Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ludzka rzecz

Rate this book
Miłość? Ludzka rzecz. Ale, jak twierdzi Wanda, przytrafia się tylko raz, i to nie każdemu. Zawiść? Jeszcze stary piekarz całkiem nie ostygł, a już jego żona z Jankiem w izbie harcuje, wstyd i hańba. Wojna? Z łobuza uczyni bohatera. Śmierć? Kto wie, dla kogo dziś Kazimierz karawan zaprzęga?
Kiedy wojenna zawierucha dociera do Piórkowa, Jasiu, zwany Smyczkiem, chowa się w krostkowskich lasach i tworzy oddział partyzancki. Za wywiad będzie odpowiedzialny ksiądz Morga, pseudonim „Pasterz", łącznikiem zostanie miejscowy niemowa, „Gaduła", logistyką zajmie się Kazimierz, „Luter" - wszak w spadku po ojcu, duńskim konstruktorze, otrzymał karawan, którym powieziono na cmentarz samego arcyksięcia Ferdynanda. W oddziale nie zabraknie dziedzica Grzegorza, „Szoguna". Ich znakiem rozpoznawczym będzie klucz wiolinowy.
Ludzka rzecz to napisana z epickim rozmachem powieść o burzliwych losach mieszkańców Piórkowa i okolic. Ludzkie słabości i namiętności, dowcip i mądra zaduma nad fenomenem życia, pięknego a ulotnego - świetny debiut!



Zdumiewająca książka. Oryginalny, precyzyjny język pełen, stylistycznych i emocjonalnych niespodzianek. Globalny obszar naszego życia. Zaskakująca znajomość wielu epok naszego bytu. Kilka minipowieści, kilka przewrotnych minitraktaktów. A wszystko w ciekawej metaforze opisującej współczesność. Nowy głos w dzisiejszej literaturze. Ludzka rzecz, ale nie banalna.
Tadeusz Konwicki



W godzinę oddział stawił się w komplecie na cmentarzu, z przygłupim niemową włącznie.
- Zastrzelić - powiedział Smyczek, bo miał karabin.
- Powiesić - powiedział podchorąży Szogun, bo miał duże drzewa w parkowej alei.
- Zakopać żywcem - powiedział szeregowy Luter, bo mu nic innego do głowy nie przyszło.
- Utopić w wychodku - powiedział szeregowy Hiob, bo kiedyś skazanemu zasraną śmierć obiecał.
Łącznik Gaduła nie powiedział nic.

352 pages, Hardcover

First published April 1, 2013

7 people are currently reading
78 people want to read

About the author

Paweł Potoroczyn

4 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
22 (38%)
4 stars
16 (28%)
3 stars
13 (22%)
2 stars
5 (8%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Nina.
1,726 reviews42 followers
January 10, 2021
„Każdy człowiek ma historię, nieliczni - legendę”. Jaś Smyczek jest piórkowską legendą. Za życia znany ze swej fantazji i bezeceństw, z miłości do pięknej Wandy i ze zdrad, ze stanięcia na czele piórkowskiej konspiracji o nazwie „Kapela”, której symbolem stał się smyczek, a także - jak mówili niektórzy - z tego, że jednocześnie był agentem drugiego piórkowskiego konspiracyjnego oddziału, wcale nie niepodległościowego tylko promoskiewskiego, o nazwie „Lazaret”. O śmierci Smyczka, którego ciało ze śladami po kuli wyłowiono z rzeki, nic pewnego nie wiadomo, oprócz tego, źe wbrew zakazowi okupacyjnego namiestnika Zerbsta, Smyczek musi zostać godnie pochowany. Grób z wyprzedzeniem wykopują mu Siwi, lokalne zakapiory, i to taki jakiego sobie Smyczek życzył, chciał być pochowany na stojąco. Do trumny ubiera go Wanda, i choć jest trzeźwa buty wciska mu na odwrót, prawy na lewą nogę, lewy na prawą. Mszę żałobną odprawia proboszcz Morga, z mową pożegnalną ma pewien kłopot, choć na ogół takich nie miewa.

Gdyby „Ludzka rzecz” była powieścią postać Smyczka i jego pogrzeb mogłyby stanowić jej wiodący wątek i klamrę zamykającą fabularną opowieść o dziejach pewnej polskiej wsi w okresie przed, w czasie i po okupacji. Z tym, że z końcem niemieckiej okupacji wojna się w Piórkowie i okolicach nie skończyła, jeśli już to nie czterdziesty czwarty czy czterdziesty piąty jest dla piórkowskich najważniejszy lecz rok czterdziesty ósmy, a w książce losy niektórych z nich ocierają się nawet o epokę „Solidarności”. Ale „Ludzka rzecz” powieścią nie jest, choć niektórzy za taką ją mają, dodając co najwyżej przymiotniki, łotrzykowska czy dygresyjna. Najbardziej odpowiada mi określenie zaczerpnięte z tytułu recenzji w Rzeczpospolitej: Pikantny traktat o naturze Polski, uzupełniony rekomendacją autorstwa Tadeusza Konwickiego, który zauważył w książce Pawła Potoroczyna kilka minipowieści, kilka przewrotnych minitraktatów i odważną erotykę.

Piórków i piórkowscy to Polska i polscy, także tacy, którzy ze światem mieli lub mają różne powiązania. Dziedzic Radecki, na przykład, ma rodzinne związki z Japonią. Jeden z jego synów, lotnik, donosi mu przed swym ostatnim lotem, iż rozpiera go duma, że zginie za Cesarza. Pisze: „... ta wojna wkrótce się skończy i ta Wasza Polska ani wyłoni się z niej jako zwycięzca, ani odejdzie jako pokonany, ku utrapieniu sąsiadów i zgryzocie samych Polaków. ... Zmieni się wszystko po to, by nie zmieniło się nic, po przyczynie, że Polak ci nieśmiertelny, a wraz z nim nieśmiertelne zmory jego duszy”. I dalej nakreśla młody Japończyk swój obraz nieśmiertelnego Polaka. Lista zmór, przywar jest długa. Na temat decyzji ojca o pozostaniu w Polsce pisze: „Mając wybór, Panie Ojcze, wyboru dokonaliście, który szanuję, ale ... pojąć się go nie da.” Jest to bodaj jedyna wypowiedź ocenna, której nie uzasadnia autor tytułowym: przecież to jest ludzka rzecz.

A refleksji jest w książce mnóstwo, tyle ile postaci i relacji między nimi, także polsko-żydowsko-niemieckich, przewija się w piórkowskim krajobrazie. Dotyczą drobnych obyczajowych śmiesznostek i brzydactw oraz poważnych egzystencjalnych problemów. Wyłaniają się z nich zróżnicowane losy piórkowskich, z których każdy można by ująć w odrębną miniopowieść, ale przede wszystkim są one właśnie takimi przewrotnymi minitraktatami. Ich największą siłą jest błyskotliwa unikalna forma językowa, bez względu na to jakiej rangi zjawisko, zachowanie czy sytuacja stanowi ich impuls.

Książka bardziej nadaje się do wielokrotnego użytku niż do odłożenia na półkę pt. koniec. Można ją potraktować jako bogate źródło cytatów na wiele życiowych okoliczności. Czasami bardzo zabawnych, ale częściej straszno-śmiesznych.

Poniższa mała próbka jest trochę nietypowa, wynika z moich językoznawczych zainteresowań.

Przykład 1. „... tylko rosyjski i polszczyzna mają tyle czasowników zwrotnych i przez to mają w sobie jakąś bierność, jakiś fatalizm, zgodę na się, które na wszystko przystaje, wszystko wytłumaczy, i podły los, i niepogodę, i nieurodzaj. ,,. I tylko w jednym języku na świecie można powiedzieć zdanie „kocha się w niej”. To znaczy - kogo właściwie kocha?”

Przykład 2. Haham, w konspiracji szeregowiec Hiob, bezbłędną, czystą polszczyzną bez jojczenia i akcentu mówił tylko, kiedy klął na Niemców. Wsród prawie czterech ebookowych stron przekleństw jest też takie: „Żeby ci chuja wygięło w swastykę i żeby żydowskie krawce na całym świecie konali ze śmiechu na myśl o kalesonach z sześcioma nogawkami.”

Przykład 3. „... w polszczyźnie wszystkie ważne słowa są rodzaju żeńskiego ... miłość, prawda, mądrość, śmierć ...”
Profile Image for Маргарита Иванова.
78 reviews3 followers
December 20, 2018
Невероятно докосващ разказ. Повлича те, но не като водовъртеж, а като спокойна река със своята бистра и чиста вода. Потапяш се в душите на героите и ставаш техен другар в дните им, надеждите, амбициите и страстите им.
Profile Image for Marta.
55 reviews6 followers
March 19, 2015
Taka zacna historia, a tak spaprana pitoleniem trzy po trzy o dupie Maryni, szczegółowymi opisami wyglądu drogi krzyżowej, tudzież rozprawką o rodzajach ludzkich gazów.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.