Jump to ratings and reviews
Rate this book

Alibi na szczęście #3

Zgoda na szczęście

Rate this book
Ta historia czekała na Ciebie. Rozkoszuj się nią i zapomnij o całym świecie.

Hania już wie, że chce dzielić życie z Mikołajem. Uwielbia, gdy ukochany budzi ją czułymi pocałunkami i śniadaniem podanym do łóżka. Ale na ich drodze wciąż pojawia się wiele przeciwności. Dramatyczne sytuacje dotykają także ich najbliższych. Na szczęście wokół nie brak tych, którzy gotowi są ich wesprzeć, jak ciotka Anna – pełna energii, a przy tym jakże troskliwa i wyrozumiała. Z pomocą spieszy także nadzwyczajna w swej dobroci pani Irenka, która tym razem odegra wyjątkową rolę.

Czy Dominika odnajdzie się w roli żony i matki? Czy Hania odważy się wyjawić jej długo skrywaną prawdę, która całkowicie odmieni ich życie? Czy Mikołaj wreszcie usłyszy "i że cię nie opuszczę..."?

Choć los wciąż nas zaskakuje, to tylko od nas zależy, czy pozwolimy szczęściu zagościć pod naszym dachem.

576 pages, Paperback

First published July 1, 2013

4 people are currently reading
52 people want to read

About the author

Anna Ficner-Ogonowska

11 books8 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
63 (35%)
4 stars
55 (31%)
3 stars
39 (22%)
2 stars
11 (6%)
1 star
8 (4%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
Profile Image for Mrufka80Czyta.
582 reviews11 followers
September 15, 2024
Ostatnia część serii pt.: „Alibi na szczęście”.
Jeśli lubicie zakończenia "happy ever after" to jest to historia dla Was. Hania jest zakochana w Mikołaju i chce z nim spędzić życie. Na ich drodze wciąż pojawiają się przeszkody i dramaty. Na szczęście mogą liczyć na wsparcie bliskich, Pani Irenki i ciotki Anny.
Autorka pięknie opisała przemianę Hani, która krok po kroku odzyskała swoją pewność siebie i zgodziła się na szczęście, na życie u boku ukochanego mężczyzny i pogodziła się z przeszłością.
Trochę przewidywalna i sporo opisów (długie opisy uczuć targających bohaterami ) ale moim zdaniem piękne zakończenie serii. Poruszająca, ciepła opowieść o sile przyjaźni, miłości i więzów rodzinnych. Polecam!
Profile Image for Jo.
18 reviews
August 8, 2017
Najgorsza pozycja z kategorii kobiecej literatury jaką przeczytałam. Mam nadzieję, że nigdy nie będzie miala tłumaczenia ang gdyż zagraniczni czytelnicy mogliby mieć obraz polskich kobiet, które jedyne co maja w głowach to gotowanie i religię.
Książka jest stratą czasu, pieniędzy i papieru. Nawet odprężyć sie przy niej nie można gdyż jest pusta, ani zabawna ani ciekawa. Jeszce nigdy nie wyrzucilam książki i ta będzie pierwsza.
Profile Image for Beata Weidemann.
242 reviews1 follower
July 3, 2019
To już ostatni tom trylogii z Hanką Lerską
Hania i Mikołaj oraz pozostali bohaterowie na dobre wciągnęli mnie w swój świat.
W porównaniu do pierwszej i drugiej części tej trylogii, trzecia część trochę była zbyt rozlazła.
Ale i tak ma to coś co powoduje, że czyta się ją bardzo przyjemnie.
Profile Image for Maria-Laura.
298 reviews
December 3, 2025
2,5⭐️szczerze nawet nie wiem, skakanie dookoła tej Hani jakby była z porcelany już trochę chyba przesadzone, zresztą każda postać przesadzona i to trzymanie tej tajemnicy??? Dominika zasługuje na więcej
Profile Image for Natalia Ruman.
19 reviews
December 16, 2025
nie wiem czy to są jakieś zawody która postać będzie mnie denerwować bardziej. Hania która jest jakby z porcelany, wiecznie zmęczona, chora, mimoza zamyślona. Czy na maxa przerysowana Dominika która robi cyrk za każdym razem jak się pojawia.
Profile Image for Malgorzata Sojka.
84 reviews2 followers
October 1, 2020
Loved it. Książka napisana cudownie. Obraz trudnych życiowych perypetii wraz z bohaterami którzy nie zpomnieli jak to jest dawać i być dla innym dobrymi. Cudowna opowieść.
Profile Image for Notme.
391 reviews3 followers
September 20, 2013
Niezmiernie rzadko zdarza mi sie nie dokonczyc rozpoczetej ksiazki. Ale ta bedzie wyjatkiem. Nie mam wystarczajaco duzo czasu i sklonnosci masochistycznych. Niekiedy w recenzjach pisze, ze czytanie ksiazki nie bolalo - otoz ta ksiazka bolala. Bolala kazda strona, kazdy rozdzial byl meka. Nie dzialo sie tutaj nic. Pierwszych 50 stron - nic + grafomania. Glowne postaci patrzyly sobie w oczy rozgwiezdzonymi spojrzeniami. Pociagnelam dalej, sadzac, ze moze byc tylko lepiej. Pomylilam sie. Nastepne 50 stron nie dzialo sie nic. Nadal rozgwiezdzone spojrzenia. Autorka stara sie pazurami utrzymac czytelnika, co kilka stron czyniac aluzje do jakiejs wielkiej, przeogromnej, niewyobrazalnej tajemnicy, na ktorej ujawnienie jeszcze nie czas, a o ktorej wiedza wszyscy za wyjatkiem siostry glownej bohaterki (lacznie z czytelnikiem, ktory bardzo latwo moze sie z kilku aluzji na pierwszych paru stronach domyslic mniej wiecej o co chodzi). Widac pani Anna nigdy nie natknela sie na powiedzenie, jakze prawdziwe, ze tajemnica ktora zna wiecej niz jedna osoba przestaje byc tajemnica.

Nieudolny styl, dialogi przy ktorych trzeba naprawde sie naglowic zeby zrozumiec, kto do kogo mowi (i o co mowiacemu wlasciwie chodzi), totalny brak jakiejkolwiek akcji. Zasada "nie opisuj, pokaz" jest autorce kompletnie obca. Mowi, jakie sa jej postaci, i co czuja, stronami te opisy trwaja, bo niestety gdybysmy mieli rzeczone postaci osadzac po czynach, nie bylibysmy w stanie odroznic ich od siebie nawzajem i od mojego chomika.

OK, przebnelam dosc daleko i tutaj moje mozliwosci sie koncza. Dobil mnie wiatrolap. Kropla ktora przelala czare goryczy, zdzblo, ktore zlamalo grzebiet wielblada itd. Autorka postanowila ze w wiatrolapie panowal gwar i ruch. Nie w przedpokoju, sieni, nie w holu nawet - w wiatrolapie. Z okresleniem wiatrolap zaczelam spotykac sie od niedawna, raczej w ofertach nieruchomosci niz w prozie czy publicystyce i choc doceniam polskie jego korzenie, coz, jak by to powiedziec - nie sadze zeby bylo to slowo ladne literacko, pomijajac juz nawet fakt ze nie jest jednoznaczne. Nie chcac nikogo wiecej spotkac w wiatrolapie, ani nawet wieszac tam plaszcza, pasuje. Koniec, finito. Z rozpedu przelecialam pare stron za wiatrolap, ale tenze nie dawal mi spokoju. W momencie gdy pod prysznicem zaczelam rozwazac problem wiatrolapa (lapu?) zorientowalam sie, ze dalszy kontakt z ksiazka moze byc dla mnie szkodliwy. Zegnam ja bez zalu - wlasciwie to zalujac straconego czasu, ale to juz moja wlasna wina. W tym wypadku powinnam sie byla poddac po 20 stronach.

YMMV - ocena jest subiektywna i nie watpie ze rozgwiezdzone spojrzenia, dlugie opisy uczuc targajacych bohaterami przy wycieraniu nosa w chustke, totalny brak jakiejkolwiek akcji, wiatrolapy i temu podobne atrakcje moga komus nie przeszkadzac, a nawet stanowic zalete. W takim wypadku polecam goraco.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.