Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ciotka Farhuma nie była dziwką

Rate this book
"Zostałem obrzezany w dniu, w którym powiesili Eichmanna" - od takiej deklaracji Yossi Avni zaczyna swoją powieść o młodym Izraelczyku, którego porzucił jego kochanek Arik, miłość życia. Pod piórem Avniego odżywa klasyczne love story. Autor opowiada o męskiej miłości, namiętności, zdradzie, tęsknocie graniczącej z szaleństwem, głębokim odczuwaniu śmierci i pragnieniu posiadania dziecka. Utracona miłość prowadzi go przez Niemcy i zniszczony wojną Belgrad z powrotem do rodzinnego domu i matki. Jej wyjątkową, złożoną postać, sportretowaną z wielkim talentem i czułością, oglądamy na tle barwnej zbiorowości Żydów sefardyjskich - imigrantów, którzy przybyli do Izraela z Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki. Żyją otoczeni wonią orientalnych przypraw, wrzaskiem wymyślnych przekleństw i szmerem uroków rzucanych na dzieci sąsiadów przez jemeńskie czarownice. Uczucie do matki to druga trudna miłość, jaką opisuje Avni. Lecz pozostaje jeszcze trzecia - gorąca miłość-nienawiść do Izraela, Krainy Złotego Słońca, która nie umie obronić swoich dzieci przed samobójczymi zamachami, jednak pozostaje ich jedynym schronieniem.

A co z ciotką Farhumą? Niektórzy sądzili, że przez całe życie uprawiała najstarszy zawód świata. Czy coś zdoła jeszcze poprawić jej zszarganą reputację?

348 pages, Paperback

First published January 1, 2002

1 person is currently reading
31 people want to read

About the author

Yossi Avni-Levy

6 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (24%)
4 stars
14 (37%)
3 stars
12 (32%)
2 stars
1 (2%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Introverticheart.
326 reviews233 followers
November 17, 2023
Poruszająca opowieść, przesiąknięta melancholią, nostalgią za czymś, co kiedyś było (a może nie było tego wcale?), a przede wszystkim samotnością.

Plastyczny, sugestywny język, brawurowe porównania, prowokacyjne uwikłanie czytelnika w konteksty historyczne są oprawą dla w gruncie rzeczy prostej słodko-gorzkiej historii miłosnej.

Nie sądziłem, że dam się tak temu porwać, zgnieść, rozetrzeć. Chciałbym móc po raz pierwszy znów ją przeczytać
Profile Image for Marcin.
331 reviews80 followers
April 1, 2024
To jest powieść o miłości. Miłości romantycznej, częstokroć stawającej w szranki z miłością własną. Która regularnie mylona jest ze zwykłą chucią, co stanowi skądinąd przypadłość nie tylko narratora, przez co miłosne perypetie przypominają pisane na kolanie niegrzeczne opowiastki ze świerszczyków. Miłości trudnej i wymagającej. Nierzadko zaprawionej egoizmem. Pięknej w swej szczerości i brutalnej w swej nieokiełznanej namiętności.

To historia miłości matki do syna. Bezwarunkowej i głębokiej w swej nieznajomości granic miłości matczynej graniczącej z szaleństwem. Bardzo często trudnej, czasami nieznośnej, obsesjonalnej, opętańczej, niezdyscyplinowanej, niezwyciężonej.

To również list miłosny do ojczyzny narratora. Przepełniona gorącymi miłosno – nienawistnymi ustępami, których adresatem jest Izrael, ten wymarzony i wyśniony Syjon, nie potrafiący obronić swej dziatwy przed zamachami, terroryzmem, niebezpieczeństwami fundamentalizmu i zwykłą codzienną zawiścią.

Przefiltrowałem tę powieść bardzo przez siebie. W momencie lektury jestem niewiele starszy od narratora i stoję w obliczu identycznych pytań i wątpliwości, które nim targały. Niosę w sobie taką samą, jak on, obawę. Co do braku posmakowania prawdziwego szczęścia. Co do jej koncertowego spieprzenia, tak jak stało się to jego udziałem. Co do poczucia niebezpieczeństwa, biorąc pod uwagę to, co się dzieje za wschodnią granicą. Zakończenie wlewa nadzieję. I chodź nadzieja jest matką głupich, to jednak każdą matkę trzeba kochać.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.