Ciągle po kole to zapis rozmów na temat życia w getcie i powstania w kwietniu 1943, które Anka Grupińska w latach 1985–2000 przeprowadziła z żołnierzami żydowskimi: Markiem Edelmanem, Szmuelem Ronem, Maszą Glajtman Putermilch, Pniną Grynszpan‑Frymer, Aronem Karmim, Lubą Gawisar, Adiną Blady Szwajgier, Haliną (Chajką) Bełchatowską, Bronkiem Szpiglem i Kazikiem Ratajzerem. To wyjątkowy dokument zawierający historię mówioną czasu Zagłady.
To książka, której nie czyta się jednym tchem, lecz taka, do której powinno się wracać. Nie tylko dokument, ale przede wszystkim spotkanie z ludźmi postawionymi w ekstremalnej sytuacji. Rozmowy z tymi, którzy decydowali się żyć, być z najbliższymi, być wierni sobie, do końca pozostać ludźmi, którzy nie tylko cierpią, boją się i walczą, ale też kochają, myślą i obserwują. Świat zamknięty murem getta, ale otwarty dzięki emocjom, działaniom i marzeniom. Książka do czytania zawsze, żeby taki mur już nigdy nie powstał. Krzysztof Warlikowski
Powstanie w getcie warszawskim – te słowa zyskały status symbolu. Któż nie słyszał o heroicznej walce żydowskich żołnierzy, którzy zasłużenie przeszli do legendy? Jednak, jak często bywa, symbol zbiorowy przyćmił indywidualne historie: kim byli? Jaka była ich przeszłość, przekonania polityczne, motywacje? Żołnierze, poza kilkoma wyjątkami – przede wszystkim dowódcami Żydowskiej Organizacji Bojowej Mordechaja Anielewicza – pozostali bezimienni, pozbawieni twarzy. Nawet na pozór proste pytanie o ich liczbę wciąż nie doczekało się wiarygodnej odpowiedzi. Michael Handelzalts, „Haaretz”
Gdyby Anka Grupińska odnalazła żołnierzy Żydowskiej Organizacji Bojowej i przeprowadziła z nimi rozmowy, to już by wystarczyło. A doszła do tego jeszcze jej pasja, kompetencja i literacki talent. Powstała niezwykła książka. Anna Bikont
W kraju „Trudności ze wstawaniem” ta książka była budzikiem. Nigdy i z nikim więcej Marek Edelman nie rozmawiał tak jak z Anką Grupińską. Joanna Tokarska-Bakir
Michael Handelzaltz napisał, że symbol zbiorowy przyćmił indywidualne historie. W „Ciągle po kole” te indywidualne historie wydobywane są na światło dzienne. Dzięki nim możemy się dowiedzieć o przekonaniach, pasjach, namiętnościach, motywacjach i refleksjach tych, którzy dotychczas byli owym anonimowym tłumem, pozostającym w cieniu symbolu. Mirosław Szyłak-Szydłowski, ksiazki.wp.pl
Tej książki nie czyta się przez jedną noc, choć trudno się od niej oderwać. Jest poruszająca nawet poprzez swoją oszczędność. Maria Kolesiewicz, dziennikwschodni.pl
Książka Anki Grupińskiej jest udaną próbą uzupełnienia luki w bibliografii powstania oraz przypomnienia heroizmu prostych obywateli pochodzenia żydowskiego w II Rzeczypospolitej. Mariusz Rakoski, mariuszrakoski.pl
Anka Grupińska, również Hanka Grupińska, właściwie Anna Dorota Grupińska z domu Jakubowska (ur. 9 listopada 1956 w Koszalinie) – polska publicystka, dziennikarka, pisarka zajmująca się tematyką żydowską.
"Чи хтось із нас, хтось, хто там не був, може зрозуміти? - Інколи ті, які не ставлять запитань, а лише слухають - розуміють. А ти хочеш знати більше. А більше знати не можна. Бо воно не так, що ти хочеш щось знати, а я тобі маю це сказати. Я взагалі вже не хочу нічого сказати. Я не здатний і не хочу про все говорити" Є ті, хто розповідають про події. Є ті, хто досліджує події. Є ті, хто бреше про події. Є ті, хто хайпує на події. А є ті, хто береже події. Бути хранителем події означає: оберігати невимовне. Невимовне - серцевина, що дозволяє не зрозуміти, не описати, не засудити, не виправдати, а засвідчити. Євреям закидали і закидають пасивність під час Голокосту: мовляв, йшли у газові камери та бабині яри немов барани. Залишмо маніпулятивну сторону цього закиду. Факт: євреї чинили опір, і про це історія повстання у Варшавському гетто. Револьвери, гранати, коктейлі Молотова проти артилерії, вогнеметів та мінометів. Ці люди прийняли рішення загинути в бою, а не в газовій камері Треблінки. Парадокс в тому, що між цими смертями немає різниці. Тому і важко прийняти рішення битись. Тому і легко прийняти рішення битись. Надії вижити майже не було. І це ще один парадокс: чи не тому дехто вижив?
„To co miało znaczenie? Nie szczegół, tylko całość. Że najpierw było getto, a potem „Arsenał". A z tego wszystkiego zostanie jeden Anielewicz, bo w historii nie zostaje tych dziesięciu, z których każdy kichnął. Tylko ten jeden. Z getta zostanie Anielewicz. I on jest symbolem. I nieważne, czy robił, czy nie robił. Tych wszystkich nazwisk za kilka lat nikt nie będzie pamiętał. I słusznie, bo tak to jest – te szczegóły nie mogą mieć znaczenia."