You and Ernest can keep your little secrets. I'm sure you'll be very happy together.
Przyjmę wszystko od Jasona na temat Hemingwaya, tak świetnie sobie radzi z jego osobą.
Po "Good Night, Hem" postanowiłam zabrać się za kolejny komiks, gdzie autor bierze na warsztat mojego ulubieńca, i powiem wam, że wczoraj cały dzień myślałam o historii, którą przedstawił, i tym, jak mnie uszczęśliwiła. W "The Left Bank Gang" kierujemy się do Paryża lat 20. XX wieku; autorzy i towarzysze artystycznej udręki Ernest Hemingway, Scott Fitzgerald, James Joyce i Ezra Pound, zmęczeni swoimi troskami i problemami finansowymi, postanawiają popełnić desperacki krok - dokonać napadu na bank.
Jason łączy anegdoty, historie i relacje, które rzeczywiście miały miejsce, z wyjątkowymi opowieściami zbudowanymi na jego fantazji; i tak, jak zazwyczaj nie przepadam za tą tendencją w tekstach kultury, to ten autor robi to w tak oczywisty, lecz wdzięczny i naturalny sposób, że nic mnie nie drażni, a kończę jego komiksy zachwycona. Co jeszcze ważniejsze, on świetnie rozumie postacie, z którymi pracuje; nie mogę się wypowiedzieć o Poundzie, bo niewiele o nim wiem, ale Joyce'a totalnie tutaj widziałam. Wzruszyłam się na widok Scotta, Hadley i Sylvii Beach, myślę, że zostali bardzo dobrze przedstawieni, a Scott najlepiej i jeszcze wyjątkowo mnie poruszył. Tak jak tak łatwo jest przejaskrawić postać Ernesta Hemingwaya (sam dokonywał tego na sobie kilka razy), to kolejny raz jestem całkowicie usatysfakcjonowana tym portretem, Jason prawidłowo wyczaił jego osobowość i urok. A co ciekawe, chociaż Ernest dokonuje w tych komiksach całkowicie niemożliwych rzeczy, to są bardzo w jego charakterze, a przynajmniej takim, jakim go poznałam przez mój research. W ostatnich scenach wyraźnie go widziałam.
Nie znam się na komiksach i na artystycznych kwestiach, ale styl Jasona bardzo mnie pociąga.
Jedyną rzeczą, do której mogę się przyczepić, jest bardzo negatywne sportretowanie Zeldy Fitzgerald; nie jestem za wybielaniem jej postaci, ale też... moim zdaniem nie jesteśmy już w stanie całkowicie ocenić tego małżeństwa, to zresztą nie jest nasze zadanie.
Serdecznie zapraszam was do sięgnięcia po twórczość Jasona, zwłaszcza te półfikcyjne historie na temat Hemingwaya - a potem możecie napisać do mnie i podzielić się waszymi wrażeniami czy zadać pytanie.
PS. ngl, szanuję tę fitzhemingwayową propagandę.