Odkrywając tajemnice przeszłości naszych bliskich, najwięcej możemy dowiedzieć o nas samych. To zawsze siebie odnajdujemy w tamtych historiach, to siebie widzimy w minionych wydarzeniach i to właśnie one mogę mieć największy wpływ na naszą przyszłość.
Biała Rika Magdaleny Parys to wspaniała powieść o wielopoziomowej warstwie przekazu; od uniwersalnych prawd o człowieku do prawd wyjętych z najnowszej historii Polski i Polaków na stałe związanej z historią Niemiec. To także wciągająca opowieść o Gdańsku, Szczecinie i Berlinie, ale także o miłości i łzach codziennego życia.
Czy kieruje nami nierozpoznany los, czy przeznaczenie?
Poetka, pisarka i tłumaczka, założycielka polsko-niemieckiego czasopisma literackiego „Squaws”. Absolwentka polonistyki i pedagogiki na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie.
Książka zupełnie inna od pozostałych powieści autorki. Nie-powieść, nie-pamiętnik, trudno określić formę: zapiski, wspomnienia, notatki o rodzinie? Rodzinie bardzo rozbudowanej, składającej się z dwóch, a może i trzech grup rodzinnych, które autorka przedstawia nam trochę chaotycznie, kawałkami - ale wszystko ma sens. Są dwie babcie, jest tata i nietata, są nie zawsze łatwe relacje z tymi osobami. Elementami spajającymi, ukorzeniającymi autorkę / alter ego / narratorkę są miasta, a najważniejszym z nich jest Gdańsk. Mam prawie tyle lat, co autorka, część wspomnień mamy podobnych. Może dlatego czytało mi się to tak dobrze, może dlatego wydaje mi się, że dobrze Magdę / Dagmarę rozumiem. A może dlatego, że jestem z Gdyni, Gdańsk był zawsze tuż obok, znałam wiele osób o podobnie skomplikowanych więzach rodzinnych? W każdym razie - bardzo warto to przeczytać. Autorka sama mówi, że czasem próbuje tłumaczyć Polakom Niemcy, a Niemcom Polaków i Polskę. Czy się da? tak całkiem chyba się nie da, ale jest wiele "obszarów stycznych", wiele takich miejsc jak Gdańsk i Szczecin, z podwójną tożsamością.
Opowieść pełna wspomnień rodzinnych oraz związków polsko- niemieckich.Te ostatnie podobały mi się szczególnie- nastolatka musi przenieść się do Berlina Zachodniego,bo tam przebywa jej mama i ojczym.Wolalaby zostać w Polsce i to jest dla mnie ciekawe. Ten Berlin Zachodni nie jest tu krainą marzeń.Młoda osoba widzi to całkiem inaczej. Książka skłania do wielu refleksji.Nie ma tu chronologii,jest pewien nieład konstrukcyjny. Ale tak właśnie działają wspomnienia,więc jest to zrozumiałe.