamowite było to, jak opisała poszczególne reakcje i myśli postaci. W książce szczegółowo jest opisane zachowanie bohaterów oparte na ich psychice i przeszłości. Obie te rzeczy są przedstawione, co umożliwia czytelnikowi odnalezienie się w sytuacji.
Bardzo spodobał też mi się sposób prowadzenia narracji przez autorkę. Płynnie przechodziła ona z perspektywy jednego bohatera na drugiego. Dzięki temu mogłam poczuć emocja kłebiące się zarówno w Venus jak i Christopherze (ale i innych postaciach).
Historia Edevane i Festera chwyciła mnie za serce. Od pierwszych stron byłam zachwycona ich relacją. Ta delikatność, wrażliwość oraz świetne poczucie humoru obydwu postaci sprawiało, że rozpływałam się podczas czytania.
Nawiązując do poczucia humoru to powiem Wam, że przez prawie całą książkę się uśmiechałam lub starałam się nie śmiać. Te niesamowite emocje zawdzięczałam cudowym tekstom Leona, głupim żartom Larisy, ikonicznym odzywkom Pike'a, sprzeczkom Chrisa i Venus oraz droczeniu się przyjaciółek. Uważam, że ta radość postaci dodała książce dużo ciepła, a głównej bohaterce - dużo słońca do jej mrocznej przeszłości.
Venus Edevane. Bohaterka o przykrej przeszłości. Przepełniona traumami po nieudanych rehablitacjach i nieprofesjonalnych lekarzach.
Zaintrygowała mnie ta bohaterka. Dalej nie wiem, co o niej myśleć. Oczywiście bardzo polubiłam dziewczynę. (Ma bardzo podobny gust filmowy i muzyczny, co ja. Dzięki temu jeszcze przyjemniej czytało mi się tę książkę.)
Głupio to zabrzmi ale byłam z niej dumna jak zaufała Christopherowi i jak dzielnie ćwiczyła na rehablitacji. Lecz z drugiej strony... Nie ma takiej. Venus była niesamowitą kobietą i uważam, że wiele osób powinno brać z niej przykład, bo ona się nie poddała. I pokazała nam, że nikt nie powinnien się poddawać, bo po nocy zawsze przychodzi dzień, po mroku następuje jasność.
Moim zdaniem autorka idealnie przedstawiła myślenie straumatyzowanej kobiety. Przedstawiła, że każde jej zachowanie, sposób myślenia wynikał z jej mrocznej przeszłości i, że wcale nie jest to łatwe, żeby to nagle zniknęło. Autorka przedstawiła życie takim jakim jest, a nie wyidealizowane. Nadawało to książce klimat i powodowało, że podczas czytania mogłam utożsamić się z niektórymi zachowaniami postaci.
Oczywiście po przeczytaniu tej książki mogę śmiało powiedzieć, że dołączam do klubu fanek Christophera Festera. Jestem ogromną fanką jego uroczego zachowania: tego, że pomagał Venus zawsze, gdy tego potrzebowała, był przy niej podczas kryzysowych momentów oraz starał się z nią rozmawiać o demonach, o których nikt nie wiedział. Mężczyzna złożył Venus obietnicę i jej dotrzymał. Wymagało to od niego wielu poświęceń. Takie zachowanie jest godne szacunku i myślę, że mnóstwo dziewczyn by wiele dało za takiego faceta.
Polecam tę książkę każdemu. Uważam, że każdy powinnien to przeczytać, gdyż z historii Venus można wyciągnął wiele wniosków i nauczyć się, jak postępować w danych sytuacjach. Ta książka może być dla wielu lekcją: pamiętajcie, by nigdy się nie poddawać i nie dać się porwać ciemności. Ja tak rozumiem przesłanie tej książki.
Polecam serdecznie przeczytać. Niech ta książka będzie Waszym ratunkiem od demonów.
5/5☆
ki_czyta
August 8, 2023
Zapraszam na krótką recenzję książki „Przekroczyć granicę" Amelii Nowińskiej.
Venus Edevane codziennie stawia czoła demonom przeszłości. Koszmary, jakie co noc ją nawiedzają nie pozwalają zapomnieć o wydarzeniach, które odcisnęły piętno na jej duszy i ciele. Dziewczyna potrzebuje pomocy, by wrócić do pełnej sprawności. Zaczyna jednak wątpić, że kiedykolwiek trafi na odpowiedniego rehabilitanta.
Wtedy na jej drodze staje Christopher Fester. Mężczyzna uważany jest za jednego z najlepszych nowojorskich rehabilitantów. Jest człowiekiem wymagającym i konsekwentnym. Podchodzi do swoich pacjentów z sercem co czyni go tak wyjątkowym i lubianym.
Ale, czy Christopher zdoła pomóc Venus? A nawet gdyby udałoby mu się „naprawić" jej ciało to, co z duszą, która cierpi jeszcze bardziej?
„Przekroczyć granicę" jest debiutem literackim Amelii, i to niestety czuć, czytając tę książkę. Ale po kolei.
Pierwsze, co zwraca uwagę to przepiękna, minimalistyczna okładka, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. W następnej kolejności zaintrygował mnie opis książki, ale w ostateczności to motywy zawarte w niej skłoniły mnie do sięgnięcia po nią. Różnica wieku, przemoc psychiczna, zakazana relacja to wątki, które uwielbiam w książkach.
Mój zapał i ekscytacja ostygły nieco, gdy zaczęłam ją czytać.
Ciężko mi było wciągnąć się w tę historię. Odkładałam książkę i wracałam do niej kilkakrotnie. Dlaczego?
Zacznę może od tego, że pomysł na fabułę jest świetny i tu chylę czoła Amelii. Problem jest jednak w tym, że ta książka nie posiada klimatu, a przynajmniej ja nic nie poczułam. Poza tym wątki, które warto byłoby opisać szerzej i nieco pociągnąć zostawały urywane, a te mało istotne i niewnoszące zupełnie nic do fabuły, jakby na siłę rozciągane.
Bohaterowie „Przekroczyć granicę” kompletnie do mnie nie przemówili. Zachowywali się infantylnie, co było mega frustrujące. Czułam się, tak jakby autorka wsadziła Venus do piaskownicy, dała jej łopatkę i wiaderko byśmy mogli podziwiać, jakie ładne robi babki z piasku… Druga sprawa to Christopher, któremu ta dziecinność Venus bardzo się podobała i chyba podniecała? To nie wygląda dobrze…
A już całkowicie rozwaliła mnie przyjaciółka Venus. Hitem był moment, w którym Larisa pożycza telefon przyjaciółki, by pilnie się z kimś skontaktować, ale… prywatne wiadomości Venus wydały się o niebo ciekawsze. Wysyła Christopher' owi zdjęcie przyjaciółki w bieliźnie (w sumie to w samej podkoszulce), po czym przeprasza ją i przysięga, że nie chciała tego, a zdjęcie to się jakoś tak samo, przez przypadek wysłało. Taka sytuacja… 🙈 A jest ich tu więcej.
Żałuję, bo książka zapowiadała się naprawdę dobrze. Myślę jednak, że w autorce drzemie wielki potencjał i może nas jeszcze zaskoczyć, czego z całego serca jej życzę.
Venus Edevane codziennie stawia czoła demonom przeszłości. Koszmary, jakie co noc ją nawiedzają nie pozwalają zapomnieć o wydarzeniach, które odcisnęły piętno na jej duszy i ciele. Dziewczyna potrzebuje pomocy, by wrócić do pełnej sprawności. Zaczyna jednak wątpić, że kiedykolwiek trafi na odpowiedniego rehabilitanta.
Wtedy na jej drodze staje Christopher Fester. Mężczyzna uważany jest za jednego z najlepszych nowojorskich rehabilitantów. Jest człowiekiem wymagającym i konsekwentnym. Podchodzi do swoich pacjentów z sercem co czyni go tak wyjątkowym i lubianym.
Ale, czy Christopher zdoła pomóc Venus? A nawet gdyby udałoby mu się „naprawić" jej ciało to, co z duszą, która cierpi jeszcze bardziej?
„Przekroczyć granicę" jest debiutem literackim Amelii, i to niestety czuć, czytając tę książkę. Ale po kolei.
Pierwsze, co zwraca uwagę to przepiękna, minimalistyczna okładka, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. W następnej kolejności zaintrygował mnie opis książki, ale w ostateczności to motywy zawarte w niej skłoniły mnie do sięgnięcia po nią. Różnica wieku, przemoc psychiczna, zakazana relacja to wątki, które uwielbiam w książkach.
Mój zapał i ekscytacja ostygły nieco, gdy zaczęłam ją czytać.
Ciężko mi było wciągnąć się w tę historię. Odkładałam książkę i wracałam do niej kilkakrotnie. Dlaczego?
Zacznę może od tego, że pomysł na fabułę jest świetny i tu chylę czoła Amelii. Problem jest jednak w tym, że ta książka nie posiada klimatu, a przynajmniej ja nic nie poczułam. Poza tym wątki, które warto byłoby opisać szerzej i nieco pociągnąć zostawały urywane, a te mało istotne i niewnoszące zupełnie nic do fabuły, jakby na siłę rozciągane.
Bohaterowie „Przekroczyć granicę” kompletnie do mnie nie przemówili. Zachowywali się infantylnie, co było mega frustrujące. Czułam się, tak jakby autorka wsadziła Venus do piaskownicy, dała jej łopatkę i wiaderko byśmy mogli podziwiać, jakie ładne robi babki z piasku… Druga sprawa to Christopher, któremu ta dziecinność Venus bardzo się podobała i chyba podniecała? To nie wygląda dobrze…
A już całkowicie rozwaliła mnie przyjaciółka Venus. Hitem był moment, w którym Larisa pożycza telefon przyjaciółki, by pilnie się z kimś skontaktować, ale… prywatne wiadomości Venus wydały się o niebo ciekawsze. Wysyła Christopher' owi zdjęcie przyjaciółki w bieliźnie (w sumie to w samej podkoszulce), po czym przeprasza ją i przysięga, że nie chciała tego, a zdjęcie to się jakoś tak samo, przez przypadek wysłało. Taka sytuacja… 🙈 A jest ich tu więcej.
Żałuję, bo książka zapowiadała się naprawdę dobrze. Myślę jednak, że w autorce drzemie wielki potencjał i może nas jeszcze zaskoczyć, czego z całego serca jej życzę.
July 14, 2023
⭐️Ocena:2,5/5
[Współpraca recenzencka]
Książka zaciekawiła mnie swoim opisem i motywami, więc nie mogłam doczekać się kiedy po nią sięgnę. Niestety ostatecznie się na niej zawiodłam. Nienawidzę pisać recenzji historii, które nie spełniły moich oczekiwań, ale niestety ta właśnie taką będzie.
Zaskoczyła mnie narracja trzecioosobowa, która była nawet dobra. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że to jedna z niewielu rzeczy, jakie podobały mi się w tej książce. Powieść bardzo mi się dłużyła, nie mogłam się w nią kompletnie wciągnąć. Wydaje mi się, iż powodem tego była ilość wątków, jakie pojawiały się w historii. Odniosłam wrażenie, że znajdowało się ich za dużo, a przez to były niedopracowane. Bardzo ubolewam nad wątkiem traumy głównej bohaterki, bo według mnie był on ogromnie skrócony. Oczywiście- przewijał się przez całą książkę, ale miałam wrażenie jakby, znajdował się bardziej z tyłu, a chciałam poznać bardziej perspektywę Venus. Opowieść bohaterki o jej przeszłości zajęła kilka zdań w momencie, a powinna zostać bardziej rozwinięta. Za każdym razem, kiedy Venus opowiadała, o traumie miałam wrażenie, jakby stwierdzała fakty, zamiast pokazywać swoje emocje. Nie odczułam żadnej rozpaczy, smutku czy złości z jej strony.
Kolejną rzeczą, jaka bardzo mi przeszkadzała, było zachowanie bohaterów. Mam na myśli to, że zachowywali się jak młodzi nastolatkowie, mimo że wszyscy byli dorośli. Teksty typu "baraszkować" czy "picuś glancuś, jak ta lala" (nawet, jeśli wypowiedziane w żartach) dość mnie żenowały. Samo słownictwo postaci nie wskazywało na to, żeby mieli więcej niż 15 lat. Nie mogłam się skupić na czytaniu przez to dziecinne zachowanie.
Charaktery postaci nie zrobiły na mnie wrażenie, podczas czytania czułam, że są nijakie. Nie miałam nawet okazji, żeby kogoś bardziej polubić czy znienawidzić, bo brakowało im tego czegoś, co odróżniałoby ich od reszty.
Spojler‼️
W oczy rzuciła mi się też pewna nieścisłość. Mamy scenę, gdzie Venus zostaję duszona przez swojego przyjaciela, który okazał się bardzo toksyczny po pewnym czasie, a dosłownie chwile po tej sytuacji idzie wesoła na randkę.
Jednak miejmy na uwadze to, że jest to debiut i ma prawo być nieidealny. Gratuluję autorce za odwagę do wyjścia ze swoją książką do większej publiki i trzymam kciuki za dalsze sukcesy.
~Wasza Natalia
[Współpraca recenzencka]
Książka zaciekawiła mnie swoim opisem i motywami, więc nie mogłam doczekać się kiedy po nią sięgnę. Niestety ostatecznie się na niej zawiodłam. Nienawidzę pisać recenzji historii, które nie spełniły moich oczekiwań, ale niestety ta właśnie taką będzie.
Zaskoczyła mnie narracja trzecioosobowa, która była nawet dobra. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że to jedna z niewielu rzeczy, jakie podobały mi się w tej książce. Powieść bardzo mi się dłużyła, nie mogłam się w nią kompletnie wciągnąć. Wydaje mi się, iż powodem tego była ilość wątków, jakie pojawiały się w historii. Odniosłam wrażenie, że znajdowało się ich za dużo, a przez to były niedopracowane. Bardzo ubolewam nad wątkiem traumy głównej bohaterki, bo według mnie był on ogromnie skrócony. Oczywiście- przewijał się przez całą książkę, ale miałam wrażenie jakby, znajdował się bardziej z tyłu, a chciałam poznać bardziej perspektywę Venus. Opowieść bohaterki o jej przeszłości zajęła kilka zdań w momencie, a powinna zostać bardziej rozwinięta. Za każdym razem, kiedy Venus opowiadała, o traumie miałam wrażenie, jakby stwierdzała fakty, zamiast pokazywać swoje emocje. Nie odczułam żadnej rozpaczy, smutku czy złości z jej strony.
Kolejną rzeczą, jaka bardzo mi przeszkadzała, było zachowanie bohaterów. Mam na myśli to, że zachowywali się jak młodzi nastolatkowie, mimo że wszyscy byli dorośli. Teksty typu "baraszkować" czy "picuś glancuś, jak ta lala" (nawet, jeśli wypowiedziane w żartach) dość mnie żenowały. Samo słownictwo postaci nie wskazywało na to, żeby mieli więcej niż 15 lat. Nie mogłam się skupić na czytaniu przez to dziecinne zachowanie.
Charaktery postaci nie zrobiły na mnie wrażenie, podczas czytania czułam, że są nijakie. Nie miałam nawet okazji, żeby kogoś bardziej polubić czy znienawidzić, bo brakowało im tego czegoś, co odróżniałoby ich od reszty.
Spojler‼️
W oczy rzuciła mi się też pewna nieścisłość. Mamy scenę, gdzie Venus zostaję duszona przez swojego przyjaciela, który okazał się bardzo toksyczny po pewnym czasie, a dosłownie chwile po tej sytuacji idzie wesoła na randkę.
Jednak miejmy na uwadze to, że jest to debiut i ma prawo być nieidealny. Gratuluję autorce za odwagę do wyjścia ze swoją książką do większej publiki i trzymam kciuki za dalsze sukcesy.
~Wasza Natalia
July 19, 2023
Nasza główna bohaterka - Venus, na co dzień zmaga się z demonami przeszłości, traumami, koszmarami, które nie pozwalają jej spać. Poszukuje rehabilitanta, odpowiedzialnego i odpowiedniego, jest jednak zrezygnowana w tym temacie, bo nie udaje jej się dobrze trafić. I tak oto poznajemy Christophera Festera - najlepszego rehabilitanta w Nowym Jorku.
Chciałabym rozpocząć od Christophera i powiedzieć Wam, że... wow! Autorka stworzyła wspaniałego bohatera, pełnego empatii i szacunku do ludzi, godnego zaufania, pewnego siebie, przystojnego! Całkowicie skradł moje serce, jego dobroć także! Jako rehabilitant zawsze dba, aby jego praca wykonana była bez zarzutu. A Venus? To cudowna dziewczyna, ale jej przeszłość i to przez co przechodzi są naprawdę ciężkie. Ma problemy z zaufaniem, podchodzi z rezerwą do wielu rzeczy, na co dzień walczy sama ze sobą, jednak jest niesamowicie silna!
Patrząc na ilość stron, miałam przeczucie, że akcja będzie toczyć się wolno, że para będzie się docierać - nic jednak bardziej mylnego. Tutaj akcja dzieje się swoim tempem, nie nudząc czytelnika i trzymając w ciągłym zainteresowaniu, a uczucie pomiędzy naszymi bohaterami dosłownie wrze! Widzimy doskonale, w jaki sposób "przekraczają granice". W jakimś stopniu relacja tej dwójki jest zakazana, ponieważ pozostają w stosunkach rehabilitant-pacjentka, jednak totalnie olali sytuację - co bardzo mi się podobało. Między tą dwójką nie było niedopowiedzeń, nie ukrywali między sobą niczego, jawnie widać było jak na siebie działają, rozmawiali ze sobą!
Styl jest lekki, przyjemny, narracja jest trzecioosobowa! A no i... zakończenie! Koniecznie musicie przeczytać.
Wydawnictwo romantyczne [współpraca barterowa].
Chciałabym rozpocząć od Christophera i powiedzieć Wam, że... wow! Autorka stworzyła wspaniałego bohatera, pełnego empatii i szacunku do ludzi, godnego zaufania, pewnego siebie, przystojnego! Całkowicie skradł moje serce, jego dobroć także! Jako rehabilitant zawsze dba, aby jego praca wykonana była bez zarzutu. A Venus? To cudowna dziewczyna, ale jej przeszłość i to przez co przechodzi są naprawdę ciężkie. Ma problemy z zaufaniem, podchodzi z rezerwą do wielu rzeczy, na co dzień walczy sama ze sobą, jednak jest niesamowicie silna!
Patrząc na ilość stron, miałam przeczucie, że akcja będzie toczyć się wolno, że para będzie się docierać - nic jednak bardziej mylnego. Tutaj akcja dzieje się swoim tempem, nie nudząc czytelnika i trzymając w ciągłym zainteresowaniu, a uczucie pomiędzy naszymi bohaterami dosłownie wrze! Widzimy doskonale, w jaki sposób "przekraczają granice". W jakimś stopniu relacja tej dwójki jest zakazana, ponieważ pozostają w stosunkach rehabilitant-pacjentka, jednak totalnie olali sytuację - co bardzo mi się podobało. Między tą dwójką nie było niedopowiedzeń, nie ukrywali między sobą niczego, jawnie widać było jak na siebie działają, rozmawiali ze sobą!
Styl jest lekki, przyjemny, narracja jest trzecioosobowa! A no i... zakończenie! Koniecznie musicie przeczytać.
Wydawnictwo romantyczne [współpraca barterowa].
January 5, 2025
Książka z początku totalnie mnie nie wciągała. W bardzo długim odstępie czasowym ją czytałam. Lecz ze strony na stronę coraz bardziej mnie ciekawiła i zagłębiałam się w nią chętniej. Końcówka miała niemały plot twist, który nie powiem zaskoczył mnie. Na sam koniec mogę powiedzieć że książka bardzo fajna, tym bardziej jak na to że kupiłam ją randomowo na jakiejś dużej promce za 4 zł.
July 14, 2023
Cudowny pomysł na fabułę i z bólem serca daje 4 bo książka na początku była dla mnie 5/5 jednak zaczęła mi się w trakcie nudzić gdyby nie koniec to prawdopodobnie bym jej nie skończyła.
This entire review has been hidden because of spoilers.
October 5, 2026
2,75
November 22, 2024
Pomysł na fabułe super wykonanie troche gorsze.
Uważam że książka nie jest zła ale mam wrażenie że niektóre wątki powinny być bardziej opisany.
Słodka historia i naprawdę fajny romans jednakże nie jest wybitny.
Uważam że książka nie jest zła ale mam wrażenie że niektóre wątki powinny być bardziej opisany.
Słodka historia i naprawdę fajny romans jednakże nie jest wybitny.
January 13, 2024
kocham. nic więcej nie powiem. najważniejsza książka w moim życiu i zdania nigdy nie zmienię.
edit: nadal to kocham, znam już całe na pamięć a i tak mogę czytać codziennie i mi się nie znudzi.
edit: nadal to kocham, znam już całe na pamięć a i tak mogę czytać codziennie i mi się nie znudzi.
Displaying 1 - 10 of 10 reviews









