Współczesna Warszawa. Do miasta przybywają tym samym pociągiem dwie kobiety, Iwanka Matwijenko i Zofia Wolska. Iwanka jest młodą wiolonczelistką z Ukrainy, w Polsce chce zarobić na dom, który dzielić ma z Mykołą, także muzykiem. Jej narzeczony przetarł już polskie szlaki - od jakiegoś czasu mieszka w Warszawie, pracuje w pizzerii, a wieczorami gra w knajpie. Iwance także marzy się praca zgodna z jej wykształceniem, ale oczywiście, będąc Ukrainką, może co najwyżej zarabiać jako sprzątaczka lub gosposia. Zofia to leciwa właścicielka podupadłego gospodarstwa rolnego. Opuszcza je, by odwiedzić najmłodszego syna, Bronka. To jedyny z trójki jej potomków, który poradził sobie w życiu. Teraz, już jako Bruno, ma piękną żonę i świetnie prosperującą firmę komputerową. Wkrótce losy obu kobiet skrzyżują się ponownie. Miłość i marzenia o lepszym życiu, zazdrość i pogarda. Kosmowska napisała przejmującą powieść. Ukrainka mówi więcej o życiu emigracji zarobkowej w Polsce niż raporty socjologów i dziennikarzy.
Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim. Przez krótki czas była nauczycielką języka polskiego w Bytowie. W roku 1999 na macierzystej uczelni gdańskiej obroniła pracę doktorską zatytułowaną Pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. O powieściopisarstwie Zofii Urbanowskiej. Praca ta, dotycząca literatury polskiego pozytywizmu skierowanej do dzieci i młodzieży, dostała wyróżnienie Summa cum lauda. Obecnie pracuje na stanowisku adiunkta Zakładu Historii Literatury Romantyzmu i Pozytywizmu na Wydziale Filologiczno-Historycznym w Akademii Pomorskiej w Słupsku. Jej naukowe zainteresowania to literatura pozytywizmu oraz literatura dla dzieci i młodzieży (współpracuje z poświęconym tym problemom czasopismem Guliwer). Pełni również funkcje kuratora społecznego oraz radnej w Bytowie. Debiutowała jako licealistka w latach 70. XX w. na łamach nieistniejącego już czasopisma "Na przełaj"; w latach 80. zdobyła liczne nagrody i wyróżnienia w konkursach poetyckich. Jej pierwsza powieść Głodna kotka wydana została w roku 2000. W 2001 r. ukazał się Teren prywatny; w 2002 Prowincja, Gobelin i Buba; w 2003 W górę rzeki; w 2004 Niebieski autobus; w 2005 książka Myślinki. Napisała również powieści Puszka oraz Buba – sezon ogórkowy.Kilka powieści zdobyło prestiżowe wyróżnienia: książka Teren prywatny, nazywana najbardziej kobiecą powieścią B. Kosmowskiej, w 2001 wygrała konkurs literacki pod nazwą Dziennik polskiej Bridget Jones (zorganizowany przez wydawnictwo Zysk i S-ka) i przyniosła autorce sławę i popularność; trafiła też na Listę Bestsellerów A. Rostockiego drukowaną przez dziennik "Rzeczpospolita". Buba w 2002 r. zdobyła nagrodę główną w ogólnopolskim konkursie na powieść dla dzieci i młodzieży pod hasłem Uwierz w siłę wyobraźni (zorganizowanego przez wydawnictwa Muza i Media Rodzina). Książka Pozłacana rybka zdobyła nagrodę literacką Książka Roku 2007 przyznawaną przez Polską Sekcję IBBY (International Board on Books for Young People) oraz została nagrodzona w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, zorganizowanym przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Barbara Kosmowska jest także autorką słuchowisk dla dzieci i młodzieży.
Pomysł genialny, więc oczekiwania wobec “Ukrainki” Barbary Kosmowskiej były ogromne. Stolica Polski. Miejsca na mapie Warszawy i bohaterki tej opowieści – gastarbeiterki z Zachodniej Ukrainy. Iwanka Matwijenko i Zofia Wolska wysiadają na Dworcu Centralnym. Każda przyjeżdża w innym celu, ale ich “polskie’” losy się jakoś krzyżują.
Uważam, że świetny temat został przez Kosmowską zmarnowany. Być może to kwestia rozbieżności w rozumieniu tego, w jakim stopniu to zjawisko powinno być opisywane: czy bardziej z perspektywy społecznej, kulturowej, psychologicznej, czy też – schodząc najniżej – na prostym poziomie uczuć.
Autorka wybrała tę ostatnią możliwość, do czego miała oczywiście niezbite prawo. Problem w tym, że emocjonalny, z założenia intymny i niedosłowny sposób kreacji głównych postaci pozostawia wiele do życzenia. Kosmowska nie wykracza poza stereotypowe i uproszczone myślenie o kobietach ze Wschodu. W rezultacie postaci są mdłe, egzaltowane, ekstremalnie, bez granic dobre lub – przeciwnie – absolutnie złe.
Brakuje też w powieści Barbary Kosmowskiej Warszawy, którą obiecuje autora w spisie treści, będącym listą miejsc stolicy Polski. Nie wykorzystano okazji do pokazania różnic kulturowych, a także tych części warszawskiej mapy, w której imigranci ze Wschodu są stałymi uczestnikami życia miasta.
Gdyby jeszcze powieść broniła nieoczywista, wartka i mocna fabuła. Tu również czeka jednak na czytelnika rozczarowanie. Moda na Kosmowską jest widoczna, ale “Ukrainka” to po prostu książka słaba i nudna.
Pożyczyłam tę książkę, bo moją uwagę przyciągnął jej grzbiet. A potem blurb Jandy. Że nie mogła się oderwać, odwołała wszystko i dopiero gdy skończyła czytać "zaczęła żyć na nowo". Krystyno, z(a)wiodła mnie twoja rekomendacja. Wielu bohaterów, do 126. strony nie zapowiada się, żeby rychło mieli się ze sobą spotkać, przeciąć, cokolwiek, zatem w imię #lifeistooshorttoreadabadbook porzucam.
Młoda dziewczyna, utalentowana wiolonczelistka, wyrusza za miłością swojego życia z biednej Ukrainy do stolicy Polski. Matka nie jest w stanie dotrzeć do niej i wytłumaczyć, że to bardzo zła decyzja, może tylko wierzyć, że dziewczyna się opamięta. Obce miasto szybko pokazuje swoje pazury, rzucając ją w sam środek twardego życia na obczyźnie, gdzie bród, smród i nieprzychylność ludzka zaczyna powoli przeważać nad optymistycznym podejściem do świata Iwanki. Pracowitość i uczciwość dziewczyny pasuje jak nieforemny puzzel do miejskiej układanki, opartej na wykorzystywaniu i przemiale młodych. Gdyby jednak tylko na tym się skończyło, na gorzkiej lekcji dorastania, ta książka byłaby co najwyżej przygnębiająca, ale autorka sfinalizowała ją z przytupem, pokazując, jakie zło może się czaić w ludzkiej dżungli, gdy ktoś ma pecha stanąć mu na drodze.
Bardzo smutna książka.Ciężko przyzwyczaić się do języka,bohaterowie czasami wydają się nierealni.Przerysowani w swojej naiwności,podłości lub dobroci. Zakończenie przygnębia i jednocześnie zaskakuje.Zdecydowanie nie jest to lekka lektura i daje do myślenia.