To jest bardzo, bardzo słabym 2/5. Takim naciąganym jak fabuła tej książki w moim odczuciu.
Zacznijmy od tego, że zaczynałam to bardzo nahypowana dobrymi opiniami na Twitterze (well na X'ie XD). Tylko dlatego też to dociągnęłam do końca, bo już na początku wydawało mi się to w opór dziwne, jak główny bohater wypowiada się o bohaterce jako o tej ktorą "pragnie otoczyć troską, dać jej wszystko co najlepsze, bo była tego warta". Na dwudziestej stronie książki, po DOSŁOWNIE 3 spotkaniach z nią XD Ale ok. Cameron ma jakąś wielką tajemnicę i planuje zemstę, więc to mnie trzymało przy myśli, że się to wszystko wyjaśni...
WIĘC – lekkie wprowadzenie do fabuły (spojlery) – Cameron postanawia zbliżyć się do ojca Arabelli, poprzez połączenie ich biznesów, bo ma sprytny plan, aby tak go wykończyć. Od środka. Jej ojciec jednak jest równie sprytny i ponieważ nienawidzi córki – wciska ją Cameronowi wraz z firmą, jako jego żonę.
No i Cameron ja poślubił, aby ją CHRONIĆ i URATOWAĆ przed zwyrolskim ojcem. Wciąż nie wiem, dlaczego ma tak silną, irracjonalną potrzebę, aby to robić, bo, przypominam, w ogóle jej nie zna. Liczyłam na plot twist w tej sprawie, który mi to wyjasni, ale go nie było. (Bo nie przekonuje mnie to, co stało się z jego narzeczoną). Było tylko gorzej.
Bo dalej w ogóle nie trzyma mi się to kupy.
Gdyż Cameron wynajął detektywa, aby tego ojca sprawdzał. Więc tak naprawdę on wcale nie musiał ani łączyć firm, żeby być bliżej, ani się żenić, aby czegokolwiek się dowiedzieć. Bo koniec końców on sam nie zrobił nic, nie znalazł niczego wewnątrz firmy, z którą się złączylXD, nie wniósł NIC do pogrążenia tego ojca, a wszystko ogarnął mu w DOSLOWNIE 3 nagraniach detektyw... ktorego mógł wynająć bez tego całego ślubu XD To w moim odczuciu największy fikołek logiczny jaki się tam wyczynił.
Po drodze w książkę nie dzieje się nic. Sceny są albo w ich mieszkaniu/łazience albo jak wychodzą na imprezę... i wracają do mieszkania, biorą kąpiel W ŁAZIENCE i tak ciągle. No, pojechali do Londynu, ale opisane to było w ciagu 2 stron i nic nie wniosło.
Raz w tym klubie ktoś próbuje Arabellę naćpać i skrzywdzić... więc Camreon ich wtrąca do więzienia. A potem się okazuje, że to była jego ex dziewczyna... Co to wnosi do fabuły i sprawy ojca? No nic. Co to wnosi do ciekawości książki? No nic. To było znikąd.
Potwornie się tam nudziłam, męczyłam, odkładałam sto razy, ale wracałam, żeby ODKRYĆ TE TAJEMNICĘ, TE ZEMSTĘ, KTÓRA CAŁĄ KSIĄŻKĘ BYŁA CIĄGNIĘTA. no i ten detektyw mi ją odkrył w dwóch zdaniach... Rozczarowujących jak cholera. Nie powiem, co było tą wielką tajemnicą – sami się rozczarujcie jak spróbujecie czytać.
No i ten koniec... Tak cholernie z dupy, nagły i widać, że jest zrobiony po to, żeby powstała druga część na siłę. Bo o czym ta 2 część ma być? XD nic już tam nie zostało do opowiedzenia oprócz sztucznej, naciąganej dramy między bohaterami. To można było domknąć jakimiś 3 kolejnymi rozdziałami, koniec.
Podsumowując, to nie było jakieś tragiczne. Dlatego ma 2 gwiazdki, a nie 1. Ale było nudne i nie trzymało sie w moim odczuciu kupy. Ja nie wiem, może tego nie rozumiem i coś mi umyka? Do tego nie do końca polubiłam się ze stylem pisania autorki, bo mnie denerwowała ilość oczywistych, generowanych automatycznie dialogów. Aż wzdychałam momentami. Ale to już kwestia indywidualna.
Nie polubiłam też tych bohaterów. Nie czułam między nimi w ogóle chemii, a Arabella mnie irytowała tym, jak została napisana – jej postać też nie ma sensu. Niby jest stłamszona, gnębiona przez ojca, trzymana w zamknięciu, zahukana i nigdy nie była na randce... A jednak nagle okazuje się gwiazdą seksu, dowiadujemy się, że miała partnerów, spotykała się z nimi i korzystała z życia. No ech.
Nie polecam wam tego. Kolejne rozczarowanie.