Nowela Stefana Żeromskiego, wydana po raz pierwszy w zbiorze Opowiadania w 1895 r., opowiadająca historię lekarza Pawła Obareckiego i nauczycielki Stanisławy Bozowskiej. Akcja dzieje się w Obrzydłówku – małej wsi, do której doktor przyjechał w wieku 37 lat. Inspiracją do jej napisania była postać Faustyny Morzyckiej
Stefan Żeromski ( [ˈstɛfan ʐɛˈrɔmski] Strawczyn near Kielce, October 14, 1864 – November 20, 1925, Warsaw) was a Polish novelist and dramatist. He was called the "conscience of Polish literature". He also wrote under the pen names: Maurycy Zych, Józef Katerla and Stefan Iksmoreż.
In 1892–96 Żeromski worked as a librarian—during the last two years, as the librarian—at the Polish National Museum in Rapperswil, Switzerland.
In recognition of his literary achievements, he was granted the privilege of using an apartment at the Royal Castle in Warsaw. In 1924 he was shortlisted for the Nobel Prize in literature.[2]
His novel were filmed by Walerian Borowczyk - Dzieje grzechu (A Story of Sin), Andrzej Wajda - Popioły (The Ashes), Filip Bajon - Przedwiośnie (The Spring to Come).
* The Spring to Come (Przedwiośnie) * The Labors of Sisyphus (Syzyfowe prace), about 19th- and 20th-century Tsarist efforts to Russify the Russian-occupied part of Poland. * Ashes (Popioły, 1902 – 03) * The Faithful River (Wierna rzeka, 1912) * Ravens and Crows Will Peck Us to Pieces (Rozdziobią nas kruki, wrony) * Homeless People (Ludzie bezdomni, 1899) * A Story of Sin (Dzieje grzechu) * Elegy for a Hetman (Duma o hetmanie) * Sułkowski * The Rose (Róża) * The Charm of Life (Uroda życia) * Struggles with Satan (Walka z szatanem) * Wind from the Sea (Wiatr od morza) * The Little Quail Ran Away From Me (Uciekła mi przepióreczka)
His works have been translated into several languages. For example, they have been translated into Croatian by a member of the Croatian Academy, Stjepan Musulin.
Siłaczka jest moją pierwszą lekturą w tym roku szkolnym i jest dla mnie mocno neutralna. Samą fabułę opowieści ciężko określić, książka jest o "wszystkim i o niczym". Mamy tutaj doktora Pawła Obareckiego, trochę jego myśli i słowa o naszej rzeczywistości. To była przyjemna historia, ale odrobinę "pusta". Czegoś mi brakowało.
Po dwóch najważniejszych powieściach sumienia narodu spróbowałem się z trzema wczesnymi najpopularniejszymi nowelami Żeromskiego. O ile rozdziòbią nas kruki, wrony... jest jedynie wspaniałym przykładem naturalizmu w króciutkiej formie i pokazuje jak wspaniałym opisom zwierzęcości i natury jest autor, tak Siłaczka i Doktor Piotr ponadto potrafiły mnie emocjonalnie poruszyć do stopnia, którego się nie spodziewałem. Szczególnie ta ostatnia wywarła na mnie ogromne wrażenie i muszę przyznać, że Żeromski - nowelopisarz dociera do mnie zdecydowanie lepiej niż w długich formach.
Paweł Obarecki w czasach studenckich był idealistą, ale później zmienił się w oportunistę. Mieszkał w Obrzydłówku. Pewnego dnia został poproszony o wizytę lekarską w pobliskiej wsi. Okazało się, że była to Stanisława Bozowska, którą znał w młodości i był w niej zakochany. Kiedy zobaczył ją po tylu latach, jego miłość odżyła. Stasia nie porzuciła swoich ideałów i poświęciła się pracy nauczycielki. Wybrała mniej komfortowe życie, mieszkała w biednej wsi. Lekarz wysłał po leki chłopca, ale przed jego przybyciem Stanisława zmarła. Obarecki przejął się tym wydarzeniem, chciał zmienić swoje życie, ale szybko wrócił do starych nawyków i zapomniał o swoich ideałach.
Siłaczka, z tego co czytam na ig i pamiętam z dawnych czasów, to jedna z najbardziej znienawidzonych lektur. Jakże byłem zaskoczony, gdy po pierwszych stronach aż mnie wcisnęło w fotel. Ten opis małomiasteczkowej, dusznej atmosfery. Polecam sobie przypomnieć te pierwsze strony. Może to we mnie tak rezonowało, bo parenaście lat życia spędziłem w małym miasteczku.
W Obrzydłówku rządzą za pomocą propagandy, wpływów zawodowych felczer, aptekarz i proboszcz. Cała ta klika spotyka się na kartach, przy wiście dyskutują o losach całej społeczności. Doktor Obarecki po zderzeniu z tym małomiasteczkowym murem, z tymi oparami absurdu sam odpuszcza, przystosowuje się, nawet zaczyna zakochiwać się w żonie aptekarza, która pozbawiona wielkich zalet, wydaje się być i tak skarbem. Można nawet powiedzieć, że porzuca ideały i zaczyna zarabiać na życie, jak każdy inny człowiek.
“Od chwili zagnieżdżenia się w organizmie bąblowca: "najzupełniej jest mi wszystko jedno" - zaczyna się właściwie proces umierania.”
Tytułowa bohaterka - Stanisława Brzozowska, swoja siłą charakteru, konsekwencją, wiarą w pozytywistyczne ideały, nie pasuje do małomiasteczkowej, wiejskiej społeczności. Wprowadzenie tej postaci miało chyba na celu wywołanie pewnego wstrząsu u czytelnika, który chyba zaczyna powoli rozumieć wybory doktora Obareckiego: “no tak, poddał się, musiał to zrobić, po co się z koniem szarpać”?
„Niemądra byłaś? Tak żyć nie tylko nie można, ale i nie warto. Z życia nie zrobisz jakiegoś jednego spełnienia obowiązku; zjedzą cię idioci, odprowadzą na powrozie do stada, a jeśli się im oprzesz w imię swych głupich złudzeń, to cię śmierć zabije…”
Każdy, kto mieszka w mieście, czasami myśli o wyprowadzce do domu na wieś. Czy tylko zmiana metrażu i warunków nie wiąże się z powolnym procesem o nazwie “Najzupełniej jest mi wszystko jedno”?
Szkarlatny - ciemnoczerwony Wasąg- dawny polski wóz wiejski Parantele - stosunki pokrewieństwa
Nigdy nie myślałam, że sięgnę po Żeromskiego z własnej, nieprzymuszonej woli. A ku mojemu zaskoczeniu to była naprawdę dobra nowela! Do gustu przypadł mi szczególnie styl autora, który o dziwo w ,,Syzyfowych pracach" bardzo mi przeszkadzał, a tu dodawał piękna tej krótkiej opowieści. Myślę, że gdyby książka była dłuższa, to byłaby moim tegorocznym ulubieńcem.
Nie wiem jaką dać ocenę, treść zasługuje na maksymalnie 2/5, a styl pisania na 4/5, równocześnie czuję, że 3/5 nie jest odpowiednią oceną. A rozwijając tę myśl: sam pomysł na historię nie jest najgorszy, chociaż nie ma w nim też nic niezwykłego. Z wykonaniem już trochę gorzej, bo opowiadanie jest nudne. Składa się głównie z opisów i nie dzieje się w nim prawie nic, chociaż to, co się dzieje, jest ważne dla bohaterów. I chyba przez to miało też być ważne dla nas, ale nie czułam najmniejszego zainteresowania losami doktora i Stasi, a chyba na emocjach (bo na pewno nie na akcji) miało się opierać całe opowiadanie. Za to muszę przyznać, że jest to jedyny utwór Żeromskiego, który uważam za bardzo dobrze napisany jeśli chodzi o sam styl i budowanie klimatu.
Pierwsza połowa odrobinę nudna. Trudno byłoby napisać ją ciekawie jednocześnie zostawiając "przygody" Pawła Obareckiego w Obrzydłówku. Doktor cały czas chodził w zadumie, praktycznie odcięty od reszty społeczeństwa. Miał żal do wszystkich i wszystkiego. Przez sporą część historii autor nawet nie próbował wpleść dialogów. Jednak bardzo przypadło mi do gustu uczucie, które główny bohater żywił do Stasi. Okazywał je w taki szczery, naturalny i słodki sposób. Aż współczułam mu sytuacji, w której się znalazł. Przez kilka ostatnich stron przeszłam najszybciej, ponieważ fascynowało mnie czy Obarecki zdoła jej pomóc. Zakończenie nawet mnie wzruszyło, a to nie zdarza się często. Jest to lektura napisana pod koniec XIX wieku, więc jej język może być trochę męczący. Według mnie - idealna na spokojne wieczory, lecz raczej do jednorazowego przeczytania.
3/5 ,,Siłaczkę" czytałam pierwszy raz kilka lat temu i wtedy bardzo mi się ona podobała. Wiele razy odwoływałam się do niej na różnych egzaminach bądź rozprawkach podczas moich lat szkolnych.
Niestety za drugim razem już tak nie porywa. Sama historia jest bardzo interesująca i porusza wiele ciekawych tematów ( brak ambicji, konformizm, poddanie się społeczeństwu ). Jednakże styl pisania tego autora bardziej mi się podobał w ,,Ludziach Bezdomnych". W ,,Siłaczce" ciężko było zrozumieć niektóre zdania, co utradniało czytanie.
A total Dark Academia read. I liked it a lot, actually. Not only does it give me a clear idea of what life looked like in 19th century Russian occupied rural Poland. But also the plot and the main character is intriguing. The word that would describe this novel best is melancholy. The story is romantic, sad, authentic, realistic and deals with the illusions that we have, without being cynical. Okay, maybe a little bit cynical. Anyways. This short story has a high quality, no worse than, say, Thomas Mann.
Historia o odwiecznym dążeniu człowieka do spełnienia. Niestety nie jest to amerykańska produkcja, więc i koniec nie ma nic wspólnego z sielanką za to ma wiele wspólnego z prawdziwym życiem. Mocne 6/10
Dla mnie żeromski zawsze top, lubie takie klimaty. Nie rozumiem tylko skąd tytul, a może rozumiem? Moze chodzi o to, że doktor stracił ten "promyczek" chęci do działania, a nauczycielka trwała przy swoich ideałach pisząc o fizyce aż do końca. Końcówka była bardzo smutna- nic sie nie zmienia