What do you think?


Wieczorem przyjdź na zócalo
Fascynująca podróż do serca Ameryki Środkowej
Malownicza opowieść drogi przybliżająca piękno Ameryki Środkowej: Meksyku, Gwatemali, Salwadoru i Hondurasu.
Poznawanie smaków, zapachów, miejsc i zwyczajów. Niespieszne przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Rozmowy, obserwowanie życia tamtejszych miasteczek. Góry, egzotyczna przyroda, gwarne miasta, pozostałości kultury Majów, wulkany, Indianie i ludność karaibska.
Michał Głombiowski dociera do miejsc, o których marzy każdy prawdziwy i wirtualny podróżnik: nieco zapomnianych, na uboczu, ale pokazujących rzeczywiste oblicze poszczególnych krajów. Gdzie bije serce zócalo – gwarnych placyków Ameryki Środkowej.
Malownicza opowieść drogi przybliżająca piękno Ameryki Środkowej: Meksyku, Gwatemali, Salwadoru i Hondurasu.
Poznawanie smaków, zapachów, miejsc i zwyczajów. Niespieszne przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Rozmowy, obserwowanie życia tamtejszych miasteczek. Góry, egzotyczna przyroda, gwarne miasta, pozostałości kultury Majów, wulkany, Indianie i ludność karaibska.
Michał Głombiowski dociera do miejsc, o których marzy każdy prawdziwy i wirtualny podróżnik: nieco zapomnianych, na uboczu, ale pokazujących rzeczywiste oblicze poszczególnych krajów. Gdzie bije serce zócalo – gwarnych placyków Ameryki Środkowej.
364 pages, Unknown Binding
First published May 1, 2013
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 1 of 1 review
November 5, 2019
Z cyklu - byłem poza Europą, to napiszę reportaż. A nuż się sprzeda.
Autor "Wieczorem przyjdź na Zocalo" liznął Ameryki Środkowej (3 miesięczna podróż). Trochę o niej poczytał (ale nie aż tyle, żeby nie mylić krwawych Azteków z co do zasady niekrwawymi Majami - cóż jeden pies, i to i to Indianie). I uznał, że jego przełomowe przemyślenia trzeba koniecznie opublikować. Jak pomyślał, tak zrobił. Za to Ty czytelniku nie musisz, tego wyrobu reportażopodobnego czytać.
Naprawdę już lepiej sięgnąć po Cejrowskiego.
Autor "Wieczorem przyjdź na Zocalo" liznął Ameryki Środkowej (3 miesięczna podróż). Trochę o niej poczytał (ale nie aż tyle, żeby nie mylić krwawych Azteków z co do zasady niekrwawymi Majami - cóż jeden pies, i to i to Indianie). I uznał, że jego przełomowe przemyślenia trzeba koniecznie opublikować. Jak pomyślał, tak zrobił. Za to Ty czytelniku nie musisz, tego wyrobu reportażopodobnego czytać.
Naprawdę już lepiej sięgnąć po Cejrowskiego.
Displaying 1 - 1 of 1 review

